PATRONAT MEDIALNY: “Ogień i pył. Ostatnia wiosna Mordechaja Anielewicza” Robert Żółtek – recenzja

literatura historyczna literatura piękna patrornat medialny recenzje

Odsłony: 68

„Wśród tej ciżby cywili nie było nikogo, kto znałby Anielewicza lub wiedział, jak wygląda. Tylko jego pseudonim przeniknął do świadomości mieszkańców getta, którzy wymawiali go niczym imię mitycznego bohatera” (str. 293).

Kim był człowiek, który już za życia stał się legendą, którego imieniem nazywane są ulice, place, oddziały wojskowe, a Żydzi z najwyższą czułością dotykają kamienia na jego grobie?


Mordechaj Anielewicz, pseudonim Malachi, to główny bohater książki Roberta Żółtka Ogień i pył. Ten młody człowiek był przywódcą powstania, które wybuchło tylko po to, by Żydzi stłoczeni w warszawskim getcie, przeznaczeni przez Niemców na całkowitą zagładę, którzy mieli jedynie wybór między wagonem a popiołem, pokazali światu, że ich ostatnią odsłoną była walka.

Książka R. Żółtka to zapis kilkunastu dni z życia mieszkańców warszawskiego getta, którym odmówiono jakichkolwiek praw. Dziś nawet nie potrafimy sobie wyobrazić ogromu ich fizycznego i psychicznego cierpienia „… mieszkańcy getta ukrywali się po piwnicach. Zamaskowani pod podłogami, ukryci w labiryntach podziemnych korytarzy i wykopanych pomieszczeniach, stłoczeni, brudni i głodni, trwali w nadziei, że patrole ich nie wykryją, nie wywęszą tropiące psy, ani nie namierza akustyczne schody. A ci, którzy nie mieli schronów, chowali się pod schodami, w wykopanych w gruzowiskach jamach, albo uciekali na dachy, przechodząc z budynku do budynku, chroniąc się przed krążącą nad nimi spadającą z nieba albo płonącą śmiercią” (str. 286).

Żyli jak tropione zwierzęta, które nocą podchodzą do wodopoju, rozglądając się z trwogą dookoła. Z każdej strony groziła im bowiem śmierć, a mimo to trwali, a „unoszone falami rozpalonego powietrza i dymu, raz po raz wyłaniające się zza tumanów pyłu, widoczne z daleka, z obydwu stron muru, szarpane pociskami, podarte i osmolone sztandary łopotały oszalałym oprawcom drwiną i obelgą, wciąż łopotały” (str. 219). W końcu jednak „bezwolne, bezradne i umęczone getto odliczało swoje ostatnie dni” (str. 273). Zdławione przemocą, udręczone ulice opustoszały, umilkły. Wypalone ruiny wypełniały powietrze żarem, a opadający pył z dogorywających rumowisk okrywał je czarnym całunem kontrastującym z jaskrawą czerwienią płomieni huczących w pobitewnej ciszy jak orkan”.

Na tle tych przerażających, wręcz niewiarygodnych wydarzeń autor przedstawia czytelnikowi namiastkę normalnego życia Żydów, którzy tak jak wszyscy inni ludzie, chcieli kochać i być kochanymi, mieli swoje marzenia i plany, które odebrała im wojna.

Bohaterowie książki Ogień i pył to jednak nie posągowe, spiżowe postacie, ale ludzie, którzy również kłócili się, wydawali swoich współbraci, a nawet kolaborowali z wrogiem, dzięki czemu choć przez chwilę żyło im się naprawdę dobrze.

Ogień i pył. Ostatnia wiosna Mordechaja Anielewicza to obszerna, bo licząca niemal 400 stron książka, którą jednak – dzięki wartkiej akcji, sugestywnym opisom i dobrze prowadzonej narracji – czyta się dosyć szybko. Bohaterowie – autentyczni i fikcyjni – na czele z Malachim, choć trudno zapamiętać ich imiona, pozostają na długo w pamięci czytelników. Podobnie jest ze scenami batalistycznymi i obrazem codziennego życia. Całości obrazu  dopełniają zamieszczone w książce czarno-białe, autentyczne fotografie, które w dodatku zrobione były przez samych Niemców. Ogromne wrażenie robi już pierwsze zdjęcie, które zostało zamieszczone na okładce książki.

Nie jestem historykiem, więc nie mnie oceniać zasadność, lub bezzasadność żydowskiego powstania, czy prawdę historyczną przedstawionych wydarzeń. Zresztą chyba nie mamy prawa oceniać czegoś, czego tak naprawdę nigdy nie przeżyliśmy, o czym nie mamy właściwie pojęcia. Wiem tylko, że musimy zrobić wszystko, by tamte dni już nigdy się nie powtórzyły, dlatego uważam, że książka jak najbardziej jest warta przeczytania.

Polecam Beata Grzywacz
materiał chroniony prawami autorskimi

Wydawnictwo MG
Autor: Robert Żółtek
Tytuł: Ogień i pył. Ostatnia wiosna Mordechaja Anielewicza
Liczba stron: 384
Data wydania: 2021
ISBN: 978-83-7779-702-0

Beata Grzywacz – absolwentka filologii polskiej na UJ, wieloletnia nauczycielka, liderka kampanii Cała Polska Czyta Dzieciom, pomysłodawczyni Szkolnego Klubu Przyjaciół Książki, który prowadzi od 3 lat, autorka bloga „Tarnobrzeskie kobiety”. Lubi, gdy się coś dzieje, dlatego wciąż podejmuje nowe wyzwania – im trudniejsze, tym lepiej.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *