W OBRONIE SZYMPANSÓW – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

fotoreportaż z podróży życie i pasje

Odsłony: 2269

szympans na termitierzeOpowieść opiekunki o przeżyciach szympansa Cozi wyciskała słuchającym łzy z oczu. Został on złapany przez kłusowników, potem sprzedany w niewolę. Najpierw pracował w cyrku, następnie wykupił go Europejczyk, aby pozował do zdjęć z turystami. Został wykastrowany i osadzony w niewielkiej klatce, gdzie nie mógł się poruszać. Szympans był maltretowany, przypalany papierosami, bity kijem po głowie, na skutek czego ma uszkodzony mózg i zachowuje się nieprzewidywalnie. Jedyną istotą umiejącą poskromić agresję Coziego jest stary szympans, prawdopodobnie przywódca stada, który w konfliktowych sytuacjach, uspokaja rozzłoszczoną małpę, głaszcząc ją delikatnie po głowie.

Kiedy kilka lat temu obejrzałam biograficzno-dokumentalny film Życie Jane, nie przypuszczałam, że dane mi będzie zobaczyć na własne oczy ośrodek ochrony szympansów w Afryce. Położony jest on na terenie rezerwatu przyrody Umhloti w Republice Południowej Afryki i nosi nazwę Jane Goodall Institute RPA Szympans Sanctuary. To jedyne w RPA schronienie dla szympansów, które zostały osierocone, uratowane z niewoli lub były przedmiotem nielegalnego handlu do cyrków i laboratoriów. Nad zwierzętami niejednokrotnie znęcano się w okrutny sposób, kalecząc je fizycznie i psychicznie. W ośrodku żyją w warunkach naturalnych, gdzie nie grożą im żadne niebezpieczeństwa, mają swoje towarzystwo, lubią się wzajemnie i jeżeli nawet uciekną (co się czasami zdarza), szybko same wracają do swego domu.

Ośrodek wprawdzie jest otoczony ogrodzeniem pod napięciem, ale jest to spowodowane troską o szympansy, ponieważ na skutek okaleczeń psychicznych i fizycznych utraciły zdolność do życia na wolności.

Takie ośrodki dla ochrony małp człekokształtnych powstały w dwudziestu siedmiu krajach świata, a założyła je w 1977 roku angielska badaczka w dziedzinie prymatologii, etologii i antropologii – Jane Goodall.

wejście do Instytutu
Wejście do Instytutu

Jane Goodall rozpoczęła badania nad szympansami w parku narodowym Gombe w Tanzanii w 1966 i działa na rzecz człekokształtnych do dzisiaj. Mimo swoich osiemdziesięciu dwóch lat nadal prowadzi bardzo aktywny tryb życia, podróżując i intensywnie pracując w dziedzinie ochrony środowiska oraz poprawienia jakości życia zwierząt.

Badaczka odkryła, że szympansy to jedyne zwierzęta, które posługują się narzędziami oraz umieją je wytworzyć. Wytwarzają coś w rodzaju dzidy. W tym celu wybierają prostą niedużą gałązkę, obdzierają ją z liści, ostrzą zębami i w ten sposób utworzonym prymitywnym oszczepem zabijają drobne zwierzęta chowające się w norach.

Ponadto dla zdobycia wielkiego przysmaku, jakim są dla szympansów termity, posługują się one patykiem , który wkładają do gniazd termitów. Termity przywierają do patyków, a małpy mogą wyciągnąć smakołyk z gniazda.

Badania udowodniły podobieństwo genotypu szympansów do genotypu człowieka. Szympansy tak jak człowiek odczuwają traumę, stres, miłość, radość i bardzo są pamiętliwe.

Kiedy wchodziłam na teren Instytutu, kiedy patrzyłam na te niezwykłe małpy, żyjące jak w rodzinie, otoczone troską opiekunów, nie myślałam jak okrutny może być człowiek. Zwierzę zabija z głodu, natomiast człowiek zabija często dla samej przyjemności polowania. Dopiero widok szympansa o imieniu Cozi uświadomił mi ogrom ludzkiego okrucieństwa.

Szympansy na wybiegu
Szympansy na wybiegu
Cozi
Szympans Cozi

To trzynastoletni szympans, a więc w sile wieku (szympansy żyją około 35-45 lat), skaleczony psychicznie i fizycznie przez człowieka. Cozi zachowywał się agresywnie. Często rzucał w kierunku ludzi kamieniami i patykami. Opowieść opiekunki o jego przeżyciach wyciskała słuchającym łzy z oczu. Cozi został złapany przez kłusowników, potem sprzedany w niewolę. Najpierw pracował w cyrku, następnie wykupił go Europejczyk, aby pozował do zdjęć z turystami. Został wykastrowany i osadzony w niewielkiej klatce, gdzie nie mógł się poruszać. Szympans był maltretowany, przypalany papierosami, bity kijem po głowie, na skutek czego ma uszkodzony mózg i zachowuje się nieprzewidywalnie.

Staruszek, przywódca stada
Staruszek, przywódca stada

Jedyną istotą umiejącą poskromić agresję Coziego jest stary szympans, prawdopodobnie przywódca stada, który w konfliktowych sytuacjach, uspokaja rozzłoszczoną małpę głaszcząc ją delikatnie po głowie.

To był zaiste niezwykły widok. Cozi szalał, wrzeszczał, próbował atakować pobratymców, w końcu w złości zaczął rzucać łupinami orzechów i grudami ziemi w kierunku ludzi. Wtedy z zarośli wytoczył się siwy, z trudem poruszający się szympans. Bez strachu zbliżył się do agresora, coś do niego powiedział w małpim języku, a potem delikatnie położył dłoń (tak dłoń, a nie łapę, bo kończyny szympansa przypominają do złudzenia ludzką rękę) na skołatanej głowie Coziego, pogłaskał go uspokajająco. A małpa potulnie opadła na cztery łapy, ucichła i spokojnie oddaliła się kierunku zarośli. Po chwili na wybiegu zapanował spokój. Szympansy siedziały, leżały, iskały się wzajemnie jak by nic się nie wydarzyło.

Po interwencji
Po interwencji

Atak biednego, chorego szympansa zrobił ogromne wrażenie na zwiedzających. Jakie to smutne, że człowiek – w końcu istota nadrzędna – znęca się nad słabszymi, czego nie robi żadne zwierzę.

Na świecie jest coraz mniej szympansów. To gatunek zagrożony, należy zrobić więc wszystko, żeby nasi „krewniacy” nie wyginęli bez śladu.

Ośrodek w RPA nazywany jest Rajem Szympansów. Działa tutaj tzw. lotna brygada, której zadaniem jest ratowanie i w miarę możliwości zwracanie wolności szympansom uwięzionym w różnych częściach świata. Zadaniem Instytutu jest ocalanie i ratowanie małp, uwalnianie z niewoli i nienaturalnych warunków.

Szymoansy podczas jedzenia
Szympansy podczas jedzenia

 

tekst i fotografie Danuta Baranowska
materiał chroniony prawami autorskimi

danusiaDanuta Baranowska – stuprocentowy zodiakalny baran, niespokojny duch, aktywnie i entuzjastycznie nastawiona do życia. Jak przystało na znak żywiołu ognia, uwielbia kolor czerwony. Kocha książki w każdej ilości, przyrodę, góry, kawę z kardamonem i koty. Jest właścicielką, a właściwie niewolnicą kota ragdolla o imieniu Misiek. Jej pasją są podróże, zwiedzanie niezwykłych miejsc, poznawanie ciekawych ludzi oraz fotografia.

1 thought on “W OBRONIE SZYMPANSÓW – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *