WYWIAD:

WYWIAD:

Gimnastyka mózgu smyka - czyli w królestwie szachowym Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

Setki fotoreportaży z różnych zakątków kraju i ze świata Czytaj dalej »

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

Wybierz spośród ogromnego katalogu książkę dla siebie Czytaj dalej »

PORADY

PORADY

Znajdziecie tutaj naprawdę wiele praktycznych i ciekawych porad Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Audiobook - jaki wybrać? Sto kilkadziesiąt propozycji! Wybierz i słuchaj. Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

TAM, GDZIE KRÓLOWA BONA NA OSIOŁKU JEŹDZIŁA – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Hits: 79

Kiedy przed kilkunastu laty spędzałam urlop w malowniczej wiosce Laskowa koło Limanowej w województwie małopolskim, miałam okazję poznać tę bogatą w historię i zabytki ziemię. Urokliwe miejscowości położone wśród gór Beskidu Wyspowego i Pogórza Wiśnickiego skrywają niejednokrotnie tajemnice, legendy, ciekawostki przyrodnicze i historyczne, a malownicze Jezioro Rożnowskie przyciąga wielu turystów.

Niedaleko Bochni na  drodze do Limanowej leży urzekające miasteczko Wiśnicz. Ten śliczny zakątek położony na terenie Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego kojarzy się ze znanymi z historii nazwiskami Królowej Bony, Lubomirskich, czy Kmitów.

Jezioro Rożnowskie

Główną atrakcją turystyczną Wiśnicza jest zamek Kmitów i Lubomirskich będący jedną z najcenniejszych rezydencji wczesnobarokowych w Polsce. Ta wspaniała perełka architektury położona jest na pagórkowatym, porośniętym starymi drzewami terenie.

Wiśnicz – zamek

W pobliżu zamku znajduje się klasztor Karmelitów Bosych z siedemnastego wieku opasany  bastionowymi fortyfikacjami. Budowa klasztoru była wotum dziękczynnym Stanisława Lubomirskiego za zwycięstwo wojsk polskich pod Chocimiem w 1621 roku.

Klasztor najpierw był twierdzą obronną, a od osiemnastego wieku do dzisiaj jest ciężkim więzieniem. W związku z tym, nie można podjechać bliżej i nie można robić zdjęć tego obiektu. Załączona fotografia jest znaleziona w internecie i nie jest mojego autorstwa.

Więzienie w Wiśniczu – zdjęcie z internetu

Ale do zamku oczywiście dotarłam. Monumentalna budowla, wysokie wieże, potężne wrota i historyczny herb na portalu sprawiają olbrzymie wrażenie. Niestety mogłam wejść tylko na dziedziniec ze względu na trwający we wnętrzach remont.

Wejście do zamku

Ogrom polskiej historii. Nie do wiary, że po tych kamieniach chodził kiedyś król Zygmunt August, a na brzegu fontanny być może siedziała jego umiłowana żona Barbara Radziwiłłówna.

Zamkowe mury niewątpliwie pamiętają słynne stanowcze zawołanie królowej Bony – basta! – Władczyni często bywała na zamku u Piotra Kmity (wielkiego marszałka koronnego na dworze Zygmunta Starego) będącego jej doradcą i przyjacielem.

W związku z wybuchowym charakterem królowej i nienawiścią jaką wzbudzała w wielu możnych, powstały opowieści czyniące z Bony okrutną i despotyczną władczynię. Określano ją mianem „smoka z Wawelu” a jedną z wież zamku w Wiśniczu  nazwano nawet jej imieniem.

Legenda mówi, że podczas któregoś ze swoich  pobytów u Kmity, w czasie trwającego balu, królowa zapragnęła przejechać na osiołku po szerokim gzymsie wysokiej wieży. Ku zdziwieniu dworzan Bona okrążyła wieżę i wróciła na bal, ale swój wyczyn wykorzystywała później do pozbywania się politycznych przeciwników, którzy na rozkaz królowej mieli okrążyć wieżę. Bezwzględna i sprytna władczyni zamiast osiołka kazała dosiadać przeciwnikom konia. Ponieważ konie źle znoszą duże wysokości, przejażdżki takie  kończyły się upadkiem i śmiercią królewskiego oponenta.

Zamek i zabudowania gospodarcze

Następnym właścicielem zamku był Sebastian Lubomirski, kasztelan wojnicki, który kupił od spadkobierców Piotra Kmity w 1593 roku  ziemie wraz z zamkiem. Zamek na przełomie szesnastego i siedemnastego wieku został całkowicie przebudowany według planów projektantów włoskich. Dziełem wielkiego architekt włoskiego Macieja Trapoli są pięcioboczne obwarowania bastionowe i wczesnobarokowa brama. Natomiast stiuki w kaplicy i krużganki zostały wykonane przez Jana Baptystę Falconiego.

I właśnie w związku z pracami budowlanymi krąży o zamku inna legenda równie mroczna i posępna.

Mieszkańcy opowiadają, że prace remontowe w twierdzy wykonywali tureccy jeńcy, wzięci do niewoli pod Chocimiem. Turcy jednak nie chcieli żyć w łańcuchach i w wielkiej  tajemnicy przygotowywali się do ucieczki. Skonstruowali skrzydła i wierzyli, że te pozwolą im tak jak Ikarowi odlecieć do rodzinnego kraju. Kiedy jednak nieszczęśnicy ze skrzydłami umocowanymi do ramion próbowali ulecieć w powietrze, spadali kolejno na ziemię. A miejsce śmierci każdego z nich zaznaczano kolumnami, które zachowały się do dzisiejszych czasów.

I jeszcze jedna ciekawostka o Wiśniczu.

Wiśnicz był urokliwym miejscem, które przyciągało artystów, malarzy i rzeźbiarzy. Tutaj tworzyli  słynni Polacy jak Juliusz Kossak, Jan Matejko czy Stanisław Klimowski. O Stanisławie Klimowskim można się sporo dowiedzieć w Muzeum Biograficznym, które powstało w hołdzie dla jego twórczości malarskiej, a w drewnianym dworku “Koryznówka” znajduje się  Muzeum Pamiątek po Janie Matejce.

Do samego zamku wejść nie mogłam ze względu na trwające wówczas prace remontowe i konserwatorskie, ale mam nadzieję, że odkładana przez lata na później moja wizyta w Wiśniczu w końcu dojdzie do skutku.

Drewniana chałupa w rejonie Wiśnicza

 

Cerkiew w Beskidzie Wyspowym

 

Cerkiew w Pisarzowej koło Laskowej

 

Tekst i fotografie : Danuta Baranowska
materiał chroniony prawami autorskimi

Danuta Baranowska – stuprocentowy zodiakalny baran, niespokojny duch, aktywnie i entuzjastycznie nastawiona do życia. Jak przystało na znak żywiołu ognia, uwielbia kolor czerwony. Kocha książki w każdej ilości, przyrodę, góry, kawę z kardamonem i koty. Jest właścicielką, a właściwie niewolnicą kota ragdolla o imieniu Misiek. Jej pasją są podróże, zwiedzanie niezwykłych miejsc, poznawanie ciekawych ludzi oraz fotografia.

 

(Visited 68 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share
Close