FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

Setki fotoreportaży z różnych zakątków kraju i ze świata Czytaj dalej »

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

Wybierz spośród ogromnego katalogu książkę dla siebie Czytaj dalej »

PORADY

PORADY

Znajdziecie tutaj naprawdę wiele praktycznych i ciekawych porad Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Audiobook - jaki wybrać? Sto kilkadziesiąt propozycji! Wybierz i słuchaj. Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

SZPIEG W KSIĘGARNI: „O psie, który uratował święta” Bruce Cameron – recenzja

Hits: 38

Bruce’a Camerona psiarzom nie trzeba przedstawiać. Amerykański pisarz i publicysta podbija rynek wydawniczy swoimi powieściami o psach, którym oddaje głos. Psie spojrzenie na świat, na swojego pana lub panią, tok rozumowania bawią, wzruszają, chwytają za serce i każą inaczej spojrzeć na swojego domowego pupila. Nie trudno przy tym uwierzyć w reinkarnację. Przed Bożym Narodzeniem na polskim rynku wydawniczym ukazała się najnowsza psia powieść Bruce’a Camerona – O psie, który uratował święta, kolejny tom bestsellerowej serii Był sobie pies.

Rodzina Gossów to typowa amerykańska rodzina, borykająca się z różnymi problemami. Matka Julianna jest przemęczona i sfrustrowana, gdyż zrezygnowała z pracy w kancelarii, ma na głowie dom i opiekę nad trzyletnimi rozbrykanymi bliźniakami myślącymi tylko o zabawie. Walczy o dobrą atmosferę w rodzinie, wspiera każdego, a zapomina o sobie. Ojciec Hunter ma problemy w pracy. Dziadek Sander popadł w depresję po śmierci żony. Nastolatka Ello przeżywa okres buntu, jest pogrążona w smutku m.in. z powodu napiętych relacji z przyjaciółką. Wszyscy ledwo ze sobą rozmawiają. Rodzinie z uwagą przygląda się staruszek Winstead, pies dziadka. Gdy przed zbliżającym się Bożym Narodzeniem Julianna poważnie zachorowała, domownicy muszą zakasać rękawy – zająć się sobą, domem oraz dwoma psami. Nieoczekiwanie nowym domownikiem zostaje znaleziony szczeniak. „Posłuchaj mnie choć raz! Nie ma żadnych przyjaciół! Potrzebuję psa!”. (s. 49)

Niech nie zwiedzie Was tytuł. Moim zdaniem jest trochę na wyrost. Pies nie jest głównym bohaterem, raczej tłem. Akcja rozgrywa się w okresie przedświątecznym. Skupia się na codziennym życiu rodziny, zabieganiu, zapracowaniu, problemach, podejmowaniu wyzwań, walki o zdrowie matki oraz przetrwanie rodziny. Zimowa aura wpisuje się w świąteczny czas. Pojawia się choinka, lecz niewiele jest o Bożym Narodzeniu. Autor bardziej skupił się na sprawach rodzinnych, dlatego nie czułam świątecznej atmosfery. Tytułowy pies, a właściwie piesek, to porzucony szczeniak, choć tym razem występuje dwóch zwierzęcych bohaterów – nestor i junior. Nie jest to typowa świąteczna powieść.

Mimo tego powieść obyczajową warto przeczytać. Autor ma niezwykle lekki i przyjemny styl, a przy tym pisze emocjonalnie. Za każdym razem przy jego książce się wzruszam. Tak było i teraz. Także się śmieję. Najbardziej bawiły mnie sceny z Sanderem w parku w otoczeniu wdówek, z Hunterem zszokowanym wyglądem i zachowaniem córki oraz psia narracja z punktu widzenia szczeniaka, który tłumaczy sobie ludzki świat na psi rozumek. Książka czyta się sama, a perypetie Gossów i krótkie rozdziały tak wciągają, że od razu chce przekonać się, co będzie dalej. Przekonałam się! Powieść przeczytałam jednym tchem. Jak zaczęłam wieczorem, tak skończyłam w środku nocy, a rano byłam nieprzytomna. Dla książek Camerona warto zarwać noc. Dzięki nim robi się na sercu ciepło i ma się ochotę przytulic psa, wyściskać go i zapewnić o miłości, ludzkiej wierności.

Tym razem autor porusza ważne życiowe tematy, które skłaniają do refleksji nad własną rodziną. Mamy tu wychowywanie dzieci – zbuntowanej nastolatki i rozbrykanych trzylatków, prowadzenie domu i poświęcenie swojej kariery dla rodziny, problemy w korporacji, żałoba po śmierci bliskiej osoby, starość, samotność, problemy nastolatków, porzucenie psa na poboczu drogi, ale także pasje i miłość w różnych odsłonach. Na pierwszy plan wysuwają się codzienne troski – jak ugotować obiad, kto odprowadzi maluchy do przedszkola, a potem się nimi zajmie. A w tle psie smutki i radości ukazane z psiej perspektywy. Winstead nie rozumie, czemu Tatuś jest smutny. Mała Ruby poznaje świat, uczy się społecznych zachowań od starszego kolegi i wie, jaką ma misję w swoim życiu do wykonania. „Wiedziała, że jej zadaniem jest uszczęśliwianie swojej dziewczynki”. (s. 145)

Warto zawalczyć o swoją rodzinę, relacje z bliskimi, wyjść ze strefy komfortu. Siła tkwi w rodzinie i więzach rodzinnych, szczerych rozmowach, podziale obowiązków, wspólnym spędzaniu czasu. Jak wiele znaczy, że ktoś jest dla kogoś ważny, potrzebny i ma powód, by codziennie wstawać z łóżka. Jak ważne jest docenianie bliskich osób i rzeczy, które umykają nam w codziennym pośpiechu, nadmiarze obowiązków.

O psie, który uratował święta to ciepła, rodzinna, wzruszająca i refleksyjna powieść o amerykańskiej rodzinie z dwoma psami, w której zaprzeczanie idzie w parze z przebaczaniem, rodzinne spory z nauką współpracy, kończenie jednych znajomości z początkiem drugich, o rodzinnych problemach tak bardzo nam znanych, o wyjściu ze strefy komfortu i zmianach, o sile rodzinnych więzów, priorytetach w życiu i psach, od których wielu różnych rzeczy my ludzie możemy się nauczyć. Słodko-gorzka powieść dla każdego.

Polecam, Marta Korycka

materiał chroniony prawem autorskim

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Autor: Bruce Cameron
Tytuł: O psie, który uratował święta
Tytuł oryginalny: A Dog’s Perfect Christmas
Cykl: Był sobie pies
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Data wydania: 2021
Ilość stron: 286
ISBN: 978-83-67014-20-5

Marta Korycka – absolwentka filologii polskiej i bibliotekoznawstwa z informacją naukowo-techniczną na UWM. Zodiakalna łuczniczka uwielbiająca niebieskości. Bardzo zawyża średnią czytelnictwa w Polsce i jest z tego dumna. Humanistka kochająca literki we wszelkiej postaci, kształcie, formie, kolorze etc. Ma wiele pasji, ale literki to ta główna, stąd literkowy blog o literkach cudzych i swoich. Czasami coś piśnie, gdy ją psiapsiółka Wena raczy nawiedzić. Ceni inteligencję i poczucie z humorem, uwielbia żonglerkę słowną i ogień. Cechy charakterystyczne: cm, pieprzyki, szkiełka.

 

(Visited 18 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share
Close