A DZISIAJ NAPISZĘ WAM…– autorski cykl pisarki Iwony Banach, cz. 4 “Babciowatość atakuje!”

życie i pasje

Odsłony: 1229

[żródło: pixabay.com/ autor: eommina]Ten tekst jest inspirowany czymś tak oczywistym jak „dzień” babci i katastrofa nuklearna w jednym. Technicznie rzec biorąc nie jestem babcią i pewnie nią nie będę, nie tęsknię za tym stanem, choć moje znajome babcie mówią, że można to przyrównać do zjedzenia połowy tortu wiśniowego i nagłego ataku czkawki fotograficznej, z wyrzutem szesnastu zdjęć bobasa na sekundę.

Mimo iż babcią nie jestem, dopadła mnie pewna babciowatość, nie ta pierwotna, którą człowiek zaraża się od bobasa zwanego wnuczkiem, ale ta wtórna, przychodząca z wiekiem.

Mam więc pewne oznaki babciowatości jak choćby okulary, skłonność do szydełkowania, niechęć do imprezowania po nocach i kilka innych dolegliwości „starczych”, objawiających się stwierdzeniem „starczy już tego piwa, bo pęknę”, „starczy mi tej karkówki…” „starczy tych durnych seriali” – mimo podeszłego zgoła wieku, mózg mam.

[żródło: pixabay.com/ autor: eommina]
[źródło: pixabay.com/ autor: eommina]

Z jednej strony jestem po brzegi wypełniona wiedzą wszelaką i to nie tylko językowo humanistyczną. Potrafię wszystko do wszystkiego podłączyć, naprawić połowę sprzętów domowych, ostatnio nawet podłączyłam stary gramofon do starego komputera i działał, ale w nocy zaplątałam się w kabelki i zaryłam nosem w odkurzacz, nastąpiło jakieś mini spięcie co sprawiło, że drzwi od lodówki przy każdym otwarciu wydają chrapliwe dźwięki przypominające chichot. W dzień to nie przeszkadza, w nocy trochę przeraża.

I jakoś tak od tego nocami za dużo myślę.

I właśnie w tym problem, poszłam ostatnio do mojego dawnego liceum na spotkanie z młodzieżą. Chcieli się dowiedzieć co robi tłumacz literatury…

I tu powstał problem. Coś miałam do kogoś powiedzieć i tu nagle znienacka zaatakowała mnie babciowatość.

– A ty co o tym sądzisz młody człowieku – walnęłam przy wszystkich i o mało nie zapadłam się pod ziemię. Jak ja mogłam powiedzieć coś tak babciowatego??? MŁODY CZŁOWIEKU?????

No tak, ale… jak miałam się do niego zwrócić?

– Ziomek? – przecież wszyscy nauczyciele by pomdleli…

– Facet? – w szkole nie wypada…

– Koleś? – chyba nie.

– Brachu?

– Stary? – Nie pasuje.

Dorosły jest, powinnam mu na „pan” mówić, ale to jest szkoła, więc na „ty”. Ale ja go nie uczę, więc na „pan”, ale ja jestem od niego dużo starsza, więc na „ty”. – Horror!

No właśnie.

Jeszcze tylko brakuje, żebym do kogoś powiedziała „podejdź no tu, kawalerze”, albo „jak się wyrażasz, panienko”… Horror!

A was dopada już babciowatość? Pamiętajcie, to nie stan fizyczny to stan umysłu, i jak, do cholery, zwracać się do osiemnastolatka, żeby nie wyjść na starą wariatkę? Bo wiecie, wariatka jest o.k, ale stara wariatka? Nie do pomyślenia!

I jak się zwracać do młodzieży? Wiecie? Bo ja zupełnie już wymiękłam, a za kilka dni kolejne spotkanie i zaczynam wpadać w panikę. A i jeszcze jedno. Kilka z tłumaczonych przeze mnie książek to erotyki, czy w liceum w ogóle wypada mówić o takich książkach?

Tekst: Iwona Banach
materiał chroniony prawem autorskim

Iwona BanachIwona Banach jest tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje ją dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywa w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do jej obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył ją przyrządzać tata). Nie jest aż tak roztargniona jak Regi, jedna z bohaterek, ale potrafiłaby schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują).
Ta arcysympatyczna i pogodna osoba jest autorką książek Pokonać strach, Chwast, Pocałunek Fauna, Szczęśliwy pech, Lokator do wynajęcia, Czarci krąg, Maski zła  oraz tłumaczką: Lilith, Zielone piekło, Za drzwiami, Koniec jest moim początkiem, Mistycy i magowie Tybetu, Migdał, Rzeźnik, Florencka gra, Syn Człowieczy. Otrzymała wyróżnienie w konkursie Twój Styl – Dzienniki Kobiet oraz wyróżnienie w konkursie Najważniejsze jest Niewidoczne dla oczu – za powieść Pokonać strach, pierwszą nagrodę w konkursie wydawnictwa Nasza Księgarnia za powieść Szczęśliwy pech.

 PRZECZYTAJ TAKŻE:

A DZISIAJ NAPISZĘ WAM…CZ. 3 “No cóż, spokój w tabletkach bywa kosztowny…”
A DZISIAJ NAPISZĘ WAM… CZ. 2 „Zuzka”
A DZISIAJ NAPISZĘ WAM… CZ.1
JESTEM SKRAJNIE TWÓRCZA – rozmowa z Iwoną Banach
DLACZEGO IWONA BANACH PRZEGONIŁA WYJĄCE WILKOŁAKI

1 thought on “A DZISIAJ NAPISZĘ WAM…– autorski cykl pisarki Iwony Banach, cz. 4 “Babciowatość atakuje!”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *