FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

Tag Archives: Magdalena Witkiewicz

MATEUSZ I ZAPOMNIANY SKARB , Magdalena Witkiewicz – recenzja

mateusz-i-zapomniany-skarb-front_Nie dałam rady…. wytrzymać  i podsłuchiwać co wieczór jak tata czyta córce kolejne rozdziały. Podebrałam książkę i pochłonęłam całość, świetnie się przy tym bawiąc i snując pewną teorię… Teorię spiskową, oczywiście! To nie Magdalena Witkiewicz napisała tę powieść, tylko jej zdolne dzieciaki! Któż bowiem tak doskonale potrafiłby oddać dziecięcy sposób postrzegania świata i „rozpracować” niekonsekwencje dorosłych?
Wspaniała, pełna humoru, familijna lektura – na wakacje i nie tylko!

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

LILKA I WIELKA AFERA, M. Witkiewicz – recenzja

LILKA-wielka-afera_frontDzięki takim książkom jak te z serii o Lilce i Matewce Dzień Dziecka może trwać wiecznie! W wakacyjnym, lekkim klimacie zapraszamy do Amalki, będzie dużo śmiechu i zabawy, kaszubskie legendy, afera korupcyjna, zegar biologiczny oraz niesamowite znalezisko… Polecamy tę książkę nie tylko dzieciom.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

GPS SZCZĘŚCIA, CZYLI JAK WYDOSTAĆ SIĘ Z CZARNEJ D. – M. WITKIEWICZ, M.GROCHOWSKA – recenzja przedpremierowa

czarna d okładkaTaka zagadka: Brzydko się nazywa, każdy tam czasem bywa. Domyślacie się? Tymczasem to naprawdę nie koniec świata. Udowadnia to znakomity duet pisarki i trenerki, które przygotowały nietypowy poradnik o wychodzeniu z kryzysowych sytuacji. Jego atuty to humor, wiedza, doświadczenie, życzliwość i wyrozumiałość. Warto go przeczytać od deski do deski i wziąć sobie do serca. Premiera – 18 kwietnia. 

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

LEKTURACJE: Katalizator chichotu, czyli „Lilka i spółka” Magdaleny Witkiewicz

489446-352x500W czwartym odcinku „Lekturacji”  opuszczamy region warmińsko-mazurski, mijamy po drodze zamki krzyżackie i kierujemy się nad morze, a konkretnie do Jastarni, gdzie spędzają wakacje bohaterowie książki  Lilka i spółka Magdaleny Witkiewicz. Tym razem nie zamierzamy nic zwiedzać, ale będziemy się świetnie bawić i odwiedzimy fokarium na Helu.  Zachęcamy także do sięgnięcia po audiobooki, niezawodne w podróży!

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

MYŚLI SZYTE NA MIARĘ– recenzja powieści Magdaleny Witkiewicz „Pracownia dobrych myśli”

pracownia-dobrych-mysliSzczęście można uszyć z kawałków jak patchwork”. Ciepłą i mądrą powieść o życiu, lekką i prostą w przekazie, pełną dobroci i pozytywnej energii, różnorodnych emocji oraz nadziei, pióra jednej z najpopularniejszych polskich autorek – Magdaleny Witkiewicz – poleca redaktor Marta Korycka.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

„Po prostu bądź” Magdaleny Witkiewicz, opowieść o różnych obliczach miłości.

maga„Po prostu bądź”  to przepiękna, wzruszająca powieść o różnych obliczach miłości, o niezbadanych wyrokach losu, o pewnym układzie, który z praktycznego stał się naprawdę romantyczny.  O wielkiej stracie i pewnym zysku, jednakże srogo okupionym… O tym, że to od nas zależy, czy „wsiądziemy do pociągu”, czy przegapimy szansę…  O przyjaźni. O poświęceniu, które nie było poświęceniem. O trudnych, rodzinnych relacjach i naprawianiu zerwanych mostów… O tym, że życie jest gorzkie jak piwo bez soku,dlatego przyda się czasem cukier-puder i ciastko z kremikiem 😉  I jeszcze o starym swetrze i irlandzkich świecach…
Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

„Endorfiny szaleją, a ja się uśmiecham!” – O swojej pasji opowiada pisarka Magdalena Witkiewicz

sss

źródło:Najka Photography

Marzę, że kiedyś przebiegnę 10 kilometrów. Nie szybko. Truchtem. Ale przebiegnę. I wtedy zrobię zdjęcie z moim świadectwem z pierwszej klasy liceum, na którym z wychowania fizycznego mam ocenę MIERNĄ. Z pewnością przebiegnę. I wiecie, które uczucie lubię najbardziej? To, gdy trener mówi na koniec, że mam zrobić koci grzbiet, potem ściska moją dłoń i mówi, że było świetnie. A endorfiny szaleją. Endorfiny szaleją, a ja się uśmiecham. I na zewnątrz i sama do siebie. Sport to najlepsze lekarstwo. Na bolący kręgosłup, na przeziębienia i na depresję. Jak tak mówię, to chyba trochę jest to już pasja? A może tylko życie?

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+