„Lśnienie księżyca” Edith Wharton – recenzja patronacka

literatura piękna patrornat medialny recenzje

Odsłony: 1115

Lśnienie-księżycaInaczej kocha mężczyzna, inaczej kobieta. (s. 283)
Ile ludzi, tyle historii miłosnych, bo i miłość to temat rzeka. Kamyczek do tej rzeki wrzuciła Edith Wharton swoją powieścią Lśnienie księżyca, by zabrać czytelników w podróż po Europie lat 20. XX wieku.

PATRONAT-LOGO

Pozbyliśmy się tej całej hipokryzji, uznając, że każde z nas pomoże drugiemu, jeśli to drugie zamarzy o zmianie. Nie pobraliśmy się po to, aby się śledzić, okłamywać, uprzykrzać sobie życie: zawarliśmy partnerski związek dla obopólnych korzyści. (s. 42)

Główni bohaterowie to Susy Branch i Nick Lansing, którzy mimo dobrego urodzenia wywodzili się z biednych rodzin. Chcieli zawrzeć korzystne finansowo związki, ale zakochali się w sobie. Wzięli ślub, który był istnym szaleństwem, zabawnym i romantycznym wybrykiem. Wprawdzie ci dwoje byli w sobie zakochani, ale trzeźwo patrzyli na świat, poza tym byli sprytni i… nowocześni! Ich ślub był umową zawartą na rok, a przez ten czas będą żyć na koszt bogatych znajomych. Jeżeli w trakcie trwania umowy któreś z nich będzie miało szansę zawrzeć bardziej korzystny związek, to nie staną sobie na drodze i się rozwiodą. Miłość a kontrakt finansowy…

Czy nie od tego zależy nasze bycie razem? Od tego, co uda nam się uzyskać od innych? Przecież zawsze trzeba iść na kompromisy! Czy kiedykolwiek udało ci się zdobyć cokolwiek bez żadnych kosztów? (s. 89)

Początek małżeństwa to istna sielanka. Zakochani mieszkają w willi Vanderlynów w Wenecji. Prowadzą bujne życie towarzyskie. Nick, archeolog, pisze książkę. Jest inteligentny i wie, że na swych umiejętnościach nie zarobi. Czuje się szczęśliwy i nie interesuje go proza życia. Od tego jest Susy, która dodatkowo opiekuje się córką gospodarzy. To bystre dziecko i uważny obserwator:

W takim razie pewno niedługo się pani rozwiedzie.? (…)
Czy się rozwiodę? Oczywiście, że nie! Skąd ci to w ogóle przyszło do głowy?
Bo wygląda pani na tak strasznie szczęśliwą! – odparła Clarissa Vanderlyn. (s. 37)

Aby utrzymać poziom życia, bohaterowie muszą iść na pewne ustępstwa – Susy co tydzień ukradkiem chodzi na pocztę, by wysłać list. To przysługa, którą wyświadcza swej przyjaciółce Ellie Vanderlyn. Nick o tym nic nie wie. Żyje oderwany od świata, myśli o wielkich i szlachetnych rzeczach, a prozą życia zajmuje się jego żona. I to ona płaci wysoką cenę za małżeńskie szczęście na koszt innych.

Chyba oboje urodziliśmy się pasożytami. (s. 92)

Susy potrafi łapać okazje, wykorzystywać szansę, by nie płacić, umie jak najlepiej wykorzystać ciężki los. Większość życia spędziła wśród bogatych ludzi, których nienawidziła. Z pogardą ich oceniała, lecz musiała przywdziewać maski i płaszczyć się przed nimi. To bieda zmusiła ją do tego, by na nich żerować, a jednocześnie spełniać zachcianki swych gospodarzy, znosić przykrości, wyświadczać różne przysługi. A jako przekupstwo lub zapłatę za przysługi otrzymywała drogą biżuterię.

Będzie coraz częściej wykorzystywana do przeróżnych drobnych przysług, jako zapchajdziura, pisarczyk, załatwiacz zleceń, wyręczyciel, niania, guwernantka, dama do towarzystwa. ( s.140)

Nick, gdy dowiedział się, co musiała zrobić jego żona, by mogli zamieszkać w weneckiej willi, zostawia ją. Wyjeżdża na kilka dni, które zamieniają się w miesiące. W tym czasie poznają lepsze partie. Ale życie jest bardziej skomplikowane, a los bardziej przewrotny.

W tych ich dziwnym światku role niekiedy się odwracały i to bogacze zerowali na żebrakach. Gdziekolwiek ktoś zdobył reputację, której można się było uwiesić, tam zjawiała się biedna Violet – niegroźna, obwieszona perłami wampirzyca, pragnąca wyłącznie żywić się sławą, której nie mogła kupić za wszystkie swoje miliony. (s,  116-117)

Oprócz pasożytów finansowych autorka pokazuje pasożyty moralne. Przedstawiciele elit prześcigali się w filantropii, byciu mecenasami sztuki i odkrywcami talentów ze świata sztuki. Nat Fulmer, biedny malarz z New Hampshire, został odkryty na jednej z amerykańskich wystaw malarskich. Ktoś zwrócił uwagę na jego obraz, zaś autora okrzyknął geniuszem. Z dnia na dzień Nat stał się sławny. Zapraszano go do bogatych domów, zaś gospodarze wykorzystywali ten fakt i korzystali z jego sławy, szczególnie milionerka Violet Merlose. Wspólne proszone kolacje, wyjścia, wyjazdy dawały okazję do pasożytowania na czyimś talencie i sławie, by żyć w jej blasku.

Chcę, żeby ją ludzie usłyszeli, by ją prosili po calutkim Londynie. (s. 157)

Byli i tacy, którzy zapraszali do siebie mało znanych, lecz utalentowanych artystów, by ich rozsławić. Ursula Gillow specjalnie kupuje fortepian do swej rezydencji w Szkocji, by mogła na nim przez tydzień grać żona Nata, Grace Fulmer. Geniusz muzyki nie ma wyjścia, skoro mecenas sztuki płaci jej tysiąc dolarów i pokrywa wszelkie koszty…

Edith Wharton zabrała czytelnika w podróż po Europie – Włochy, Francja, Anglia, Szkocja, Hiszpania, Grecja. Zabrała go też w podróż po europejskich elitach lat 20. XX wieku i ukazała ich prawdziwe oblicze. Na pokaz dla innych były przede wszystkim luksusy – modne stroje, wystawne domy, proszone kolacje, podróże zagraniczne, pokazywanie się w różnych ważnych miejscach. Zauważalne były zdrady i romanse oraz nowe miłostki, wielogodzinne przymiarki u krawcowych, bezczynne, ale za to wesołe spędzanie czasu, życie ponad stan, a także plotki, zazdrość, rywalizacja, sprzeczki, absurdy i skandale.

Chciałabym być szczęśliwa… Ale człowiek nie wybiera… (s. 229)

Autorka obnaża płytkość, sztuczność i nieprawdziwość prowadzonego przez elity życia oraz zasady obowiązujące w tym towarzyskim światku. Na kilku przykładach pokazała również stosunek do małżeństwa i zmiany obyczajowe zachodzące w społeczeństwie. Ślub Susy i Nicka to umowa, szaleństwo, wybryk. Zdrady i romanse nie dziwią już nikogo, a rozwody są codziennością. Ludzie są w nowych związkach, spotykają się z nowymi partnerami, choć jeszcze się nie rozwiedli. Kobiety pracują, by zapewnić sobie byt. A przewrotny los zmienia człowiekowi hierarchię w społeczeństwie – biedny Charlie Strefford raptownie zostaje lordem Altringham, jednym z najbogatszych ludzi w Anglii.

Lśnienie księżyca Edith Wharton zmusza czytelnika do refleksji na temat miłości i małżeństwa, zastanowienia się nad komunikacją w związku. Ukazuje mu świat sprzed prawie 100 lat – świat blichtru i luksusu, zdrad i romansów. Przenieście się w czasie i przyjrzyjcie się szalonym latom 20.

Polecam, Marta Korycka
materiał chroniony prawem autorskim

Lśnienie-księżycaWydawnictwo MG
Tytuł oryginału:The Glimpses od the Moon
Tł. Karolina Rybicka
data wydania 29 marca 2017
ISBN 9788377793978
liczba stron 288

Marta PASJAMarta Korycka – absolwentka filologii polskiej i bibliotekoznawstwa z informacją naukowo-techniczną na UWM. Zodiakalna łuczniczka uwielbiająca niebieskości. Bardzo zawyża średnią czytelnictwa w Polsce i jest z tego dumna. Humanistka kochająca literki we wszelkiej postaci, kształcie, formie, kolorze etc. Ma wiele pasji, ale literki to ta główna, stąd literkowy blog o literkach cudzych i swoich. Czasami coś piśnie, gdy ją psiapsiółka Wena raczy nawiedzić. Ceni inteligencję i poczucie z humorem, uwielbia żonglerkę słowną i ogień. Cechy charakterystyczne: cm, pieprzyki, szkiełka. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *