WYWIADY:

WYWIADY:

Przeczytaj rozmowy z pisarzami oraz poznaj wiele osób z pasją! Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

Setki fotoreportaży z różnych zakątków kraju i ze świata Czytaj dalej »

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

Wybierz spośród ogromnego katalogu książkę dla siebie Czytaj dalej »

PORADY

PORADY

Znajdziecie tutaj naprawdę wiele praktycznych i ciekawych porad Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Audiobook - jaki wybrać? Sto kilkadziesiąt propozycji! Wybierz i słuchaj. Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

SZPIEG W KSIĘGARNI: “Szajka” Lajos Grendel – recenzja

Hits: 80

Zdążyłam już przekonać się, że Biblioteka Słów wydaje prozę niebanalną, klimatyczną i charakterną, zawsze smaczną. Tym razem dostaliśmy do skosztowania sos węgiersko-słowacki, ugotowany w pogranicznym tygielku kulturowym, pachnący lekko “Sklepami cynamonowymi”, doprawiony ironią i szczyptą surrealizmu.

Z twórczością Lajosa Grendela już miałam okazję się spotkać. W powieści Dzwony Einsteina sportretował w groteskowy, ironiczny sposób rzeczywistość wschodniego bloku postkomunistycznego przełomu lat 80. i 90. Rozprawił się z iluzją transformacji ustrojowej w Czechosłowacji u schyłku socjalizmu. Nakreślił grubym flamastrem postaci i stworzył surrealistyczną, komiczną, momentami rodem z Monthy Pythona, fabułę. (Recenzję znajdziecie tutaj )

Szajka to postmodernistyczna, zanurzona w filozofii powieść z 1982 roku, druga w dorobku węgierskiego pisarza. Przełożona przez Miłosza Waligórskiego trafia do rąk polskiego czytelnika w dość zagmatwanych czasach i choć wydaje się ciężka w odbiorze, to skłania do zastanowienia nad wieloma problemami oraz urzeka pięknem języka. Zawiera także wiele fragmentów, których uniwersalność może naprawdę zaskoczyć.

“To kraj wiecznego wyczekiwania – pomyślał -w którym codziennie policzek wymierza nam jakaś absurdalna i nieprzewidzialna okoliczność, wpędzając nas w kompleks biernej egzystencji. A jeśli coś się dzieje, nigdy nie dzieje się do końca, ponieważ ci, co działają, od początku kombinują, jak następnego dnia wytłumaczą swoje czyny. ” (s. 145)

Nie ma tu typowej akcji, książka spleciona została z kilku opowieści o rozmaitych bohaterach na przestrzeni dziejów, mieszkających w prowincjonalnym miasteczku na słowacko-węgierskim pograniczu. I tu obudziło mi się skojarzenie z niedawno czytanym “Kajś” Zbigniewa Rokity o Górnym Śląsku – to nie ludzie przekraczali granice, to granice przekraczały ich. Dany obszar w historii zmieniał przynależność państwową, sytuacja zmuszała mieszkańców do określania swej tożsamości i podejmowania związanych z tym decyzji.

“To miasto, mimo że przyjezdnym może wydawać się szare, prowincjonalne i nudne, wzdłuż i wszerz poprzecinane jest granicami, które czasem trudniej jest pokonać, niż przedostać się do Chin. Prawdziwe granice biegną bowiem w nas.” (s.81)

Wśród postaci są emerytowany dyrektor muzeum – pan Bohuniczky, zegarmistrz, fotoreporter EL, prywatny detektyw z fryzjerskim fachem Wilćek, urzędnik pocztowy Saghy. W sumie ich historie nie są jakieś szczególne, zlewają się ze sobą, trudno znaleźć punkt wspólny. To oni jednak tworzą tytułową “szajkę” – próżnych oportunistów, zdających się na przypadek losu, płynących z prądem, chcących łagodnie i w miarę bez szwanku przejść przez życie.
Samo miasteczko, ze swoimi uliczkami (Rzemieślników, Ogrodników itp.), domami, peryferiami, też ma status bohatera.
Posiada swojego ducha, w dosłownym znaczeniu: zamkniętego w butelce po wodzie mineralnej, przechowywanego w muzeum. Niestety, butelka została skradziona, zaginęła, a ducha wypuszczono…
Czyżby to był początek końca? W mieście pojawiły się upiory, postaci z dawnych legend, w lipcu spadł śnieg…. A ludzie, cóż, powoli się przyzwyczaili.

“W tym mieście kontemplacja i refleksja, wszelkie próby namysłu i zastanowienia zawsze znajdowały ujście w idiotycznym fatalizmie, sankcjonując w ten sposób doświadczenie historyczne, od wieków dziedziczone z pokolenia na pokolenie” (s. 13)

Powieść Grendela to proza interesująca, przejmująca smutkiem i goryczą, ale z nutą humoru, ironii, z dodatkiem surrealizmu. Białe konie pojawiające się w mieście, rozsiadające się w kawiarniach i legitymujące ludzi na ulicach są wyraźnie symboliczne. Symboli znajdziemy tu więcej -m.in. zamykanie okna, dom z wieżyczkami. Właściwie wiele scen można rozpatrywać znacznie szerzej niż tylko w dosłownym znaczeniu. Nad wszystkim unosi się, oprócz ducha miasta, klimat iście schulzowski ( opisy uliczek, przedmiotów, czy jakichś szczegółów dotyczących postaci).

Szajka to opowieść o dorastaniu i przemijaniu, o niepokoju, konformizmie, bierności, wojnie, wolności, wyborach moralnych, niskich pobudkach, naturze człowieka, niekoniecznie od najlepszej strony. O tym, jak dewaluują się pojęcia takie jak “naród”, “rodzina”, “wiara”, czyn”, “poświecenie”.
O prowincjonalnym miasteczku na pograniczu i o zwykłych ludziach. O sądnym dniu i zwyczajnej codzienności. O przetrwaniu.

“Po zrzuceniu masek i wyjściu z ról okazuje się, że człowiek chce tylko jednego: żyć. Żyć za wszelką cenę, bez względu na wszystko” ( s. 185)

Niełatwo o tej książce opowiedzieć. To dość “ciężka” proza i nie każdemu przypadnie do gustu. Nie zajmie jednego popołudnia, wymaga skupienia. Warto jednak wychodzić poza swoją czytelniczą strefę komfortu. Kto wie, może uda się uchwycić tego ducha miasta i fenomen literatury pogranicza….

Tę książkę najtaniej kupisz TUTAJ

Dla zainteresowanych fragment powieści, a także oryginalnego tekstu po węgiersku oraz słowo od tłumacza:  /tłumaczenie “Szajki”/

polecam, Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

Wydawnictwo:Biblioteka Słów
Autor: Lajos Grendel
Tytuł: Szajka
Tytuł oryginału: Galeri
Tłumaczenie: Miłosz Waligórski
Ilość stron: 204
Data wydania: grudzień 2020 r.
ISBN:9788395886706

Agnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. W wolnym czasie zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

(Visited 67 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Share
Close