WYWIAD:

WYWIAD:

ROWEREM PRZEZ ŚWIAT - rozmowa z podróżnikiem Piotrem Strzeżyszem Czytaj dalej »

KIM JESTEŚ, CZYTELNIKU?

KIM JESTEŚ, CZYTELNIKU?

O sowach, e-bookach i nie tylko – rozmowa z Marią Skibińską Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

JEDZENIE W DOBREJ CENIE...

JEDZENIE W DOBREJ CENIE...

… czyli jak oszczędzać na zakupach Czytaj dalej »

BOMBONIERKOWA APLIKACJA ...

BOMBONIERKOWA APLIKACJA ...

… czyli jak pracodawca demaskuje fałsz w twoim CV Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

SZPIEG W KSIĘGARNI: “Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga” Anna Matwiejewa – recenzja przedpremierowa

Hits: 521

Od tragicznego wydarzenia na zboczu góry Chołatczachl w północnej części Uralu minęło 61 lat. W nietypowych i niewyjaśnionych do końca okolicznościach zginęło dziewięcioro młodych, ale doświadczonych turystów, na czele z Igorem Diatłowem. Powstało wiele hipotez na temat przyczyn ich śmierci. Dziennikarka Anna Matwiejewa napisała powieść, w której zamieściła autentyczne dokumenty z akt śledztwa i przytoczyła dzienniki uczestników wyprawy. W przedmowie zapewnia, że niczego nie wyolbrzymiła,  bo “historia grupy Diatłowa jest wystarczająco straszna”. Przyznaję – podczas lektury miałam ciarki na plecach. Premiera książki: 26 lutego 2020.

Ostatnio czytam dość  tzw. literatury górskiej, poznaję biografie himalaistów i historie słynnych wypraw. Przyznaję, że po “Przełęcz Diatłowa” Anny Matwiejewej sięgnęłam nieco przypadkowo, sądząc, że to będzie po prostu opowieść o górskiej wspinaczce zakończonej katastrofą. Nie miałam pojęcia o tym, co wydarzyło się 1959 roku na Uralu, na terenie ówczesnego Związku Radzieckiego, ani kim był Diatłow i jego towarzysze, nie wspominając o licznych, niektórych wręcz absurdalnych, hipotezach dotyczących tamtych wstrząsających zdarzeń i odkryć.

Książka okazała się niesamowicie wciągająca, nie mogłam się oderwać, a podczas lektury miałam ciarki na plecach i naprawdę bałam się własnego cienia, bo tak niepokojące wrażenie na mnie wywarła. Niesamowicie przeżyłam tragedię grona młodych, zdolnych, silnych, wręcz niezłomnych ludzi, przed którymi otwierało się tyle perspektyw, a znaleźli się o złym czasie w złym miejscu… Co się tam stało, dlaczego tak a nie inaczej się zachowali? Jaka była przyczyna tragedii? Lawina? Infradźwięki? Meteoryt? Zabójcy? Testy broni i rakiet? A może siły pozaziemskie? Pytań i wątpliwości bywa więcej niż odpowiedzi. Zwłaszcza, że nie zabrakło też historii spiskowych.

Czytając zgromadzone w książce materiały, nie można pozostać obojętnym wobec tej tragedii i prowadzonego potem śledztwa. Śledztwa, które na polecenie władz, szybko zamknięto, a akta utajniono na 50 lat. Co myśleli, co wtedy czuli,  jak cierpieli w tych ostatnich chwilach życia ludzie z grupy Diatłowa? Tego nie da się sobie wyobrazić! A co z tymi, którzy znali prawdę i nie mogli jej ujawnić?

To prawdziwa historia, ale to istny thriller albo nawet horror.  Jedna z największych tajemnic XX wieku. Tego nie wymyśliliby scenarzyści “Z Archiwum X”!

Książka Matwiejewej jest powieścią, ale to powieść dokumentalna. To nie są zbeletryzowane losy “diatłowców”; nie, nie, autorka nie pokusiła się o wymyślenie dialogów i myśli autentycznych postaci. Fikcyjna jest jedynie rama  –  wątek pisarki, która w nieco dziwnych okolicznościach trafia na akta sprawy Diatłowa i z pomocą przypadkowo (a może i nieprzypadkowo) spotkanej Swiety rozpoczyna własne dziennikarskie śledztwo i pisze książkę.  Do tego mamy jej osobiste perypetie z wiarołomnym mężem i kotem o oryginalnym imieniu Schumacher, co wskazuje na  zainteresowania bohaterki.
Dokumenty zamieszczone w książce są przytoczone w oryginale, czasem tylko w skróconej formie.  Wydrukowane są inną czcionką, zatem ci czytelnicy, których interesuje tylko i wyłącznie literatura faktu, mogą bez trudu pominąć część powieściową i poznać tylko część dokumentalną.
Znajdziemy tu ułożone alfabetycznie hasła w jakiś sposób wiążące się z tragedią  z 1959 roku, zapiski z notesów i prowadzonych na wyprawach dzienników studentów,  akta śledztwa, notatki prasowe itp. oraz zebrane na podstawie “stosów zapisanych kartek, fotografii, wykresów, a także własnych i cudzych rozmyślań” (s. 242) hipotezy wraz z wskaźnikami wiarygodności.
Wyłania się z tego wszystkiego straszna i tragiczna prawda, tym straszniejsza, że ukrywana przez tyle lat…
Autorka nie podaje nam niczego na tacy, bystry czytelnik umie jednak dodać dwa do dwóch i jeśli w dodatku ma jakąś wiedzę o świecie, bez trudu wyciągnie odpowiednie wnioski.

Obecnie mamy dużo dostępnych w sieci artykułów na temat tej historii, bez trudu doszukamy się zdjęć i dokumentów. Na przestrzeni lat powstało kilka książek (m.in.  “Najwyższy stopień trudności” J. Jarowoj, “Cena tajemnicy państwowej – dziewięć żyć” Guszczin, “Śmierć idąca po śladzie” A. Rokitin, “Tajemnica śmierci grupy Diatłowa” Bujanow/Słobcow). To jednak Anna Matwiejewa, jako pierwsza po rozpadzie Związku Radzieckiego napisała książkę o “diatłowcach”, wcześniej publikując materiały w czasopiśmie “Ural”.
Dlaczego wybrała formę powieści, a nie poprzestała na opartym na aktach reportażu? To ciekawe pytanie,  ale odpowiedź znajdziemy już we wstępie pióra Aleksieja Iwanowa. Kluczem są tu empatia i kontrast, który pozwala dostrzec sens dramatu. Dramatu, który trwa…

Dla mnie była to niesamowita, poruszająca, niemal mrożąca krew w żyłach lektura, zarazem stanowiąca inspirację do głębszych poszukiwań, poszerzania wiedzy na ten temat. Zastanawiam się,  czy dla tych, którzy już znają sprawę przełęczy Diatłowa, już wiele  o tym czytali, czy ta książka będzie równie ciekawa, czy coś wniesie nowego… Raczej nie, ale z pewnością pomoże przypomnieć, usystematyzować fakty, a co więcej, zachwyci pod względem literackim, jeśli chodzi o część fikcyjną i nieraz zaskoczy porównaniem czy metaforą. Miłośników kotów na pewno też zaciekawi postać Schumachera. Tym, którzy tak jak ja, do tej pory nie mieli pojęcia o tej historii, bardzo polecam, tylko uprzedzam  – przygotujcie się na mocne wrażenia.
Szczerze mówiąc, mam ochotę przeczytać tę książkę od nowa…

polecam, Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

/fragment/

Wydawnictwo Mova ( imprint Wydawnictwa Kobiecego)
Autor: Anna Matwiejewa
Tytuł: Przełęcz Diatłowa. Tajemnica dziewięciorga
Tytuł oryginału:Перевал Дятлова, или Тайна девяти
Tłumaczenie: Magda Dolińska-Rydzek
Liczba stron: 302
Data wydania: 26 lutego 2020 r.
ISBN:978-83-66436-97-8

Agnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. W wolnym czasie zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

 

(Visited 405 times, 1 visits today)
Ciekawie się czytało? Polub post!
fb-share-icon13
6
Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial