SEANS NA KANAPIE, odc. 10 -“Wyśnione miłości” (reż X. Dolan)

życie i pasje

Odsłony: 2371

7338850.3Wiosna wiosną, przygotowania do świat wielkanocnych  swoją drogą, ale czas na  seans filmowy zawsze warto znaleźć. Tym razem proponuję coś bardzo kolorowego, pełnego emocji z dobrą muzyką w tle.  O miłości i złudzeniach. O trójce przyjaciół, którzy…

“Emocje Almodovara, styl wong Kar-Waia” – to hasło widniejące na plakacie “Wyśnionych miłości”(2010) wystarczyło, abym nacisnęła “play”. I chociaż, jak to zazwyczaj bywa, porównanie wydaje się nieco przesadzone, to obejrzenia tego kanadyjskiego filmu nie żałuję. Co więcej, polecam, bo jest dość oryginalny – może nie w tematyce, ale w sposobie jej ukazania.

“Le temps est bon, le ciel est bleu,
J’ai deux amis qui sont aussi mes amoureux.
Le temps est bon, le ciel est bleu,
Nous n’avon rien – r – faire rien que d’etre heureux”*

Młodość, fascynacja miłość, zazdrość, rywalizacja, rozczarowanie, niespełnienie – o tym, tak z grubsza mówiąc traktuje ten film. Ale jeszcze o czymś. O złudzeniach. O tym, że bardzo często widzimy to, co chcemy widzieć, słyszymy to, co chcemy słyszeć. Przypisujemy innym to, czego oczekujemy. Zbyt wiele sobie wyobrażamy. Nadinterpretujemy. Górę biorą emocje.

Marie (Monia Chokri) i Francis (Xavier Dolan) przyjaźnią się. Pewnego razu na imprezie poznają Nicolasa (Niels Schneider). Piękny młodzieniec o złotych lokach wpada w oko im obojgu. Zaczynają spędzać czas we trójkę. Są fajnymi kumplami. Spotykają się, wyjeżdżają razem do domku na wsi. Zauroczeni, może nawet zakochani, Marie i Francis po swojemu interpretują zdarzenia, gesty, zachowania kolegi. Rywalizują ze sobą, przyjaźń zostaje poddana próbie. Nico “karmi się” ich uczuciem, ale nikogo nie faworyzuje. Czy jest po prostu obojętny, czy bawi się (z) nimi? Niestety, wszyscy muszą obejść się smakiem. A zakończenie… Cóż, nie wszyscy uczą się na błędach, a historia lubi się powtarzać.

Ciąg fabularny przeplatany jest “dokumentalnymi” wstawkami: wypowiedziami różnych osób – jakby na spotkaniu u psychologa – którzy dzielą się swoimi przeżyciami, opowiadają o swoich obsesjach, fascynacjach, teoriach, uczuciowym niespełnieniu. Ich historie uzupełniają pokazany w filmie obraz młodości naznaczonej skłonnością do fatalnych zauroczeń, okupionych straconymi złudzeniami. Obraz, dodajmy, ironiczny, z przymrużeniem oka ukazujący naiwność postaci i ich miłosne perypetie. Słodko-gorzki, w końcowym odczuciu z przewagą tego drugiego smaku.

Bohaterowie to egzaltowani, zagubieni egocentrycy. Mają narcystyczne, neurotyczne osobowości. Celowo przerysowani. “Teatralny” Francis, ubierająca się w stylu Audrey Hepburn -Marie, cherubin Nicolas. Piękni, szczęśliwi i cieszący się życiem? Nie do końca. Wszyscy są uwikłani w grę pozorów. Samotni, tęskniący za prawdziwym uczuciem.

Reżyserem oraz odtwórcą jednej z głównych ról jest Xavier Dolan (ur. 1989 r.) francusko-kanadyjski aktor i filmowiec. Zadebiutował jako dwudziestolatek filmem “Zabiłem moją matkę” (2009). Brawurowo wszedł do kinowej branży, stając się jednym z najbardziej obiecujących reżyserów na świecie, nazwano go “cudownym dzieckiem kina”. Na spektakularnym debiucie nie poprzestał i w kolejnym swoim dziele również zaskoczył kunsztem. Obecnie ma w dorobku już kilka filmów (m.in.”Tom”, “Pieśń słonia”), otrzymał Cezara za film “Mama”. Ciekawostka: to on wyreżyserował teledysk do utworu “Hello” Adele.

Dolan opowiada o współczesnym świecie w intensywny i sugestywny sposób. Znakomicie łączy obraz, muzykę, światło i kolor. “Wyśnione miłości” czarują, wciągają, choć na dobrą sprawę to nic szczególnego, ocierająca się o kicz banalna historia, a postaci też nie są specjalnie skomplikowane charakterologicznie. Jeden wątek, konwencja jakby teledysku, perfekcyjnie dopasowana muzyka, świetny klimat. Wiele się dzieje poza słowami, w niedopowiedzeniach, w spojrzeniach, gestach, pozach, detalach.

Awangardowy, pełen emocji, słaby i mocny jednocześnie – ten film zapada w pamięć i chce się do niego powrócić. Wystarczy, gdy zabrzmi “Bang, bang” Dalidy... Tego się nie zapomina. Nawiasem mówiąc, polecam ścieżkę dźwiękową z “Wyśnionych miłości”. Wprost wyśniona do tego filmu!

Na koniec, żeby formalności stało się zadość, gdyby ktoś jeszcze nie czuł się wystarczająco zachęcony do obejrzenia dzieła Xaviera Dolana, powiem, że film został zauważony i doceniony przez profesjonalne jury. Zdobył Prix Regards Jeune na 63. Międzynarodowym Festiwalu w Cannes, nagrodę na 57. Festiwalu Filmowym w Sydney, nagrodę specjalną na 25. Międzynarodowym Festiwalu Filmów Frankofońskich w Namurze oraz był kanadyjskim kandydatem do Oscara.

Zatem… bang, bang! Oglądamy?

7338850.3
www.filmweb.pl
*(Isabelle Pierre, “Le temps est bon” – z soundracku filmu “Wyśnione miłości”)
AGA
http://agnestariusz.blogspot.com/

Agnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. Po ośmiu godzinach spędzonych zawodowo w zupełnie innej dziedzinie – zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *