WYWIAD:

WYWIAD:

Gimnastyka mózgu smyka - czyli w królestwie szachowym Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

Setki fotoreportaży z różnych zakątków kraju i ze świata Czytaj dalej »

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

Wybierz spośród ogromnego katalogu książkę dla siebie Czytaj dalej »

PORADY

PORADY

Znajdziecie tutaj naprawdę wiele praktycznych i ciekawych porad Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Audiobook - jaki wybrać? Sto kilkadziesiąt propozycji! Wybierz i słuchaj. Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

ZAGADKOWY THIERGARTEN – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Hits: 139

Thiergarten na Śląsku. Na taką niecodzienną nazwę trafiłam któregoś dnia, poszukując historycznych informacji o rudzkich lasach. Nazwa zaintrygowała mnie tak bardzo, że zaczęłam wertować dostępną mi literaturę o historii Śląska, Opactwa Cysterskiego, Książęcych Rud Raciborskich i otaczających ich przepięknych lasów. I znalazłam…

 

Thiergarten – na tę historyczną nazwę można natknąć się jeszcze tylko na starych mapach Śląska. Był to dziewiętnastowieczny zwierzyniec książąt von Ratibor urządzony w lasach rudzkich między Jankowicami, Rudą Kozielską a Kuźnią Raciborską niedaleko Gliwic.

Na terenie obejmującym około dwa tysiące hektarów rodzina książęca hodowała leśną zwierzynę. Zbudowano gustowne leśniczówki między innymi istniejące do dzisiaj Krasiejów (Rothenburg) i Wildek (Wildeck) oraz chaty myśliwskie, a książęcy leśniczy pielęgnowali kompleks leśny, dokarmiali zwierzęta i walczyli z kłusownikami.

Książęta von Ratibor gościli w swoim pałacu w Rudach Raciborskich członków rodów królewskich,  szlacheckich i urządzali dla nich w Thiergarten wystawne polowania.

Próżno szukać na współczesnych mapach starej nazwy Thiergarten, o zwierzyńcu mało kto dzisiaj pamięta, tylko starzy mieszkańcy okolicznych miejscowości opowiadają legendy o przeklętej Górze Zamkowej i złym leśniczym Eliaszu z leśniczówki Wildek. A w rudzkich lasach z minionych czasów pozostały urokliwe ścieżki, malownicze stawy i wiekowe leśniczówki.

Leśniczówka Krasiejów

Swój spacer po historycznym Zwierzyńcu rozpoczęłam od wybudowanej z pruskiego muru  zachwycającej leśniczówki Krasiejów. Wędrowałam urzekającą drogą leśną tuż obok potoku Raczok, który poprzedzielany groblami tworzy w dolnym biegu pięć tzw. stawów  łańcuchowych. Na obrzeżach można zauważyć ślady bytowania bobrów.

Leśna droga

Jeden ze stawów łańcuchowych na terenie Thiergarten

Potok Raczok

Ślady bytowania bobrów

Zakola potoku i zarośnięte brzegi są wyśmienitym miejscem dla wielu wodnych i błotnych ptaków. Spotkać tu można bociana czarnego, czaplę siwą, łyski, trzmielojady, kaczki i gęsi gęgawy oraz mnóstwo ptaków śpiewających. Uważny obserwator wypatrzy w gęstwinie sarnę, wiewiórki, kunę leśną, zające, lisy a nawet dzika.

Czapla

Droga zaczęła się delikatnie wznosić i po chwili osiągnęła niewielkie, schowane wśród wysokich drzew, otoczone ponurą legendą, wzgórze. To Góra Zamkowa (Schlossberg). Okoliczni mieszkańcy opowiadają, że na wzniesieniu dawno temu rozbójnicy wybudowali zamek. Napadali oni podróżnych podążających leśną drogą na targ do Gliwic lub Raciborza. Pewnego razu zaatakowali wracającego z pieniędzmi do domu biednego chłopa, który dla ratowania zdrowia dziecka sprzedał jedynego konia. Zabili go, obrabowali a ciało porzucili w lesie. Rankiem następnego dnia żona poszła szukać męża do lasu, a znalazłszy okaleczone szczątki, krzyknęła w rozpaczy – niech cierpią mordercy! Słowa zrozpaczonej kobiety miały wielką moc. Rozległ się grzmot, ziemia się rozstąpiła i zamek ze zbójcami zapadł się pod ziemię.

Pod koniec drugiej wojny światowej na Górze Zamkowej były niemieckie składy amunicji. Obecnie znajduje się tutaj urokliwy punkt wypoczynkowy oraz miejsce bożonarodzeniowych spotkań leśniczych i myśliwych.

Miejsce wypoczynku na Górze Zamkowej

Zostawiłam za sobą zamkowe wzgórze i zagłębiłam się w gęsty las. Cisza, która tutaj panowała przerywana była jedynie głosami ptaków, szumem drzew i pluskiem wody płynącego obok  potoku. Miejscami przez gałęzie prześwitywało słońce zostawiając złote plamy na drodze. Za zakrętem na niewielkiej polanie pasła się samotna sarna. Tuż obok na wysokim drzewie dzięcioł z zapamiętaniem opukiwał korę.

Sarna na leśnej polanie

Dzięcioł

Po około godzinnej wędrówce dotarłam do otoczonej złą sławą leśniczówki Wildek. Budynek położony był w malowniczym miejscu, wśród starych drzew  na rozstaju leśnych dróg tuż przed wsią Ruda Kozielska. I wcale nie sprawiał wrażenia, że kryje jakąś mroczną tajemnicę. A jednak starsi mieszkańcy wsi opowiadają, że Wildek jest nawiedzony i, że pilnują go złowieszcze czarne kruki.

Leśniczówka Wildek

Podobno kiedyś mieszkał tutaj zły leśniczy Eliasz, który zabijał wszystkich wchodzących do lasu, a zwłoki grzebał w podziemiach swojej leśniczówki.

Leśniczy pozwalał wchodzić do lasu tylko mieszkańcom i robotnikom leśnym. Każdy z nich musiał głośno śpiewać lub gwizdać. To było swego rodzaju hasło, pozwalające na bezpieczne wejście do lasu. Obcy, który nieopatrznie wkroczył do boru przy leśniczówce nigdy więcej nie ujrzał świata. Eliasz zabijał go, a ciało ukrywał w piwnicy. Pewnego dnia pojawił się w pobliżu Wildka  handlarz świętymi obrazkami. Pracownicy leśni ostrzegali go przed leśniczym, ale handlarz nie posłuchał przestrogi. Po chwili zjawił się leśniczy celując ze swojej strzelby w kupca, ale kiedy padł strzał, wędrowiec złapał kulę w locie i powiedział –Teraz kula trafi ciebie. – Eliasz przestraszył się straszliwie i przysiągł, że nigdy już nikogo nie pozbawi życia. Długo jednak nie chodził po ziemskim padole. Wkrótce pożegnał się z życiem, a nad Wildkiem krążyło  stado stu kruków. Przez wiele lat nikt w tym miejscu nie chciał mieszkać, ludzie mówili, że w opuszczonym budynku straszy. Ale to tylko były ludzkie bajania.

Dzisiaj leśniczówka jest zamieszkała. Kolorowe kwiaty, kot wygrzewający się na słońcu i beztroski śmiech dziecka dokazującego z psem w ogrodzie czynią to miejsce radosnym i  wesołym.

tekst i fotografie: Danuta Baranowska
materiał chroniony prawami autorskimi

 

Danuta Baranowska – stuprocentowy zodiakalny baran, niespokojny duch, aktywnie i entuzjastycznie nastawiona do życia. Jak przystało na znak żywiołu ognia, uwielbia kolor czerwony. Kocha książki w każdej ilości, przyrodę, góry, kawę z kardamonem i koty. Jest właścicielką, a właściwie niewolnicą kota ragdolla o imieniu Misiek. Jej pasją są podróże, zwiedzanie niezwykłych miejsc, poznawanie ciekawych ludzi oraz fotografia.

(Visited 122 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share
Close