POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

TAM, GDZIE DESZCZ NIE PADA... - fotoreportaż Danuty Baranowskiej Czytaj dalej »

KOBIECYM OKIEM

KOBIECYM OKIEM

ODMŁADZAJĄCE PISANIE - esej Urszuli Wojnarowskiej-Curyło Czytaj dalej »

WASZE PASJE:

WASZE PASJE:

MAŁE JEST PIĘKNE - o ogrodach w wersji mini rozmawiamy z Pauliną Kupis Czytaj dalej »

TERAPIA PRZEZ SZTUKĘ :

TERAPIA PRZEZ SZTUKĘ :

AUTYZM - Twoje dziecko też może mieć talent Czytaj dalej »

DZIECKO I WYCHOWANIE:

DZIECKO I WYCHOWANIE:

MAMO, JA NIE CHCĘ MIEĆ ŻADNEGO BRATA! Czytaj dalej »

ŻYCIE I PASJE POLECA:

ŻYCIE I PASJE POLECA:

MÓJ OJCIEC, PAWEŁ JASIENICA , Ewa Beynar-Czeczott – recenzja Czytaj dalej »

DLA DZIECI:

DLA DZIECI:

POGODA DLA PUCHACZY. ZIMA, M. Kozioł. B. Jędrzejak – recenzja Czytaj dalej »

 

Category Archives: osobowość Życia i pasji

WŚRÓD TARASOWYCH PÓL – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Najwyższy szczytOświetlone słońcem szczyty, chwilami otulone mgłami, które szybko spływały w doliny, do złudzenia przypominały nasze polskie góry… Zapraszamy na wyprawę do Wietnamu. Piękne zdjęcia i ciekawa opowieść Danuty Baranowskiej sprawią, że niemal przed oczami będziecie mieć niezwykłą wioskę i zielone tarasowe pola w górach Hoang Lien.

Podziel się
Share

NA POŁÓW PIRANII – fotoreportaż z podróży Danuty Baranowskiej

Indianie na Orinoko — kopiaKtóregoś dnia moja przyjaciółka zadała mi pytanie – Byłaś w tylu miejscach na świecie, gdzie chciałabyś jeszcze wrócić? – Nie umiałam jej odpowiedzieć od razu. Dłuższą chwilę zastanawiałam się, gdzie mi się najbardziej podobało i nagle przed oczyma stanęła mi dżungla amazońska, Rzeka Orinoko i wioska indiańska ukryta wśród zieleni. Już wiedziałam. Właśnie tam, w Wenezueli wśród Indian nad Orinoko spędziłam cudowne chwile i tam chciałabym jeszcze wrócić…

Podziel się
Share

KOKOSOWY INTERES – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

orzechy kokosowe

orzechy kokosowe

Ze snu wyrwał mnie dźwięk telefonu. Zaspana sięgnęłam po słuchawkę – zamówione budzenie – usłyszałam miły głos recepcjonistki. Zegarek pokazywał piątą rano. Jeszcze tylko chwilkę – pomyślałam tuląc głowę do poduszki. Po chwili zerwałam się jak oparzona – Spóźnię się! Szon będzie czekał! Pospiesznie pakowałam plecak, parząc sobie usta gorącą kawą. – Śniadanie zjem gdzieś po drodze – pomyślałam wychodząc na zewnątrz…

Podziel się
Share

TAM, GDZIE NARODZILI SIĘ BOGOWIE – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Piramida SłońcaO moich zamiłowaniach do archeologii pisałam niejednokrotnie w swoich artykułach. Bardzo lubię wędrować po zakątkach pamiętających odległe czasy. Zawsze wtedy czuję się zafascynowana tym, że podążam ścieżkami, które przemierzali przed wiekami starożytni. Czy to pod Piramidami w Egipcie, czy w pozostałościach cesarskich miast w Azji, czy w peruwiańskim Machu Picchu, w starożytnych greckich i rzymskich ruinach, czy naszych wspaniałych zamkach i pałacach odczuwam to coś… nieuchwytnego i niewypowiedzianego. Przyjaciele i znajomi pobłażliwie nazywają moje odczucia rozmową z duchami historii. A ja w takich miejscach wyobrażam sobie ówczesnych mieszkańców, ich życie i zwyczaje, władców, kapłanów i innych dostojników i każdorazowo odnoszę to niezwykłe wrażenie, że historia do mnie przemawia.

Podziel się
Share

Z PIERNIKIEM W ZĘBACH – felieton Iwony Banach

aaaWszystko teraz jest świąteczne albo przedświąteczne. Są świąteczne prezenty w formie zabawek za jedyne 349 złotych i świąteczne reklamy zachęcające do kupna tych zabawek za jedyne 349 złotych, reklamy które ciągną się przez całe godziny, żebyś potem mógł obejrzeć piętnaście minut świątecznego filmu, który puszczają od miesiąca niemal codziennie, bo choć stary i nudny – jest świąteczny. Są świąteczne rabaty, które wyciągają z kieszeni więcej niż by się wydawało, świąteczne promocje w stylu kup sześć kilo masła, i tak zjełczeje, ale będziesz miał zapas na świętą. Taki czas …

Podziel się
Share

…CZAPKA GORE – felieton Iwony Banach

taxes-1234783_1920Internet to bardzo dziwne miejsce, o ile w ogóle miejscem można to nazywać, bo jest wirtualne, czyli „stworzone w ludzkim umyśle, ale teoretycznie możliwe” jak podaje słownik języka polskiego. I ponieważ jest teoretycznie możliwe, ale nie całkiem realne, wszystko, co się w nim dzieje, wydaje się równie wirtualne i jakieś mniej realne, poza ciągłymi burzami w szklance wody, które realne bywają aż za bardzo.

Podziel się
Share