A DZISIAJ NAPISZĘ WAM…– autorski cykl pisarki Iwony Banach, cz. 9 “Kocia miłość nie wybacza”

życie i pasje

Odsłony: 1540

glubschis-798598_1920Jakiś czas temu napisałam opowiadanie, a ponieważ takie „krótkie formy” nie za bardzo leżą w mojej naturze, więc się do nich specjalnie nie przywiązuję. Wstawiłam więc opowiadanko na moją ścianę (nie szukajcie, skasowałam! ) i czekałam na jakieś reakcje. Opowiadanie to była historia starszej niewidomej kobiety, która mieszkała z kotem w jednym pokoju z maleńką kuchnią. Pewnego dnia przewróciła się, rozdeptała kotu ogon i uderzając głową w szafkę połamała się, ale odzyskała wzrok, co wcale jej się nie spodobało.
Przyznacie, nic ciekawego…

W chwilę jednak po opublikowaniu tego tekstu dostałam wiadomość prywatną: „Jesteś zboczoną suką” pisała jakaś zupełnie mi nieznana osoba. Zignorowałam.

Pod tekstem opowiadania natychmiast pojawił się wpis: ”Zabierzcie kota tej wariatce! Jak mogła rozdeptać mu ogon? To chore! Biedny kotek”

Po chwili kotek miał około dwudziestu serduszek. Ja zaczęłam otrzymywać pogróżki.
„ Ogarnij się kobieto! Jak możesz pisać taką makabrę? Przytulam kota! Giń!”
„Trzeba zawiadomić straż miejską, czy ktoś wie, gdzie mieszka ta potworna kobieta?” – grzmiała jedna z dyskutantek.
„Dam kotu dom, tylko przywieźcie go do mnie!” – pisała kolejna.

Zaczęto zbierać fundusze na operacje kociego ogona.

To już naprawdę mnie przerosło.

Usiłowałam ratować sytuację prosząc dyskutantów, żeby się opamiętali bo to nie życie, ale opowiadanie. Zwykły tekst, wprawka literacka, a nie reportaż. Niestety lawina ruszyła i nic się nie dało już zrobić.

„ Zauważyliście? Kot nie ma nawet kuwety” – oświadczył ktoś – pewnie drapaków też nie ma! I czym ona go karmiła? No czym? Pewnie resztkami… Zgroza!”

Bardzo prosiłam o przeczytanie tekstu jeszcze raz do końca, jednak fala kociej miłości zalewała moja tablicę. Pewna pani nazwała mnie „ścierką, która nie jest godna kocich sików ścierać” ktoś inny dowalił mi „morderczynią”, ktoś jeszcze inny „degeneratką”.

Wszystkich ogarnął jakiś amok, jakby opętał ich duch Facebooka, nienawistne, złośliwe duszysko, które wszystko przeinacza, wszędzie widzi złośliwość i czepia się wszystkiego.

Ludzie przestańcie! – krzyczałam palcami po klawiaturze – przeczytajcie tekst do końca!!!!

Nikt mnie nie słuchał.

W końcu nie wytrzymałam.

„KOT BYŁ PLUSZOWY” – napisałam i przestałam odpowiadać na wciąż pojawiające się zarzuty.

Tak, kot był pluszowy i nie miał większego znaczenia w tekście, ale cóż…

I nagle dotarło do mnie w jakiej głupiej sytuacji się znalazłam. Pół „internetów” wstawiło się za durnym pluszowym kotem. To dobrze, że ludzie maja serce, ale…. Nie umieją czytać ze zrozumiem to już gorzej i…

No i smutne, bo w tej powodzi kociej miłości do pluszaka i zalewie hejtu nikt nie wstawił się za biedną niewidomą, połamaną staruszką.

Signum temporis. Łatwiej kochać zwierzęta, bo niczego od nas nie oczekują, przyjmują nas takimi jakimi jesteśmy i kochają nas bezwarunkowo.

Kochajmy koty, są cudne, ale kochajmy też ludzi, choć odrobinkę.

Internet jest cierpliwy jak papier, wszystko przyjmie, ale może czasami zanim wystukamy na klawiaturze kolejne oskarżenie, kolejną złośliwość, albo zwykłe chamstwo nauczmy się czytać ze zrozumieniem i miejmy odrobinę szacunku dla wirtualnego bliźniego. Czego i sobie i wam życzę.

glubschis-798598_1920
[źródło: pixabay.com/autor: Didgeman]
 Tekst: Iwona Banach
materiał chroniony prawem autorskim

 Iwona BanachIwona Banach jest tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje ją dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywa w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do jej obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył ją przyrządzać tata). Nie jest aż tak roztargniona jak Regi, jedna z bohaterek, ale potrafiłaby schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują).
Ta arcysympatyczna i pogodna osoba jest autorką książek Pokonać strach, Chwast, Pocałunek Fauna, Szczęśliwy pech, Lokator do wynajęcia, Czarci krąg, Maski zła oraz tłumaczką: Lilith, Zielone piekło, Za drzwiami, Koniec jest moim początkiem, Mistycy i magowie Tybetu, Migdał, Rzeźnik, Florencka gra, Syn Człowieczy. Otrzymała wyróżnienie w konkursie Twój Styl – Dzienniki Kobiet oraz wyróżnienie w konkursie Najważniejsze jest Niewidoczne dla oczu – za powieść Pokonać strach, pierwszą nagrodę w konkursie wydawnictwa Nasza Księgarnia za powieść Szczęśliwy pech.

cz. 8. “Bajka o generałach”

cz. 7 “Kreatywność”
cz. 6 – “Nie czytam”
A dzisiaj napiszę Wam, cz. 5 – “Domofon”
A dzisiaj napiszę Wam cz. 4
A DZISIAJ NAPISZĘ WAM…CZ. 3 „No cóż, spokój w tabletkach bywa kosztowny…”
A DZISIAJ NAPISZĘ WAM… CZ. 2 „Zuzka”
A DZISIAJ NAPISZĘ WAM… CZ.1
JESTEM SKRAJNIE TWÓRCZA – rozmowa z Iwoną Banach
DLACZEGO IWONA BANACH PRZEGONIŁA WYJĄCE WILKOŁAKI

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *