ZATOKA LĄDUJĄCEGO SMOKA – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

fotoreportaż z podróży życie i pasje

Odsłony: 547

Zatoka Ha-LongKiedy kilkanaście lat temu obejrzałam film Indochiny z Catherine Deneuve w roli głównej, nie przyszło mi do głowy, że kiedyś sama zobaczę cudowną zatokę Ha Long w Wietnamie. Wśród Wietnamczyków krąży powiedzenie, że kto będąc w Wietnamie nie widział zatoki zaliczanej do Siedmiu Cudów Świata, naprawdę nie widział Wietnamu. Rzeczywiście, to niezwykłe miejsce jest tak piękne, że nie da się opisać go słowami, to trzeba po prostu zobaczyć.

Zatoka Ha Long to odnoga Zatoki Tonkińskiej na Morzu Południowochińskim, na której rozsianych jest około 2000 wapiennych wysp i monolitycznych skał, porośniętych bujną roślinnością. Wapienne podłoże sprzyja powstawaniu wielu grot, jaskiń i malowniczych naturalnych jezior, otoczonych wysokimi skałami.

Wietnamczycy wierzą, że zjawiskowa zatoka Ha Long, czyli zatoka lądującego smoka, to miejsce w którym przed wiekami wylądowała smoczyca matka, a jej potomkowie nadal zamieszkują zatokę.

Według przekazywanej z pokolenia na pokolenie wietnamskiej legendy, w czasie walk z wrogami, Bogowie zesłali na pomoc Wietnamczykom ogromne smoki. Smoki wypluły do wody nieprzebraną ilość pereł, które zamieniły się w skały. Przez powstałą w ten sposób naturalną blokadę, wrogie statki nie przedarły się w głąb zatoki, a smoki ze względu na przepiękne miejsce pozostały w nim do dzisiaj.

Zatoka Ha-Long
Zatoka Ha-Long
Zatoka Ha Long w słońcu
Zatoka Ha Long w słońcu
Zatoka Ha-Long w chmurach
Zatoka Ha-Long w chmurach

Stałam na pokładzie niewielkiego statku powoli płynącego przez spokojne wody. Z ciekawością spoglądałam w głąb, ale żaden smok mi się nie ukazał. Pewno wypływają nocą, kiedy w zatoce jest pusto i cicho. A miejsce było wyjątkowo magiczne. Skały wynurzające się z wody sprawiały wrażenie jakby ktoś porozrzucał je bezwładnie w szaleńczym zrywie, czasami wbrew naturze podstawą do góry. – Miały te smoki co robić – pomyślałam.

Szmaragdowa woda lśniąc w promieniach słonecznych, stanowiła nieziemski widok na tle tropikalnej, jaskrawej zieleni wysepek. W słońcu zatoka wyglądała zjawiskowo, ale kiedy niebo pokrywało się szarymi zwalistymi chmurami, zwiastującymi nadchodzący monsun, wydawała się groźna i posępna, ale mimo była oszałamiająco piękna.

szmaragdowa woda w Zatoce Ha Long
szmaragdowa woda w Zatoce Ha Long

Kiedy zaś między skałami ukazała się łódź ze skórzanym żaglem, odniosłam wrażenie, że nagle przeniosłam się do czasów kolonialnych. Takie łodzie są dzisiaj nieliczne i są tylko turystyczną atrakcją, ale w latach dominacji Francuzów nad Indochinami stanowiły codzienny widok.

Zatoka Ha Long to nie tylko skały i wyspy, to również groty i jaskinie. Najpiękniejsza z nich nosi nazwę Niebiańskiego Pałacu (Dong Thien Cung) i spowita jest pięknymi legendami przesiąkniętymi magią.

Kiedy statek zbliżał się do niewielkiej przystani, nawet na myśl mi nie przyszło, że za chwilę znajdę się zupełnie w innym świecie, w miejscu tak niezwykłym, że trudno je opisać słowami, a zdjęcia nigdy nie oddadzą piękna, które stworzyła natura.

Jaskinia znajduje się dwadzieścia pięć metrów nad poziomem morza. Prowadzi do niej kamienista, ukryta wśród zieleni ścieżka. Kiedy zobaczyłam wąski otwór, będący wejściem do osławionej jaskini, ogarnęło mnie nieprzyjemne uczucie. Nie lubię jaskiń, źle się w nich czuję, wolę otwarte przestrzenie. Stałam chwilę przed wejściem, ale ponaglona przez idących za mną ludzi weszłam z niechęcią do środka. To, co ujrzałam, było tak czarowne, że można porównać to tylko z baśniowym obrazem znanym książek lub fantastycznych filmów. Nie wierzyłam własnym oczom, że przyroda może stworzyć coś tak wspaniałego. Jaskinia rzeczywiście sprawiała wrażenie niebiańskiego pałacu.

stalagnaty - połączenie stalagmitów i stalaktytów
stalagnaty – połączenie stalagmitów i stalaktytów
stalagmit
stalagmit
nacieki w jaskini
nacieki w jaskini
kolorowo podświetlone nacieki
kolorowo podświetlone nacieki

Dong Thien Cung składała się z wielu poziomów o wysokich ścianach, pokrytych przepięknymi naciekami. Z sufitu niczym kurtyna zwisały niezliczone stalaktyty, a ogromne ilości stalagmitów tworzyły magiczny las, wyrastający z dna jaskini. Skalne filary w centrum jaskini pokryte były niesamowitymi naciekami, w kształcie ptaków, ryb, smoka, czy feniksa a czerwone, zielone i fioletowe oświetlenie wykwitów na ścianach podkreślało ich bajeczny widok. Baśniową scenerię uzupełniały trzy niewielkie stawy z krystaliczną wodą.

Gdzieś z daleka dał się słyszeć odgłos, przypominający do złudzenia dźwięk bębnów. To wiatr wdzierający się przez naturalne otwory wśród skał sprawiał, że miejsce wydawało się jeszcze bardziej tajemnicze.

Skały dwóch walczących kogutów
Skały dwóch walczących kogutów

Z Dong Thien Cung związana jest przepiękna legenda, której treść można znaleźć w folderach reklamujących tę niezwykłą jaskinię.

Legendarny Król Smoków po udzieleniu pomocy mieszkańcom w pokonaniu najeźdźców zamieszkał w trudno dostępnej jaskini w Zatoce Ha Long. Po kilku latach Wietnam nawiedziła straszliwa susza i mieszkańcy zmuszeni byli prosić Króla o pomoc. Na poszukiwania Wielkiego Smoka wyruszyła grupka młodych ludzi, a wśród nich przecudnej urody dziewczyna o imieniu May. Dziewczyna oczarowana Królem pozostała na zawsze w jaskini. Na wesele, które trwało siedem dni i odbyło się w Niebiańskim Pałacu, przybyło mnóstwo smoków, wróżek, nimf i czarodziejów. May urodziła sto dzieci, które kąpała w stawach na dnie jaskini i dlatego woda jest w nich niezwykle czysta i ma podobno uzdrawiającą siłę. Część smoków rozproszyła się po świecie i osiadła w innych krajach południowo-wschodniej Azji, a część zamieszkuje do dzisiaj Zatokę Ha Long i okoliczne groty.

Wody z jeziorek wprawdzie nie próbowałam, ale sama jaskinia Dong Thien Cung zrobiła na mnie ogromne wrażenie, a wietnamska legenda pobudziła moją wyobraźnię tak, że jeszcze długo po powrocie z Wietnamu w każdym niezwykłym kształcie widziałam smoki z Zatoki Ha-Long.

tekst i fotografie Danuta Baranowska
materiał chroniony prawami autorskimi

danusiaDanuta Baranowska – stuprocentowy zodiakalny baran, niespokojny duch, aktywnie i entuzjastycznie nastawiona do życia. Jak przystało na znak żywiołu ognia, uwielbia kolor czerwony. Kocha książki w każdej ilości, przyrodę, góry, kawę z kardamonem i koty. Jest właścicielką, a właściwie niewolnicą kota ragdolla o imieniu Misiek. Jej pasją są podróże, zwiedzanie niezwykłych miejsc, poznawanie ciekawych ludzi oraz fotografia.

1 thought on “ZATOKA LĄDUJĄCEGO SMOKA – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *