FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Tajemnicze miasto w peruwiańskich Andach Czytaj dalej »

OSOBOWOŚĆ ŻYCIA I PASJI

NAPARSTKOMANIA - o swojej pasji opowiada Agnieszka Wiechucka Czytaj dalej »

A DZISIAJ NAPISZĘ WAM ...:

BEBECH - felieton Iwony Banach Czytaj dalej »

LEKTURACJE :

Podróże literackie. Recenzje najciekawszych książek na wakacje dla dzieci Czytaj dalej »

Z GÓRNEJ PÓŁKI:

GŁOŚNIEJ NIŻ ŚNIEG, STEFAN HERTMANS – recenzja Czytaj dalej »

PRZEPISY ŻYCIA I PASJI:

WARIACJA NA TEMAT OGÓRKA - przepisy na przetwory z ogórka Czytaj dalej »

ZDROWIE:

ABC bezpiecznego opalania Czytaj dalej »

WAKACJE:

Wakacyjna frajda przy ognisku, czyli zabaw się w surwiwal Czytaj dalej »

PORADY:

Pourlopowy kryzys odporności - jak go pokonać Czytaj dalej »

TRUDNE SPRAWY:

Gdy on wyjeżdża bez ciebie... Czytaj dalej »

 

Category Archives: wierzę w zwierzę

O GANDALFIE KOCIE – felieton Katarzyny Georgiou

18675232_1673313919353859_862387515_o„Wpatruję się w Gandalfa jak w magiczny fotoplastykon, zastępujący kino, teatr i telewizję razem wzięte (…)” – o swoim ukochanym liliowym drapichruście opowiada poetka, Katarzyna Georgiou, autorka książek poetyckich Komu mruczy kot, Światy dwa w pogoni za Leśnym Lichem oraz tomików poezji dla dzieci m.in. Strefa Bałaganu, Funky Poems Treasury.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

„WILK ZWANY ROMEO” Nick Jans – recenzja

3ac33dc65931866bd2b95a23325f3844_fullWilki? Ja ich całą zgraję pozabijam i pokraję” – tak przechwalał się Stefek Burczymucha z wiersza Marii Konopnickiej, ale dobrze wiemy, że muchy by nie skrzywdził. Wiele osób ma negatywne, oparte na stereotypach podejście do szarych drapieżników. Są też liczni sympatycy tych zwierząt, którzy zadali sobie nieco trudu, by poznać ich naturę. Dziś chciałabym przedstawić książkę o niesamowitej relacji pewnego wilka z mieszkańcami  miasteczka na Alasce oraz ich psami.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

„W KRÓLESTWIE ŁABĘDZI” – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

IMG_3520Śląsk, który jeszcze w ubiegłym wieku kojarzył się z lasem kominów, dymami, węglem i sadzą, dzisiaj już nie jest „Czarny”. Taki Śląsk nie istnieje. Kiedy nie pracują koksownie, kiedy zamknięto większość kopalni a pozostałe są bardzo nowoczesne, nasze niebo pojaśniało. Teraz nad Śląskiem niebo jest niebieskie, a wschody słońca są równie piękne jak w innych częściach Polski.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

POMERDAJ UŚMIECHEM – „JAMNIKARIUM” Agaty Tuszyńskiej i Loni, recenzja patronacka

jamnikaroium-okladkaSą takie książki, do których serce się śmieje. Wśród nich szczególne miejsce zajmują biografie  naszych ulubieńców oraz publikacje o zwierzętach. Chętnie sięgacie po literaturę biograficzną? Lubicie psy, a zwłaszcza jamniki? Przeczytajcie Jamnikarium. Nie lubicie? Też przeczytajcie! Perełkę, która ukazała się pod skrzydłami wydawnictwa MG, poleca miłośniczka kotów, Agnieszka Grabowska.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

ZWIERZĘTA I PTAKI W MIEŚCIE – fotogaleria Danuty Baranowskiej

fot1Na pytanie,  jakie zwierzęta i ptaki zamieszkują w dużym mieście, większość z nas odpowie psy, koty, gołębie, kawki, sroki, wróble. To prawda dotycząca ścisłych centrów aglomeracji. Natomiast na obrzeżach miast, wnikliwy obserwator, wśród osiedlowych ulic i zieleńców, może natknąć się na wiele innych czworonożnych i skrzydlatych stworzeń.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

ULUBIONE SŁOWA, czyli ciąg dalszy „Świata okiem Tutusia”

SDC18671Dzisiaj ciąg dalszy opowieści o uroczym psie Tutusiu, który nie tylko dostarcza wiele radości domownikom, ale spełnia też ważną funkcję. Tutuś bowiem to pies terapeutyczny. Pełni ważną rolę w rehabilitacji Oli, ślicznej małej dziewczynki z autyzmem. Jej mama, dziennikarka i filozof, Anna Sikorska, postanowiła robić notatki, żeby utrwalić w pamięci te urocze chwile. Każda z tych historii jest dowodem na to, jak ważne w życiu człowieka są zwierzęta. Zapraszamy do lektury!

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

NAJWSPANIALSZY ZAPACH NA ŚWIECIE, czyli „Świat według Tutusia” ciąg dalszy

tutśOto ciąg dalszy opowieści o uroczym psie Tutusiu, który nie tylko dostarcza wiele radości domownikom, ale spełnia też ważną funkcję. Tutuś bowiem to pies terapeutyczny. Pełni ważną rolę w rehabilitacji Oli, ślicznej małej dziewczynki z autyzmem. Jej mama, dziennikarka i filozof, Anna Sikorska, postanowiła robić notatki, żeby utrwalić w pamięci te urocze chwile. Każda z tych historii jest dowodem na to, jak ważne w życiu człowieka są zwierzęta. Zapraszamy do lektury!

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

„PEŁNA MISKA”, czyli kolejna opowieść z cyklu „Świat okiem Tutusia”

SDC17739Dzisiaj ciąg dalszy opowieści o uroczym psie Tutusiu, który nie tylko dostarcza wiele radości domownikom, ale spełnia też ważną funkcję. Tutuś bowiem to pies terapeutyczny. Pełni ważną rolę w rehabilitacji Oli, ślicznej małej dziewczynki z autyzmem. Jej mama, dziennikarka i filozof, Anna Sikorska, postanowiła robić notatki, żeby utrwalić w pamięci te urocze chwile. Każda z tych historii jest dowodem na to, jak ważne w życiu człowieka są zwierzęta. Zapraszamy do lektury!

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

TO JA, TUTUŚ! – o psie terapeutycznym, który daje radość oraz wsparcie, opowiada dziennikarka i filozof – Anna Sikorska

SDC13549Dzisiaj rozpoczynamy cykl opowieści o uroczym psie Tutusiu, który nie tylko dostarcza wiele radości domownikom, ale spełnia też ważną funkcję. Tutuś bowiem to pies terapeutyczny. Pełni ważną rolę w rehabilitacji Oli, ślicznej małej dziewczynki z autyzmem. Jej mama, dziennikarka i filozof, Anna Sikorska postanowiła  podzielić się z nami swoimi historiami, które są dowodem na to, jak ważne w życiu człowieka są zwierzęta. Dziękujemy i zapraszamy do lektury. Redaktor Naczelna Klaudia Maksa.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

WYZNANIA BARDZIEJ OSOBISTE, CZYLI MÓJ PRYWATNY PROZAC – felieton pisarza Marcina Pałasza

MPalasz1Ja wiem, że często mówi się „dobrani jak w korcu maku”. Ale u nas to jest najprawdziwsza prawda! Podczas podróży Elf ponoć co chwila dosłownie starał się uciekać, był niespokojny… Gdy wysiadł z samochodu, serce mi niemal pękło – szedł z podkulonym ogonem, brzuchem niemal szorując po ziemi. A wtedy ja usiadłem na chodniku niedaleko niego i zacząłem mu opowiadać bajkę. Bajkę o Elfie, który będzie miał swój domek i swojego człowieka. O Elfie, który wreszcie będzie miał swoje posłanie, zabawki i mnóstwo dobrego jedzenia… I tak mówiłem, mówiłem, często wplatając w opowieść jego imię, a on przysuwał się do mnie coraz bliżej. Ludzie, którzy go przywieźli, patrzyli na to z początku dość sceptycznie, jednak gdy wstałem – Elf wstał również, patrząc na mnie uważnie. Zrobiłem krok w bok – on też. Krok do przodu – pies postąpił za mną. Dostałem smycz do ręki i polecenie „Zmykajcie do domu! Cud jakiś…! Papiery podpiszemy kiedy indziej!”

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+