POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

DRZEWA UMIERAJĄ STOJĄC Czytaj dalej »

PODRÓŻE:

PODRÓŻE:

BIAŁORUŚ DLA POCZĄTKUJĄCYCH, Igor Sokołowski Czytaj dalej »

PORADY:

PORADY:

JAK UCZYĆ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH? Czytaj dalej »

DZIECKO W SZKOLE :

DZIECKO W SZKOLE :

KIEDY NAUKA STAJE SIĘ PROBLEMEM... Czytaj dalej »

ZDROWIE:

ZDROWIE:

JAK SIĘ KLUJE GŁÓD? Czytaj dalej »

ALCHEMIA PRANIA:

ALCHEMIA PRANIA:

GADŻETY POMOCNE W PRANIU Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO (DO MATURY):

POCZYTAJ MI NA UCHO (DO MATURY):

ŚCIĄGA Z JĘZYKA POLSKIEGO. POWTARZAJ WIADOMOŚCI Z AUDIOBOOKIEM Czytaj dalej »

CIEKAWOSTKI NAUKOWE:

CIEKAWOSTKI NAUKOWE:

JAK DZIAŁA PAMIĘĆ? Czytaj dalej »

KSIĄŻKA NA WAKACJE:

KSIĄŻKA NA WAKACJE:

PODUSZKA W RÓŻOWE SŁONIE Czytaj dalej »

AUDIOBOOK NA WAKACJE:

AUDIOBOOK NA WAKACJE:

SERCE Z SZUFLADY, Agnieszka Jeż Czytaj dalej »

 

Tag Archives: felieton

TWARZE Z TWARZĄ? – felieton

pears-429846_1280Czasem zwykły spacer przez miasto przynosi wiele wrażeń i refleksji, a nawet prowokuje do napisania felietonu, czy czegoś podobnego. W tym gorącym przedwyborczym czasie, warto wziąć chłodny prysznic i przemyśleć to i owo. Uwaga – tekst nie dotyczy konkretnych osób, ma charakter ogólny. Zapraszam do lektury.

Podziel się
Share

Z GŁOWĄ W CHMURACH, CZYLI O PECHU DO ŚMIECHU – felieton Iwony Banach

aaa„Jeżeli dziś wtorek, to jesteśmy w Belgii” mówi tytuł jednego z filmów, ale dziś nie jest wtorek, dziś jak zwykle piątek i to trzynastego, tak więc jeżeli dziś piątek trzynastego, to nie ma „pomiłuj” – musimy porozmawiać o pechu. Bo ja wierzę w pecha, choć nie wierzę, że pecha coś przynosi, on pojawia się sam, bezczelnie i podstępnie. Na własnych klocowatych nogach.

Podziel się
Share

MARZENIE ŚCIĘTEJ GŁOWY, CZYLI PISARZA LANS POWSZEDNI – felieton Iwony Banach

social-media-1233873_1920Ostatnio dużo się mówi w sieci o „lansie” i w sumie nie wiem, dlaczego mówi się o nim aż tak negatywnie… „Lans” to zjawisko tak powszednie i powszechne, że dotyczy każdego, od polityków po gimnazjalistów, od matek Polek po seryjnych morderców.

Podziel się
Share

Aaa kochasie dwa… – felieton Iwony Banach

smartphone-703385_1920W życiu nie wszystko zawsze jest jak należy, a już sprawiedliwości w nim nie ma wcale. Jedni mają wszystko, drudzy nic. Tak bywa i nie ma co się z tego powodu obrażać na cały świat, choć są sytuacje, które denerwują bardziej niż inne…

Podziel się
Share

O GANDALFIE KOCIE – felieton Katarzyny Georgiou

18675232_1673313919353859_862387515_o“Wpatruję się w Gandalfa jak w magiczny fotoplastykon, zastępujący kino, teatr i telewizję razem wzięte (…)” – o swoim ukochanym liliowym drapichruście opowiada poetka, Katarzyna Georgiou, autorka książek poetyckich Komu mruczy kot, Światy dwa w pogoni za Leśnym Lichem oraz tomików poezji dla dzieci m.in. Strefa Bałaganu, Funky Poems Treasury.

Podziel się
Share

A DZISIAJ NAPISZĘ WAM….- autorski cykl pisarki Iwony Banach, cz. 2, “Zuzka”

typewriter-584696_1280Niektórzy uważają, że należy czytać tylko dobre książki, dobrych autorów wydane w dobrych wydawnictwach. Inni twierdzą, że wydawnictwa nie są ważne, wystarczy dobra książka i dobry autor. Jeszcze innym wystarczy tylko dobra książka, a ja uważam, że wystarczy czytać, owszem lepiej przeczytać książkę niż instrukcję obsługi piecyka gazowego, ale też nie zawsze.

Podziel się
Share

A DZISIAJ NAPISZĘ WAM – autorski cykl pisarki Iwony Banach, cz.1

nougat-272934_1280Mój ulubiony pisarz Terry Pratchett w książce „Ostatni Kontynent”, będącej aluzją do Australii, opisuje jak mag Rincewind gotuje zupę z piwa, dużej ilości soli i warzyw, zasypia i zapomina o niej a kiedy rano się budzi zamiast zupy, odkrywa specyficzną maź, która odtąd jest znana w całej Australii. Jedni tę maź kochają, inni nienawidzą. Ja też chciałam spróbować. Lubię eksperymenty, nawet te groźne dla życia i zdrowa psychicznego…

Podziel się
Share

“POCZĄTEK WIELKIEJ PRZYGODY” – piękna opowieść Luizy Dobrzyńskiej z kotem w roli głównej

cat-233367Historia mojej kociofilii sięga obu dziadków. Dziadek numer jeden, Jerzy Dobrzyński, został skazany na śmierć jeszcze przed urodzeniem mego ojca. Za co – nie udało mi się dowiedzieć. Oficjalny zapis mówił o tym, jakoby sprzeniewierzył parę butów z powierzonego mu magazynu, jednak nawet za Stalina nie byłoby to podstawą do takiego wyroku. Zamieniono mu go zresztą na dożywocie w łagrze kazachstańskim, z którego ostatecznie wyszedł po piętnastu latach.

Podziel się
Share
Close