POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

DRZEWA UMIERAJĄ STOJĄC Czytaj dalej »

PODRÓŻE:

PODRÓŻE:

BIAŁORUŚ DLA POCZĄTKUJĄCYCH, Igor Sokołowski Czytaj dalej »

PORADY:

PORADY:

JAK UCZYĆ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH? Czytaj dalej »

DZIECKO W SZKOLE :

DZIECKO W SZKOLE :

KIEDY NAUKA STAJE SIĘ PROBLEMEM... Czytaj dalej »

ZDROWIE:

ZDROWIE:

JAK SIĘ KLUJE GŁÓD? Czytaj dalej »

ALCHEMIA PRANIA:

ALCHEMIA PRANIA:

GADŻETY POMOCNE W PRANIU Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO (DO MATURY):

POCZYTAJ MI NA UCHO (DO MATURY):

ŚCIĄGA Z JĘZYKA POLSKIEGO. POWTARZAJ WIADOMOŚCI Z AUDIOBOOKIEM Czytaj dalej »

CIEKAWOSTKI NAUKOWE:

CIEKAWOSTKI NAUKOWE:

JAK DZIAŁA PAMIĘĆ? Czytaj dalej »

KSIĄŻKA NA WAKACJE:

KSIĄŻKA NA WAKACJE:

PODUSZKA W RÓŻOWE SŁONIE Czytaj dalej »

AUDIOBOOK NA WAKACJE:

AUDIOBOOK NA WAKACJE:

SERCE Z SZUFLADY, Agnieszka Jeż Czytaj dalej »

 

SZPIEG W KSIĘGARNI: “ROSJA I NARODY. ÓSMY KONTYNENT. SZKIC DZIEJÓW EUROAZJI.”, Wojciech Zajączkowski – recenzja

“…Zamykając książkę, nie mam wątpliwości, że Rosja i narody Wojciecha Zajączkowskiego to książka wyjątkowa i godna uwagi z wielu powodów. Wielką zaletą autora jest rzadka wśród historyków naszego kręgu kulturowego umiejętność oderwania się od europocentryzmu. Zmuszająca niejednokrotnie do przewartościowania sądów książka nie tylko poszerza horyzonty, ale także sprawia, że przeszłość płynnie splata się z teraźniejszością, dzięki czemu ta ostatnia staje się bardziej zrozumiała. Jej lektura sprawiła, ze moje spojrzenie na dzieje Rosji nabrało wymiarowości i większej głębi. Eureka! Odkryłam nowego autora, którego erudycja, świeżość spojrzenia i lekkie pióro sprawiają, że chce się go czytać, czytać, czytać…”

 

„Wołga, Dniepr, zbocza Kaukazu i stepy południowego Uralu widziały wzlot i upadek wielu imperiów (….). W XX wieku doświadczyły one dwóch wstrząsów, które przeorały dzieje całej ludzkości: narodzin i rozpadu ZSRR. Rok 1917, a później 1991 był dla wielu ludzi końcem historii. Czas miał się zatrzymać. Dalej była przepaść, pustka. Tymczasem okazało się, że słońce nadal wschodzi, rzeki toczą swoje wody ku morzom, góry podpierają szczytami niebo, a ludzie rodzą się, kochają, nienawidzą i umierają. Rok 1991, podobnie jak 1917, nie przyniósł końca świata”.

Trzymam w dłoniach kolejną książkę Wydawnictwa MG Rosja i narody. Ósmy kontynent. Szkic z dziejów Euroazji Wojciecha Zajączkowskiego. Intrygujący tytuł i równie intrygujące krótkie komentarze tuzów historii, polecających tę publikację czytelnikom. Rzadko czytam blurby, zazwyczaj przebiegam po nich szybko wzrokiem ze świadomością, że pochlebne opinie najczęściej są przesadzone. Jednak nazwiska Richard Pipes, Andrzej Nowak, Jerzy Borejsza, Mirosław Filipowicz przykuwają moją uwagę. Zastanawiam się, co sprawiło że książkę rekomendują wybitni historycy – eksperci od spraw rosyjskich.

Szybki research w sieci pozwala poznać autora Rosji i narodów. Wojciech Zajączkowski to politolog i dyplomata, ekspert od spraw Europy Środkowo-Wschodniej, który wiele lat spędził na placówkach dyplomatycznych w Moskwie i Kijowie, a w latach 2010-2014 roku pełnił funkcję ambasadora RP w Rosji. Do tego doświadczony publicysta i zawodowy historyk. Zapowiada się ciekawie, zaintrygowana otwieram książkę…

We wstępie autor skromnie zaznacza, że jego publikacja nie jest syntezą dziejów Rosji ani też pracą naukową, a zaledwie esejem historycznym mającym za zadanie ukazanie nierosyjskiego wymiaru dziejów Rosji oraz ciągłości procesów historycznych, które w niej zachodziły i zachodzą. Wbrew powszechnie obowiązującym w historiografii poglądom uważa, że błędem jest traktowanie narodzin i upadku ZSRR jako cezur absolutnych, podobnie jak rozumienie dziejów Rosji wyłącznie jako historii Rosjan. W jednym z wywiadów stwierdził, że jego zbiór esejów historycznych to książka o Rosji przez pryzmat narodów nierosyjskich, które wchodziły w jej skład, postanowił bowiem ukazać ciągłość dziejów obszaru Eurazji, równocześnie rezygnując z utartego w historiografii europejskiej europocentryzmu.

Zamknięte na 250 stronach osiem rozdziałów, opisujących w wielu aspektach dzieje Rosji od początków jej istnienia aż do czasów współczesnych, to prawdziwa kopalnia wiedzy o powstających na terenie Eurazji organizmach państwowych i ludach je zamieszkujących. Co ciekawe, autor dostrzega paralele struktur państwowych, powstających na tym obszarze w ciągu 2 tysięcy lat. Wyczucie szczegółu, zręcznie wplecione dygresje i klarowny logiczny wywód, okraszony niekiedy anegdotą sprawiają, że trudne procesy i zjawiska stają się zrozumiałe dla każdego, a od lektury Rosji i narodów trudno się oderwać.

Szacunek budzi znajomość tematu i swoboda, z jaką autor porusza się w obszernej historiografii, a równocześnie odwaga, z którą polemizuje z autorytetami. Wojciech Zajączkowski jest historykiem z doskonałym warsztatem, co widać w każdym z jego esejów. Wiedza i dociekliwość autora, rzeczowe wyjaśnianie zawiłych kwestii i liczne odwołania do źródeł w przypisach stanowią wielkie atuty tej publikacji. Uzupełnieniem treści są doskonale dobrane zdjęcia oraz zestawione w tabelach dane statystyczne.

Razem z autorem rozpoczynamy wędrówkę po Eurazji. Przemierzamy bezkresne obszary Wielkiego Stepu, na którym powstawały koczownicze imperia. Ich ekspansja zadecydowała o losach Rusi, rozdartej na dwie części z różnymi tradycjami – rosyjską i ukraińską. Stajemy się świadkami obalania mitów o chaosie i przypadku w życiu nomadów. Poznajemy przyczyny niezwykłej kariery Moskwy, równocześnie z autorem próbując znaleźć odpowiedź na pytanie o siłę oddziaływań mongolsko-tatarskich na moskiewską tradycję państwową oraz analizujemy czynniki, które sprawiły, że Wielkie Księstwo Moskiewskie stało się państwem zdolnym do zakrojonej na szeroką skalę ekspansji terytorialnej.
Niejako mimochodem dowiadujemy się, jak w cztery tygodnie zbudować twierdzę, poznajemy nieznaną z podręczników historii teorię pochodzenia „czapki Monomacha” oraz fakty, które niezbicie dowodzą, że przesiedlenia dużych mas ludzi w obrębie imperium nie były bynajmniej wynalazkiem sowieckim. Zamknięciem każdego z kolejnych esejów – rozdziałów są specjalnie wyodrębnione, uzupełniające treść, informacje. Dotyczą one przede wszystkim nie-Rosjan, mieszkańców imperium rosyjskiego, którzy odegrali znaczącą rolę w dziejach Europy Wschodniej. W ten sposób dowiadujemy się co łączyło Marchlewskiego z Denikinem, poznajemy między innymi pierwszego muzułmańskiego generała armii europejskiej i zawartość szafy Krisjanisa Baronsa.

Snując opowieść o narodzinach imperium, autor wskazuje zapoczątkowane w czasach Iwana III kierunki rozwoju państwa rosyjskiego, które sprawiły, że Rosja stała się państwem dwóch kontynentów. W kolejnych rozdziałach dowiadujemy się, dlaczego jednym z największych problemów imperium stali się zamieszkujący je ludzie. Mówiąc o narodach Rosji, autor porusza kwestie metodologiczne, ukazując trudności, jakie napotyka historyk podejmujący tę tematykę. Przedstawia narodziny nacjonalizmu rosyjskiego, nieudolność caratu i mistrzostwo bolszewików w rozgrywaniu karty narodowej, oraz dążenie komunistów do zbudowania poczucia jedności narodów ZSRR, którego wyrazem miał być stworzenie homo sovieticus. Autor udowadnia, że niewłaściwa ocena sytuacji narodowościowej przyczyniła się do upadku zarówno carskiej, jak i komunistycznej Rosji, a grabarzem komunizmu stał się nacjonalizm – idea uznawana od początku istnienia ZSRR za jego śmiertelne niebezpieczeństwo. Zwraca także uwagę na skutki wieloletniej rusyfikacji, która w konsekwencji doprowadziła w okresie rządów Gorbaczowa do secesji, przeprowadzonej w sposób pokojowy w republikach bałtyckich i niezwykle dramatyczny w tych regionach, gdzie stosunki etniczne były napięte na przestrzeni XX wieku m.in. na Kaukazie i w Azji Środkowej. W 1991 roku ZSRR przestał istnieć, a przestrzeń całej Eurazji została uporządkowana na nowo. Komunizm ostatecznie wypalił się, a na gruzach dawnego imperium pozostały narody i nacjonalizm, zwłaszcza ten rosyjski. Wojciech Zajączkowski stwierdza, że przeciętnemu Rosjaninowi trudno się pogodzić z tym, że to co uważał za swoje (np. plaże Krymu) staje się coraz bardziej ukraińskie, białoruskie czy kazachskie. Autor kończy swoją książkę smutną konkluzją, że konfliktem z Ukrainą Rosja dokonała wyboru – odrzuciła Europę, do której społeczeństwu rosyjskiemu wraz z upływem czasu coraz trudniej będzie wrócić.

Zamykając książkę, nie mam wątpliwości, że Rosja i narody Wojciecha Zajączkowskiego to książka wyjątkowa i godna uwagi z wielu powodów. Wielką zaletą autora jest rzadka wśród historyków naszego kręgu kulturowego umiejętność oderwania się od europocentryzmu. Zmuszająca niejednokrotnie do przewartościowania sądów książka nie tylko poszerza horyzonty, ale także sprawia, że przeszłość płynnie splata się z teraźniejszością, dzięki czemu ta ostatnia staje się bardziej zrozumiała. Jej lektura sprawiła, ze moje spojrzenie na dzieje Rosji nabrało wymiarowości i większej głębi. Eureka! Odkryłam nowego autora, którego erudycja, świeżość spojrzenia i lekkie pióro sprawiają, że chce się go czytać, czytać, czytać…

Tak więc, drodzy czytelnicy, zdejmijcie z oczu klapki europocentryzmu i uzbrojeni w atlasy wybierzcie się wraz z autorem w podróż, która pozwoli lepiej poznać i zrozumieć zarówno przeszłość Rosji, jak i podłoże współczesnego rosyjskiego nacjonalizmu oraz przyczyny obecnych konfliktów na terenie Eurazji.

Polecam, Anna Kuśnierz
materiał chroniony prawem autorskim

 

Wydawnictwo: MG
Autor: Wojciech Zajączkowski

Tytuł: Rosja i jej narody. Ósmy kontynent. Szkic dziejów Euroazji
Data wydania: sierpień 2019
Oprawa: twarda
Liczba stron: 256
ISBN: 978-83-777-9558-3

 

.

(Visited 112 times, 1 visits today)
Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close