SZPIEG W KSIĘGARNI: „ZACZNĘ OD NOWA” Dominika Smoleń – recenzja

literatura obyczajowa i współczesna

Odsłony: 181

Bierzesz do ręki nową książkę, czytasz opis i wiesz, że to nie będzie łatwa lektura. Mimo wszystko zamierzasz ją przeczytać. Zdajesz sobie sprawę, że będziesz mocno przeżywać historię literackich bohaterów powołanych do życia przez autora, a nawet możesz zostać przeczołgana emocjonalnie. Świadomie sięgasz po książkę, ponieważ czujesz, że jest ona dla ciebie i że po prostu potrzebujesz tej opowieści. Tak było ze mną, gdy sięgnęłam po powieść Zacznę od nowa Dominiki Smoleń. Zapraszam na recenzję.

Już tytuł tej książki sugeruje, że coś złego zadziało się w życiu bohaterki, patrzącej na czytelnika z okładki, a jednocześnie wiadomo, że ma ona cel, chęci. Ma motywację, by z czymś skończyć, z czymś zerwać i wziąć się z życiem i samą sobą za bary. Stanąć na własnych nogach, początkowo nieco słabych i powoli ruszyć przed siebie nieco chwiejnym krokiem, by z czasem stał się on pewny, równy, miarowy.

Poznajcie Grace, studentkę prawa, która dorabia w czasie wakacji w kancelarii. Mieszka z Lucasem, swoim najlepszym przyjacielem. Jest sama, odkąd cztery lata wcześniej rzucił ją Cedric, niszcząc jej świat, depcząc jej uczucia. Był miłością jej życia. Grace nie potrafiła poradzić sobie z tą sytuacją. Po raz pierwszy sięgnęła po alkohol. Po odwyku wiodła normalne życie. Do czasu. Kolejny dramatyczny splot wydarzeń sprawił, że życie Grace legło w gruzach. „Chociaż nie piłam od trzech lat i nie zamierzałam już nigdy sięgnąć po alkohol – w tej sytuacji nie byłam sobie w stanie tego darować”. (s. 74)

Zaczęło się od jednego drinka. Potem każdy alkohol był dobry, aby odciąć się od koszmarnej rzeczywistości, zapomnieć o miażdżących faktach, uciszyć kotłujące się emocje, uspokoić myśli. Grace sama świadomie łamie wszystkie swoje wcześniejsze zasady i postanowienia, gdyż wie, że tylko alkohol sprawi, że choć trochę będzie mogła wszystko ogarnąć. Nie umie na trzeźwo radzić sobie z emocjami, a teraz pochłonęła ją bezkresna nicość. Doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co się z nią dzieje i zna konsekwencje. Pije coraz więcej. Nie umie przestać. Nie może. Nie chce. Stacza się kolejny raz. Jednak w tej trudnej sytuacji potrafi się przyznać: „Jestem alkoholikiem i sama nie dam rady wyjść z nałogu – potrafiłam się do tego przyznać”. (s. 134)

Grace to młoda kobieta o złożonej psychice. Od czasu Cedrica jest sama i samotna. Pragnie bliskości, ale ma zakodowany w sobie strach i nieufność do facetów. Nie chce Cedrica w wersji 2.0, choć los stawia go na jej drodze. Z jednej strony wpada w sidła nałogu z powodu słabości – ogromu emocji przytłaczających ją niczym tona żelaza, które spadły na nią nieoczekiwane, a z drugiej – jest silna i na tyle mądra i rozważna, by przyznać się do słabości. Czytając o Grace, bardzo łatwo zidentyfikowałam się z nią. Czułam jej emocje i rozbicie na milion kawałków. Rozumiałam ją i bardzo jej współczułam, a jednocześnie nie potrafiłam ganić jej za to, że znów zaczęła pić i sięgnęła dna.

Alkohol dający złudne poczucie bezpieczeństwa, wyciszający ból serca nie jest ani lekiem, ani kołem ratunkowym. Autorka ukazuje proces stawania się alkoholikiem. Podkreśla, że nawet w tym najgorszym momencie życie człowieka się nie kończy, choćby tego chciał. Ale na tym nie poprzestaje. Wysyła bohaterkę na odwyk, a z nią czytelnika. Bierze on udział w detoksie zamknięty w izolatce, w terapiach grupowych. Na pewno ma, o czym myśleć, bo lektura skłania do tego. Także do rozejrzenia się wokół siebie i wyciągnięcia ręki z pomocą.

Książka wydaje się trochę niepozorna – mały format, dobra czcionka, szerokie marginesy, około 230 stron do przeczytania. Ale ta niepozorność na pierwszy rzut oka myli. Bomba emocjonalna rzucona przez autorkę w stronę czytelników musi mieć duży zasięg i szeroki odbiór, żeby zadziałać, poruszyć i wzruszyć. Kilka razy zakręciły mi się łezki w oczach, a nawet same popłynęły po policzkach. Szukałam chusteczek, a gdy nie miałam żadnej pod ręką, to ocierałam policzki dłonią i dalej czytałam. Mimo trudnej problematyki nie mogłam oderwać się od fabuły. Dlatego radzę zarezerwować sobie czas na przeczytanie powieści jednym tchem i przeżycie katharsis, a osobom wrażliwym i empatycznym przygotować żelazny zapas chusteczek na „w razie czego”.

Życie niesprawiedliwe? Los rzucający kłody pod nogi? A może odwrotnie? Życie sprawiedliwe. Los stawiający nam na drodze kogoś pasującego do nas… Powieść czytałam w napięciu i z niecierpliwością oczekiwałam na zwrot wydarzeń, który sugerował tytuł. Ta słodko-gorzko książka jest biletem na emocjonalny rollercoaster. Ból i wielkie cierpienie mieszają się z nadzieją na lepsze jutro i promykiem radości nieśmiało zaglądającym do wnętrza. Historia Grace błądzącej w labiryncie uczuć mogła się wydarzyć naprawdę i na pewno może. To powieść walka. Walka z nałogiem. Z lękami. Ze słabościami. Z uprzedzeniami. Z demonami. Walka o siebie. O nową JA. O lepsze jutro. O miłość.

Zacznę od nowa to wieloaspektowa powieść, napisana mądrze i z wyczuciem. Pokazuje piękno przyjaźni i różne oblicza miłości, odsłania słabości człowieka przy jednoczesnym ukazaniu siły woli, buduje poczucie bezpieczeństwa z ziaren piasku, ukazuje kolejny początek życia i wyciągniętą pomocną dłoń, daje odwagę, by kroczyć przez nie w trzeźwości, udziela rad i wskazówek. Poniższa najbardziej przemawia do mnie: „Jestem feniksem. Podnoszę się po każdej porażce i po każdym upadku. Jestem człowiekiem, to dla nas bardzo typowe. W każdym z nas tli się iskierka wojownika”. (s. 249)

Polecam, Marta Korycka
materiał chroniony prawem autorskim


Wydawnictwo: Replika
Autor: Dominika Smoleń
Tytuł: Zacznę od nowa
Data wydania: 2020
Ilość stron: 256
ISBN: 978-83-66217-78-2

Marta Korycka – absolwentka filologii polskiej i bibliotekoznawstwa z informacją naukowo-techniczną na UWM. Zodiakalna łuczniczka uwielbiająca niebieskości. Bardzo zawyża średnią czytelnictwa w Polsce i jest z tego dumna. Humanistka kochająca literki we wszelkiej postaci, kształcie, formie, kolorze etc. Ma wiele pasji, ale literki to ta główna, stąd literkowy blog o literkach cudzych i swoich. Czasami coś piśnie, gdy ją psiapsiółka Wena raczy nawiedzić. Ceni inteligencję i poczucie z humorem, uwielbia żonglerkę słowną i ogień. Cechy charakterystyczne: cm, pieprzyki, szkiełka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *