SZPIEG W KSIĘGARNI: “Kobiety z klasą” Steinunn Sigurðardóttir -recenzja

literatura piękna recenzje życie i pasje

Odsłony: 39

Nieczęsto zdarza się obcować z literaturą islandzką, najpopularniejsze są chyba kryminały ( np. Arnaldura Indriðasona), ale warto spróbować zmierzyć z innymi gatunkami. Doskonałą okazję ku temu dało wydawnictwo Mova publikując “Kobiety z klasą” Steinunn Sigurðardóttir – islandzkiej poetki, pisarki, dziennikarki, laureatki Icelandic Literary Award. Ta powieść to “ironiczny i humorystyczny manifest autorki w obronie postulatów feministycznych i wolności seksualnej”.

Szczerze przyznam, że jest to powieść wymagająca, trudna, nieco dziwna, prowokująca. Nie tak łatwo się w nią “wgryźć” i  uchwycić jej przekaz. Specyficzna okazała się także narracja, momentami przeskakująca z pierwszo- do trzecioosobowej, momentami poetycka, nieco filozofująca, ironiczna.
Niewątpliwie ważnym tematem jest tu rola płci w postrzeganiu i w funkcjonowaniu świata;  pojawia się motyw LGBT, feminizmu, macierzyństwa. Oczywiście nie zabraknie opisu islandzkiego pejzażu z nieodłącznymi wulkanami i odrobiny historii Islandii w pigułce. To także opowieść o przyjaźni, miłości i o silnej, kobiecej osobowości.

Głowna bohaterka Maria Holm Magnadottir  to postać niebanalna, a przy tym bardzo sympatyczna; spokojna, zrównoważona, wrażliwa, niosąca swój bagaż doświadczeń, problemów i strat, ale z ciekawością i odwagą poszukująca nowych wrażeń, otwarta na ludzi i świat. Wychowana w zimnych islandzkich krainach mocno stąpa po ziemi, nie daje sobą manipulować, ma własne zdanie. Zauważyła, że mężczyźni przestali na nią zwracać uwagę, ale za to zainteresowały się nią kobiety. Zawodowo  jest uznaną, wybitną wulkanolożką, skromną, oddaną swej pasji. Prywatnie – samotna, rozwiedziona. Ciągle przeżywa rozstanie z ukochanym A sprzed lat (który potem na chwilę powróci i doprowadzi do istotnych dla fabuły zmian w życiu Marii), poronienie, rozwód. Cieniem kładą się też wczesna śmierć ojca oraz wypadek na lodowcu, z którego Mari wraz z przyjacielem Bardurem nieomal cudem uszli z życiem. Jasne punkty to przyjaźń z Ragną i wspomnianym Bardurem oraz perspektywa powrotu do rodzinnego domu, gdzie mieszkają mama i babcia.

Ważnym momentem w życiu Marii jest podróż do Paryża, kiedy to poznaje tajemniczą Gemmę. Ta nienawidząca mężczyzn osoba usiłuje przekonać ją do swojej teorii dotyczącej przejęcia władzy przez kobiety oraz do koncepcji, ze zamieszkanie z kobietą będzie najlepszym, co może ją spotkać. Wizja świata zmierzającego w stronę stuprocentowej feminizacji, metody jakimi posługuje się Gemma (m.in. inwigilacja, przymus), fanatyzm nie przekonują jednak Marii, zwłaszcza wtedy, gdy słyszy o eksperymentalnej wyspie, na której docelowo mają mieszkać same panie i mają tam prawo policzkować bez powodu każdego mężczyznę np. sprzedawcę pieczonych kasztanów.

Maria jest postacią poszukującą, przymierzającą się do różnych sytuacji, przyglądającą się sobie i innym z pewnym dystansem. To ona jest tu prawdziwą kobietą z klasą, dzielną, niezależną, wrażliwą, pełną pasji i determinacji.

Tę niezbyt obszerną, bo liczącą 220 stron powieść czytałam prawie tydzień, nie była to lekka lektura i mam wobec niej mieszane uczucia. Czuję, że nie udało mi się zrozumieć jej do końca.
Być może kiedyś sięgnę po “Farmę Heidy” Steinunn Sigurðardóttir, na razie jednak muszę odpocząć od zimnej, surowej, poważnej islandzkiej prozy.
“Kobiety z klasą” z pewnością zajmą miejsce na półce miłośników Islandii i niebanalnej, może nawet niszowej literatury.

Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

Wydawnictwo Mova
Autor: Steinunn Sigurðardóttir
Tytuł: Kobiety z klasą
Tytuł oryginalny:Gæðakonur
Tłumaczenie: Jacek Godek
Liczna stron: 224
Data wydania: 16 czerwca 2021
ISBN 978-83-66890-19-0

 

Agnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. W wolnym czasie zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *