WYWIADY:

WYWIADY:

Przeczytaj rozmowy z pisarzami oraz poznaj wiele osób z pasją! Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

Setki fotoreportaży z różnych zakątków kraju i ze świata Czytaj dalej »

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

Wybierz spośród ogromnego katalogu książkę dla siebie Czytaj dalej »

PORADY

PORADY

Znajdziecie tutaj naprawdę wiele praktycznych i ciekawych porad Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Audiobook - jaki wybrać? Sto kilkadziesiąt propozycji! Wybierz i słuchaj. Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

SZPIEG W KSIĘGARNI: “Mała Księżniczka” Karolina Lewestam

Hits: 12

Wokół tej pięknie wydanej książki pojawiły się kontrowersje, autorce zarzucano zbędną wtórność. Tymczasem to jest coś więcej, coś innego niż tylko kobieca wersja “Małego Księcia”. Głęboka, przewrotna, mądra, wzruszająca opowieść z lotnictwem w tle. Do tej książki warto wracać, by odczytywać ją na nowo, niekoniecznie porównując z pierwowzorem.

Zacznę od tego, że “Mała Księżniczka” nie stanowi konkurencji dla “Małego Księcia” i nikt nie zamierza powiastki Exupery’ego  deprecjonować, choć nie wszyscy ją lubią, bo to nie zupa pomidorowa (zresztą niektórzy też za nią nie przepadają). Nie chodzi też o sztuczny podział książek na “dla chłopców” i “dla dziewczynek”.
Ze zdziwieniem czytałam pełne oburzenia komentarze, zarzucające że to niepotrzebnie napisana “dziewczyńska” wersja, kopia, padło nawet słowo plagiat. Pewna pani negatywnie odniosła się do książki oceniając samą okładkę. Cóż, aby krytykować, trzeba najpierw dany utwór przeczytać.

Ja przeczytałam – z przyjemnością i ciekawością, odbierając “Małą Księżniczkę” z jednej strony jako reinterpretację znanego motywu, dialog z dziełem kultury, z drugiej – jako całkiem odrębną i przekorną opowieść z zupełnie nowymi akcentami.  Opowieść o odwadze i działaniu, o rozwijaniu skrzydeł i lataniu wysoko – ambitnie zmierzając do celu,  o podążaniu za marzeniami i pasją, o wolności, miłości, empatii.

Narratorką tej historii jest Amelia Earhart, pilotka, która zaginęła podczas pionierskiego lotu nad Pacyfikiem. Dowiadujemy się, co się wówczas z nią działo. To ona na wyspie spotkała małą, tajemniczą dziewczynkę…

Tytułowa Mała Księżniczka przypominała mi Małą Mi z “Muminków” – nieco niesforna, zbuntowana, otwarta na świat, szczera, rezolutna, a przy tym uważna i bardzo konkretna. Ma swoje zdanie, wie, czego chce i umie się tego domagać.  Nie satysfakcjonują jej “półśrodki”. Narysowane pudełko z jednorożcem nie wystarcza jej, nie chce sobie go wyobrażać, po prostu chce go mieć. Nie zgadza się na udawanie.
Bohaterka  czuje w sobie coś dziwnego, ciemnego, co napawa lękiem, ale też popycha do działania. Opuszcza zatem swoją niewielką planetę, zostawiając starego kreta i egoistycznego Tulipana. Podróżując w kosmosie poznaje galerię ciekawych postaci: królową, która boi się wydawać rozkazy; planetę, która myśli ciągle o innych nigdy o sobie; mewę, która tak boi się odrzucenia, że sama skazuje się  na samotność; Kobietę, która w obliczu zagrożenia nadal skupia się na drobnych czynnościach, typu równe krojenie ziemniaków; modelkę ukrywającą to, jaka naprawdę jest.
Każde spotkanie to sytuacja warta przemyślenia, wyłuskania sedna z metaforycznej otoczki i “przymierzenia” do siebie – czy my właśnie tak się nie zachowujemy? Czy nie zatracamy siebie w wiecznym “co inni powiedzą”, kompleksach, obawach, wymaganiach? Czy nie panuje kult ideału? Czy nie udajemy, że nie widzimy pewnych problemów i czy mając kontrolę na drobiazgami nie tracimy jej nad własnym życiem? Czy nie boimy się być sobą?

Nie zamierzam relacjonować wszystkich perypetii Małej Księżniczki (są też takie budzące niepokój, jak spotkanie z Wilczycą), dodam tylko, że każda to cenna lekcja, choć nie zawsze jej przesłanie jest oczywiste.
Oprócz warstwy przygodowej, baśniowej, mamy tu też metaforyczną,  filozoficzną.
Warto zastanowić się nad niektórymi, nienachalnie podanymi sentencjami. Np.
“czasami, żeby lepiej zorganizować siebie, trzeba narobić w świecie trochę bałaganu” ( s. 93) “Każdy jest mniej lub bardziej dziki. (…) Miłość to zawsze tylko rozejm dwóch dzikości. I jak każdy rozejm wymaga  delikatności i szacunku” ( s. 89)

Gdybym miała wskazać najważniejsze przesłanie tej książki, to byłoby to: podaruj dziecku skrzydła i nie składaj ściereczek w równą kostkę.  Brzmi zagadkowo? Zatem warto zajrzeć do książki, a wszystko będzie jasne.

“Mała Księżniczka” inspiruje, wspiera, dodaje odwagi i wiary w siebie, uczy jak nie dać się rutynie i konwenansom.  To piękna i mądra opowieść, warto do niej wracać, by odczytać na nowo i znaleźć coś
Takich właśnie książek wszystkim małym i dużym księżniczkom i księciom.

 

polecam, Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

 

Wydawnictwo W. A. B
Autor: Karolina Lewestam
Tytuł: Mała Księżniczka
Ilustracje: Karolina Lewestam
Liczba stron: 98
Data wydania: X 2021

ISBN:9788328092785

Agnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. W wolnym czasie zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

(Visited 7 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share
Close