MŁOKOS, Fiodor Dostojewski – recenzja

literatura piękna patrornat medialny

Odsłony: 1644

MłokosGdyby w popularnym teleturnieju Familiada padło pytanie o powieści  Dostojewskiego uczestnicy na pewno wymieniliby Zbrodnię i karę, Braci Karamazow, Idiotę, może jeszcze Biesy. Nie sadzę jednak, by ktoś podał tytuł Młokos albo  – według innego wydania – Młodzik. Tę znacznie mniej znaną powieść  wielkiego rosyjskiego pisarza przypomniało  niedawno wydawnictwo MG.

PATRONAT-LOGO

Twórczość Dostojewskiego ma to do siebie, że dotyczy problematyki moralnej, walki dobra ze złem, analizy psychologicznej postaci. Tym razem nie jest inaczej, a to tego dochodzą skomplikowane relacje między ojcem i synem, brutalne zderzenie młodzieńczych ideałów z rzeczywistością, stracone złudzenia, a także zawiłe intrygi w świecie, w którym rządzi pieniądz, a ludzie są nieszczęśliwi.

Tytułowy Młokos to dziewiętnastoletni Arkadiusz, pochodzący z nieprawego łoża, jego formalnym ojcem jest były sługa  dworski panów Wiersiłowów Makary Dołgorukij, a biologicznym – Andriej Wiersiłow.
Wychowany z dala od rodziny chłopak, ukończywszy gimnazjum, nie planuje  nauki na uniwersytecie, ojciec wzywa go do Petersburga, gdzie ma objąć prywatną posadę – kogoś w charakterze sekretarza księcia Sokolskiego. Arkadiusza pociąga wielki świat, chce wcielić w życie swoją ideę, zdobyć bogactwo i potęgę. Wszyscy  traktują go jak żółtodzioba, młodzika, nie zawsze traktują serio.
Intryguje go postać własnego ojca, którego zawsze postrzegał przez pryzmat swoich wyobrażeń, idealizował go.
“człowiek ten, który zrobił na mnie takie wrażenie już w dzieciństwie, i mający tak kapitalny wpływ na cały ustrój duchowy, i który nawet, być może, zaraził sobą całą moją przyszłość, ten człowiek i teraz nawet pod bardzo wielu względami pozostaje dla mnie zupełną zagadką” ( s. 8)
Tymczasem Wiersiłow miał dziwaczne usposobienie,  był dumny, pełen pychy, lekceważył syna, choć snuł wobec niego jakieś plany. Parokrotnie już zyskał i stracił majątek, oczekiwał na rozstrzygnięcie pewnej sprawy spadkowej.
Tak się składa, że w ręce Arkadiusza trafia dokument,  wielce dla tej sprawy istotny. Stanie się on przyczynkiem zawiłych intryg i perturbacji. Nie zabraknie perypetii uczuciowych, pojawi się wiele wątków pobocznych.  Los nie okaże się dla “młokosa” łaskawy, niedoświadczony, naiwny chłopak stanowi łatwą ofiarę intryg, ma pecha.

Młodzieniec spisuje swoją historię nie dla pochwał czytelnika, ale z wewnętrznej potrzeby, jest bowiem pod ogromnym wrażeniem tego, co się wydarzyło.
“Nie jestem literatem i być nim nie pragnę, a wyciąganie wnętrza mej duszy i piękne opiewanie uczuć dla rynku literackiego uważałbym za nieprzyzwoitość. Z przykrością jednak przeczuwam, że nie można obejść się zupełnie bez opisywania uczuć i rozmyślań( być może nawet pospolitych), tak demoralizująco działa na człowieka wszelkie literackie zajęcie”( s. 7)

Dokonawszy tej swoistej “spowiedzi” Arkadiusz wysyła rękopis do swojego dawnego szkolnego wychowawcy. Ten zaś w liście zauważa, że młodzieniec poprzez świadomy rachunek “swoich ryzykownych kroków na arenie życia”, przez uświadomienie sobie tego, co się wydarzyło,  mógł  “sam siebie wychować” oraz docenia przydatność tych zapisków dla przyszłości.
Stwierdza, że  takie “notatki” :
“mogłyby posłużyć za materiał do przyszłego dzieła sztuki, do przyszłego obrazu bezładnego, ale już minionego okresu, kiedy minie namiętność dnia dzisiejszego i nadejdzie przyszłość,  wtedy przyszły artysta znajdzie nawet formę dla odtworzenia minionego bezładu i chaosu. A wtedy właśnie przydadzą się  takie “notatki” jak pańskie. I – żeby tylko były szczere, dostarczą mimo swej chaotyczności i przypadkowości niezmiennie cennego materiału. Dochowają się przynajmniej pewne wiernie oddane rysy, z których się będzie można domyślać, co ukrywało się w duszy niejednego młokosa  owych  niespokojnych czasów,  co będzie wiadomością bardzo cenną, bo z młokosów powstają pokolenia…” (s. 621)

Nie czyta się tej powieści łatwo, o nie.  Zastosowanie formy autobiografii bohatera usprawiedliwia chaotyczny, nerwowy, egzaltowany styl, charakterystyczny dla młodego chłopaka opisującego swoje dzieje, jednak dla  czytelnika może on okazać się męczący. Niemniej nie sposób zauważyć trafnych spostrzeżeń Arkadiusza, celnych opisów, mądrych sentencji, przypowieści wplecionych w  tekst.

Młokos opowiada o “pierwszych krokach w szrankach życia”, o kształtowaniu się osobowości pod wpływem danych wzorców,  o młodości naznaczonej moralnym rozpadem, o poczuciu odrzucenia i samotności, o żądzy pieniądza, o  dokonywaniu wyborów i popełnianiu  błędów, o świecie pełnym zawiłych intryg, pokus i prowadzących na manowce idei. To dramat rodzinny, próba scharakteryzowania rosyjskiej szlacheckiej duszy, zbiór znakomitych portretów psychologicznych, opowieść o bohaterze poszukującym, wewnętrznie rozdartym, dojrzewającym, studium rozwoju młodego człowieka.

Młokos powstał w okresie od lutego 1874 do listopada 1875, po raz pierwszy był publikowany  w prasie (“Otieczestwiennyje zapiski”). Na podstawie tej powieści  w 1983 roku nakręcono film telewizyjny w reżyserii J. I. Taszkowa.

Ta mniej znana i niepopularna powieść warta jest przypomnienia. Lektura może okazać się żmudna, ale wytrwałym przyniesie satysfakcję.

Polecam, Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawem autorskim

 Młokos

Wydawnictwo MG
tytuł oryginału Подросток
tłumaczenie: A. Grodt
data wydania luty 2017
ISBN 9788377793268
liczba stron 624 

 AGAAgnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. Po ośmiu godzinach spędzonych zawodowo w zupełnie innej dziedzinie – zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *