WYWIAD:

WYWIAD:

Gimnastyka mózgu smyka - czyli w królestwie szachowym Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

Setki fotoreportaży z różnych zakątków kraju i ze świata Czytaj dalej »

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

Wybierz spośród ogromnego katalogu książkę dla siebie Czytaj dalej »

PORADY

PORADY

Znajdziecie tutaj naprawdę wiele praktycznych i ciekawych porad Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Audiobook - jaki wybrać? Sto kilkadziesiąt propozycji! Wybierz i słuchaj. Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

PATRONAT MEDIALNY: „Pani na Kopicach” Gabriela Anna Kańtor – recenzja

Hits: 24

Kiedy sięgam po książki oparte na faktach, czytam o ludziach, którzy kiedyś żyli i dokonali czegoś znamiennego, choćby dla lokalnej społeczności, to czasami odnoszę wrażenie, że to jest wręcz niewiarygodne i brzmi jak baśń. Na pewno jest mało znane szerszemu ogółowi społeczeństwa czy czytelnikom. Tak było z Joanną Gryzik. Pospolite imię i nazwisko nic mi nie mówiło. Może też z tego powodu, że mieszkam daleko od Śląska, z którym ta bohaterka jest związana. Dziś opowiem baśń, która stała się rzeczywistością. Nie pozostaje mi nic innego, jak zaprosić wszystkich na salony do pałacu w Kopicach, rezydencji Joanki od Gryzików, Śląskiego Kopciuszka.

Nie poznałabym tej historii, gdyby Gabriela Anna Kańtor nie pojechała w czerwcu 2019 roku do Kopic koło Grodkowa na Opolszczyźnie. Tam autorka zwiedziła park, wsłuchując się w opowieść przewodniczki o niezwykłej Polce, która mimo niskiego pochodzenia miała w sobie klasę i wdzięk, inteligencję i godność. Tam zobaczyła ruiny pałacu Joanny i Hansa Ulricha Schaffgotsch, kiedyś słynnego w całej Europie, a zniszczonego za komuny.

Joanna była dzieckiem posługaczki i bezrolnego komornika. Rok po śmierci ojca matka oddała ją swojej przyjaciółce. Czteroletnia dziewczynka została przysposobiona przez górnośląskiego przemysłowca i wizjonera Carla Godullę. Po jego śmierci sześciolatka odziedziczyła bajeczną fortunę. W klasztorze urszulanek pobierała nauki. Między innymi zdała egzamin z zasad finansjery, kalkulacji kosztów i księgowości. Dzięki królewskiej nobilitacji dziołszka z Poręby stała się hrabiną von Schomberg-Godulla. W teatrze wrocławskim poznała przystojnego hrabiego Hansa Ulricha von Schaffgotsch i zakochała się ze wzajemnością. Tytułową bohaterkę poznajemy w dniu ślubu z hrabią Hansem Ulrichem. „Niych żyje naszo dziołcha z Rudy! […] Niych sie darzy Modyj Parze! Niech nom żyje sto lot abo i dłużyj!” (s. 27).

Życie ubogiej dziewczynki ze wschodnich rubieży Królestwa Prus coraz bardziej przypominało życie baśniowego Kopciuszka. Pałac w Kopicach stał się rodzinnym gniazdem nowej linii von Schaffgotschów. Stąd wyjeżdżali, tu przyjmowali gości. „

“Pałac na Wodzie”, jak go nazywała hrabinka (tak czule nazywał Joannę mąż), magnetyzował swym pięknem i otwartością, bajkowe ogrody przykuwały wzrok wszystkich, a olbrzymi park zapraszał na spacery. Wszędzie w Kopicach czuło się rękę dobrej gospodyni, wyczucie smaku i miłość do tego miejsca. To ona tu rządziła, czasem powtarzając mężowi śląskie przysłowie: „Jo tu jest za gospodorza, bydzie tak, jak jo rozkażą!” (s. 109).

Nie ukrywam, że dałam się zahipnotyzować. Joanna, pierwsza bizneswoman w tej części Europy w II połowie XIX wieku, miała niezwykły dar – była wizjonerką ze smykałką do interesów, a przy tym nie zapominała, skąd się wywodziła. Świadoma własnej wartości, mądra, rozważna, podejmowała śmiałe decyzje. Nie wystarczyło, że założyła nową kopalnię. Ona od razu działała wielofalowo przy wsparciu męża – zakładała ochronki, przedszkola z placami zabaw, szpitale, osiedla robotnicze z ogródkami, przytułki dla inwalidów i domy dla samotnych matek, kościoły, kasy zapomogowe. Nie żałowała na nic funduszy, dbała o swoich pracowników i ich rodziny i sama wszystkiego doglądała.

Literacka wizja Gabrieli Kańtor o życiu rudzkiej dziołchy to swoiste herstory. Autorka oddała głos kobiecie, która ze względu na czasy i obyczaje go teoretycznie nie miała. Opowieść łączy w sobie różne style. Poetyckie opisy bogate w środki artystyczne mieszają się z gwarą śląską oraz ze swoistą sprawozdawczością z dokonań tej nietuzinkowej kobiety i faktów z życia. Całość dobrze się czyta, czasem z otwartą buzią z zaskoczenia lub w niemym zachwycie, lecz osobiście czuję niedosyt. Pozycja nie jest zbyt obszerna i szybko się ją czyta, tym bardziej że naprawdę przypomina baśń o Kopciuszku i częściowo utrzymana jest w takiej konwencji. Jednak niektóre dygresje, choćby o sukni ślubnej królowej Wiktorii czy o weselnych gościach, można by było skrócić na korzyść dokładniejszych opisów działań hrabiny Joanny. Książkę wzbogaca bibliografia oraz czarno-białe zdjęcia, które potwierdzają, że ta historia wydarzyła się naprawdę.

Hrabina Joanna Schaffgotsch

Kopicki Pałac na Wodzie, spełnione marzenie małżeństwa Schaffgotsch

Poznajcie historię niezwykłej kobiety świadomej siebie, pełnej łagodności i dobroci, miłości do męża i ludzi, dążącej do realizacji celów i zmieniającej świat wokół siebie na przekór konwenansom epoki, zaangażowanej w działalność dobroczynną i społeczną, a przy tym wiernej swoim korzeniom. „Bo w rzeczy samej, kto nie lubi słuchać baśni, która stała się rzeczywistością?” (s. 88).

Polecam, Marta Korycka
materiał chroniony prawem autorskim

Wydawnictwo: MG
Autor: Gabriela Anna Kańtor
Tytuł: Pani na Kopicach
Data wydania: 30.9.2020
Ilość stron: 178
ISBN: 978-83-7779-651-1

(Visited 23 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share
Close