“WYMYŚLIŁAM CIĘ. IRENA JAROCKA WE WSPOMNIENIACH” – Mariola Pryzwan, recenzja

życie i pasje

Odsłony: 2141

527692-352x500Gdyby takich ludzi jak Irena Jarocka było więcej, świat byłby o wiele lepszy i piękniejszy. Wspomnienia stu bliskich osób o  tej piosenkarce zebrała Mariola Pryzwan, tworząc nie wymyślony portret wspaniałej piosenkarki o szlachetnej, nietuzinkowej osobowości. Lektura dostarcza wielu wzruszeń.  Warto przeczytać tę książkę i jednocześnie przypomnieć sobie nagrania wokalistki, nie tylko te słynne “Kawiarenki”. Polecam serdecznie  – Agnieszka Grabowska

O tym, że bibliotekarka Mariola Pryzwan jest także znakomitą biografistką, mieliśmy już okazję się przekonać. Opublikowała złożone ze wspomnień, oparte na bogatych materiałach i dokumentach biografie Anny German, Haliny Poświatowskiej, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Anny Jantar, Zbigniewa Cybulskiego, Władysława Broniewskiego. Teraz przyszła pora na kolejną wielką postać polskiej estrady – piosenkarkę Irenę Jarocką. Wybór był nieprzypadkowy, bowiem to jedna z ulubionych wokalistek Marioli Pryzwan. Autorka poznała ją osobiście w 2001 r., bywała na jej koncertach, rozmawiała z nią. Długo dojrzewała do napisania książki poświęconej jej pamięci. W jej przygotowanie włożyła ogrom pracy i zaangażowania. Przez kilkanaście miesięcy zbierała materiały, rozmawiała z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi piosenkarki, czytała listy, słuchała nagrań. W efekcie powstała wyjątkowa publikacja – z okazji 70. rocznicy urodzin i 5. rocznicy śmierci Ireny Jarockiej.
Jej portret.

Była jak motyl – piękna, delikatna, a przy tym pracowita jak mrówka.  Wyróżniała się elegancją i skromnością. Otwarta na ludzi i świat, miała serce na dłoni. Śpiew stanowił jej pasję, sens życia. Nie była obdarzona tzw. wielkim głosem, ale dysponowała piękną, ciepłą barwą, nienaganną dykcją i doskonałą umiejętnością interpretacji utworów.
Wykonywała piosenki “z duszą”, zapadające w serce i pamięć słuchaczy. Najsłynniejsze z nich to “Odpływają kawiarenki”, “Gondolierzy znad Wisły”, “Wymyśliłam cię”, “Beatelmania story”, “By coś zostało z tych dni”, “Motylem jestem”. Miała w repertuarze kilkadziesiąt utworów w różnych gatunkach muzycznych, wykonywała piosenki francuskie, nagrała duet z Michaelem Boltonem. Śmiało można powiedzieć, że Irena Jarocka była artystką światowego formatu.
Zmarła w 2012 r., w Dzień Babci, niedługo cieszyła się kilkumiesięcznym wnukiem. Zdecydowanie za wcześnie zgasła, przegrywając walkę z chorobą. Pozostawiła po sobie bogaty dorobek muzyczny i piękne wspomnienia wyryte w sercach wielu osób. Jej imieniem nazwano  gwiazdę w konstelacji Lwa.

W książce Marioli Pryzwan Irenę Jarocką wspomina sto osób. Są wśród nich członkowie rodziny, przyjaciele, sąsiedzi, koleżanki i koledzy z branży muzycznej, autorzy tekstów, liczni wielbiciele jej twórczości. M.in. mąż Michał Sobolewski, Maria Szabłowska, Grzegorz Markowski, Danuta Błażejczyk, Jolanta Kwaśniewska, Janusz Tylman, Izabela Trojanowska, Andrzej Kuryło – wymieniłam tylko kilka znanych nazwisk.

Przeczytamy o trudnym, naznaczonym biedą dzieciństwie, kolejnych etapach nauki i początkach muzycznej drogi Ireny Jarockiej; o roli pierwszego męża Marian Zacharewicza, który ją wylansował, zadbał o jej karierę; o pobycie we Francji, wyjeździe do Ameryki, o drugim szczęśliwym małżeństwie i córce, o koncertach, płytach; o tym, jak postrzegali ją inni.

Była osobą charyzmatyczną, szlachetną, wrażliwą, dobrą, otwartą, ufną. Na swój sukces ciężko zapracowała, ponosząc psychiczne koszty wyrzeczeń. We wspomnieniach często powtarzają się uwagi, że była wszystkim życzliwa, ale zbyt łatwowierna, a ludzie niestety to wykorzystywali, oszukiwali ją. Piosenkarka jednak nigdy nie straciła wiary w ludzi, dla każdego miała czas, uśmiech i dobre słowo. O tym opowiadają fani jej twórczości, którzy często stawali się jej bliskimi znajomymi, a nawet przyjaciółmi. Publiczność ją uwielbiała. Jej kreacje sceniczne robiły wrażenie, zapadały w pamięć, zawsze elegancka, perfekcyjna, piękna, ubierała się z klasą, na jej przykładzie można mówić o ikonie stylu. Bardzo dbała o zdrowie, zdrowo się odżywiała, miała tyle energii, ciągle coś załatwiała, coś robiła… Tyle było przed nią… Nie zdążyła…

Trudno nie uronić łzy, czytając tyle dobrych, ciepłych słów o Irenie Jarockiej, trudno się nie wzruszyć, gdy uświadamiamy sobie, jakim wspaniałym człowiekiem była ta piosenkarka, ile znaczyła dla swoich bliskich, dla słuchaczy jej utworów.

Wymyśliłam cię. Irena Jarocka we wspomnieniach to świadectwo życia wyjątkowej osoby, nie tylko opowieść o piosenkarskiej karierze. To także podróż sentymentalna. Spragnieni plotek i skandali nie mają czego tu szukać.
Książkę wzbogacają liczne zdjęcia, fotosy, reprodukcje okładek płyt, czasopism, zamieszczono także kalendarium życia i twórczości artystycznej.

Gdy nie zostanie po mnie nic
Oprócz pożółkłych fotografii
Błękitny mnie przywita świt
W miejscu, co nie ma go na mapie
– śpiewała Irena Jarocka w jednej ze swych piosenek, to takie piękne liryczne pożegnanie, niezwykle przejmujące, gdy słucha się tych słów dziś, kilka lat po śmierci wokalistki. Zostało po niej bardzo dużo. I nie chodzi tu tylko o nagrania, ale o wspomnienia trwające w sercach wielu osób. O wartości, jakie swoją postawą przekazała. To był Człowiek przez wielkie C. Warto poznać bliżej jej portret, nie wymyślony. Warto “odkurzyć” jej utwory.

Ogromne podziękowania należą się Marioli Pryzwan za mrówczą pracę nad zbieraniem wspomnień, za przygotowanie tak budującej i wzruszającej lektury.
Tę książkę powinni przeczytać wszyscy, którym Irena Jarocka nie była obojętna, którzy znają jej piosenki, a także ci, którzy lubią poznawać biografie fascynujących osób.

527692-352x500
Wydawnictwo Marginesy
Tytuł: Wymyśliłam cię. Irena Jarocka we wspomnieniach
Autor: Mariola Pryzwan
Projekt okładki: Anna Pol
Data premiery: 23 listopada 2016
Oprawa: twarda
Format: 165×235
Liczba stron:400
ISBN 978-83-65586-64-3

AgniesAGAzka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. Po ośmiu godzinach spędzonych zawodowo w zupełnie innej dziedzinie – zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *