ZABAWY (S)ŁOWNE: podsłuchaniec

zabawy słowne

Odsłony: 87

Uwaga, wyostrzamy słuch i zaostrzamy ołówki! Innymi słowy – zapisujemy anegdoty z życia wzięte. Oczywiście znów podążamy śladami poetki o niepospolitym poczuciu humoru i ironii, Wisławy Szymborskiej. Zapraszamy do zabawy.

Słów kilka o podsłuchańcu:
Wisława Szymborska miała fenomenalny zmysł obserwacji i niezwykłe poczucie humoru.  W Rymowankach dla dużych dzieci znalazły się podsłuchane, znaczy się zasłyszane rozmowy, sformułowania, zdania.

Co to jest podsłuchniec?
To bon-moty, które noblistka pieczołowicie zbierała w miejscach publicznych – na ulicach, w kolejkach, w tramwajach, w autobusach, czyli wszędzie tam, gdzie byli ludzie.

Jak napisać podsłuchańca?
Zapisać to, co się przypadkiem usłyszało. Najlepiej słowo w słowo albo jak najwierniej oddając treść usłyszanej rozmowy, informacji, komunikatu.

Podsłuchańce Wisławy Szymborskiej

W kolejce
–  Kościół już się podobno zgodził, że małpa pochodzi od człowieka. Masz pan pojęcie?
–  Ja tam nic nie wiem. Do zoo nie chodzę. Żona z wnukami chodzi.

W autobusie
–  Żona mi młodo umarła. Przed śmiercią obiecała, że będzie tam na mnie czekać. No dobrze, ale ja już stary dziad, łysy, połamany. Ja powiem: „Zosia, Zosia”, a ona mnie wcale nie pozna. To jak to z nami będzie? Mam brać do trumny dowód osobisty?

Na Plantach
– W naszej parafii też się pozmieniało. Mamy nowego księdza. Przedwczoraj na kazaniu mówił, że mamy przebaczać naszym wrogom. Słyszała pani kiedy coś podobnego?
– Może młody jeszcze. Coś mu się pokręciło.

Z radia
– Zboczeńcy napadają tylko kobiety. No, chyba ze któryś jest nienormalny.

Z moimi podsłuchańcami jest krucho, bo ich nie zapisuję. Mnie niezmiernie zaskakują dzieci, ich spojrzenie na świat, stwierdzenia, riposty.

W sklepie
– Mamo, ale ten czas leci – powiedziała na oko pięcioletnia dziewczynka do matki stojącej robiącej zakupy w wiejskim sklepie.
– No.
– Zobacz, dziś już piątek, a niedawno był wtorek.

W domu
– Ja nie wiem, po co pani dzwoniła, skoro wie, że ja bardzo dobrze czytam – oznajmiła ze zdziwieniem i pewnym oburzeniem ośmiolatka, która od dawna biegle czyta, a przez telefon musiała przeczytać nauczycielce tekst na ocenę.

Czekam na Wasze podsłuchańce. Powodzenia!
Pani Liter(k)a

[Źródło: pixabay.com/autor: Couleur]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *