WYWIADY:

WYWIADY:

Przeczytaj rozmowy z pisarzami oraz poznaj wiele osób z pasją! Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

Setki fotoreportaży z różnych zakątków kraju i ze świata Czytaj dalej »

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

Wybierz spośród ogromnego katalogu książkę dla siebie Czytaj dalej »

PORADY

PORADY

Znajdziecie tutaj naprawdę wiele praktycznych i ciekawych porad Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Audiobook - jaki wybrać? Sto kilkadziesiąt propozycji! Wybierz i słuchaj. Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

POZNAJ SWÓJ KRAJ: “Tajemnicza Biała Dama z Tworkowa”, fotoreportaż z podróży Danuty Baranowskiej

Hits: 24

Jakiś czas temu wpadł mi w ręce szkic historyczny o zamkach i pałacach na ziemi śląskiej. Zaintrygował mnie opis zamku w Tworkowie, miejscowości leżącej w pobliżu Raciborza. Któregoś więc pięknego dnia, postanowiłam wybrać się do Tworkowa i zobaczyć na własne oczy ruiny średniowiecznego zamku noszącego w sobie znamiona finansowego oszustwa z początków dwudziestego wieku.

Droga upłynęła szybko i wkrótce zatrzymałam się na niewielkim parkingu tuż obok ruin ogromnego pałacu. Zanim minęłam wrota prowadzące na zadbany dziedziniec postanowiłam zwiedzić otoczenie i zamkowy park. Decyzja o spacerze do parku przed zwiedzaniem ruin zaowocowała ciekawą znajomością, a co za tym idzie mnóstwem wiadomości o samym zamku, parku, stawach pałacowych i Białej Damie.

Aleja Hroza położona na dawnej grobli (hroza to grobla w języku morawskim) prowadząca do malowniczego stawu to miejsce wyjątkowe. To historyczny trakt prowadzący z Tworkowa do przygranicznej wsi Bieńkowice charakteryzujący się unikalnym starodrzewem. Aleja wysadzona jest cennymi okazami wiekowych drzew jak lipy, kasztanowce, buki czerwone i dęby szypułkowe.

 

park pałacowy

 

Widok na staw parkowy

 

Widok od strony parku

 

park

 

Kiedy zbliżałam się do niewielkiego wzniesienia natknęłam się na starszego pana na wózku inwalidzkim, który miał duże trudności w pokonaniu przeszkody. Zaoferowałam pomoc i w dalszą wędrówkę ruszyliśmy już razem. Mężczyzna okazał się być przemiłym towarzyszem, emerytowanym nauczycielem historii i kopalnią wiedzy na temat zamku i okolic.

– Dzieje zamku w Tworkowie sięgają czternastego wieku, kiedy w miejscu dzisiejszych ruin znajdowała się położona na skarpie ponad korytem rzeki Psiny średniowieczna warownia. Dobra tworkowskie nabył w szesnastym wieku sędzia ziemski Kasper Wiskota von Wodnik – opowiadał nauczyciel.

– Zamek został gruntownie przebudowany i rozbudowany. Powstało skrzydło zachodnie z wieżą i obszerny dziedziniec. Po śmierci Kaspra Wiskoty von Wodnika właściciele dóbr zmieniali się często i wszyscy oni coraz bardziej rozbudowywali pałac i modernizowali wnętrza. Byli to Wilhelm Boreck,  Wacław Reiswitz, Zofia Eleonora von Reiswitz, hrabiowie von Tracht, a także von Curschwanowie. W 1772 r pałac kupiła rodzina Eichendorff. Wtedy to wokół zamku został założony park w angielskim stylu oraz powiększono położone w pobliżu stawy – ciągnął niestrudzenie mężczyzna.

 

Główne wejście do zamku

 

pałacowe krużganki

 

Mury wewnętrzne pałacu

 

ozdobny balkon

 

dziedziniec

 

pałac wewnątrz

 

– Ostatnimi właścicielami dóbr tworkowskich byli hrabiowie von Saurma- Jeltsch. Nowy właściciel całkowicie przebudował swoją rezydencję. W tym celu zatrudnił wybitnego architekta Karla Heydenreicha. Poszerzono wówczas i podwyższono północno – zachodni narożnik i wzniesiono nową czworoboczną wieżę z zegarem na fragmentach poprzedniej z 1567 roku. Zmieniono pokrycie dachu, wybudowano liczne wieżyczki i facjatki a dziedziniec otoczono arkadami. Pałac przybrał styl neorenesansowy.

Nauczyciel umilkł, ale po niedługiej chwili opowiadał dalej.

– Legenda mówi, że pałac ten ma swoją Białą Damę, która ukazywała się jako zapowiedź nieszczęścia. Po raz ostatni widziano ją w Wigilię 1930 roku, a jej ukazanie powiązane jest z pożogą, która strawiła zamek w styczniu następnego roku. Ogień objął prawie cały pałac wraz z wieżą. Pożar od samego początku był wydarzeniem niezwykle zagadkowym. Podejrzewano, że było to umyślne podpalenie w celu wyłudzenia odszkodowania. Świadkowie tego zdarzenia ginęli podobno w niewyjaśnionych okolicznościach, a śledztwo wykazało, że dach został zaimpregnowany łatwo palnym środkiem. Towarzystwo Ubezpieczeniowe odmówiło wypłaty odszkodowania. Właściciel zamku zwrócił się do sądu i w ostateczności otrzymał dużo niższe odszkodowanie niż to, na które liczył. Po tragicznych wydarzeniach właściciel opuścił Tworków, a pałacu nigdy już nie odbudowano tylko przykryto prowizorycznie dachem. W czasie działań wojennych w 1945 roku pałac spłonął ponownie, a to co pozostało z wielkiej rezydencji coraz bardziej niszczało.

 

widok z wieży na komnaty

 

widok z tarasu na wieży

 

– I tyle lat nie można było czegoś zrobić? – zapytałam.

– Od kiedy ruiny są własnością gminy, trwają prace zabezpieczające – odpowiedział nauczyciel i dodał – Po gruntownej modernizacji i częściowej rekonstrukcji murów, wieży zamkowej i wozowni, pałac w formie trwałej ruiny udostępniono dla zwiedzających. Potem spojrzał na zegarek i powiedział.

– O jak późno się zrobiło. W miłym towarzystwie szybko mija czas. Dziękuję bardzo za udany spacer ale muszę już wracać do domu. Proszę jeszcze kiedyś mnie odwiedzić. Mieszkam tam w tym domku za Ośrodkiem Zdrowia.

Pożegnałam się z sympatycznym historykiem i powędrowałam na obszerny dziedziniec zamkowy. Ruiny były rzeczywiście imponujące i jak zwykle w takich miejscach zdawało mi się, że stare mury szepcą o minionych czasach a zagadkowy pożar i postać Białej Damy sprawiały, że ruiny stawały się tajemnicze.

Pałac za sprawą wspaniałego podświetleniu ruin wieczorami, prezentuje się jeszcze bardziej zachwycająco, natomiast widok na okolicę z ponad dwudziestometrowej wieży sprawia, że miejsce staje się niezwykle  wyjątkowe

tekst i fotografie: Danuta Baranowska
materiał chroniony prawem autorskim

Danuta Baranowska – stuprocentowy zodiakalny baran, niespokojny duch, aktywnie i entuzjastycznie nastawiona do życia. Jak przystało na znak żywiołu ognia, uwielbia kolor czerwony. Kocha książki w każdej ilości, przyrodę, góry, kawę z kardamonem i koty. Jest właścicielką, a właściwie niewolnicą kota ragdolla o imieniu Misiek. Jej pasją są podróże, zwiedzanie niezwykłych miejsc, poznawanie ciekawych ludzi oraz fotografia.

(Visited 9 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share
Close