WYWIAD:

WYWIAD:

Gimnastyka mózgu smyka - czyli w królestwie szachowym Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

FOTOREPORTAŻE Z PODRÓŻY

Setki fotoreportaży z różnych zakątków kraju i ze świata Czytaj dalej »

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

POLECAMY SETKI KSIĄŻEK!

Wybierz spośród ogromnego katalogu książkę dla siebie Czytaj dalej »

PORADY

PORADY

Znajdziecie tutaj naprawdę wiele praktycznych i ciekawych porad Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Audiobook - jaki wybrać? Sto kilkadziesiąt propozycji! Wybierz i słuchaj. Czytaj dalej »

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

NAJLEPSZE KSIĄŻKI DLA DZIECI I MŁODZIEŻY

Kilkadziesiąt tytułów książek polecanych przez naszych ekspertów Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

LISTA NIEOBECNOŚCI, Michał Paweł Urbaniak - jedna z najpiękniejszych i najsmutniejszych powieści tego roku Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Druga strona mocy, Joanna Jax Czytaj dalej »

 

POCZYTAJ MI NA UCHO: “Emil, kanarek i rudy pies”,M. Krajewska – recenzja audiobooka

Hits: 237

Nie wiem, komu bardziej spodoba się ta opowieść, czy dzieciom, dla których właściwie jest przeznaczona, czy dorosłym, którzy dzięki magii audiobooka przeniosą się w świat własnego dzieciństwa lat 90. XX, gdzie atrakcją była jazda na wozie z sianem, a w telewizji były dwa kanały i  a serial animowany “wojownicze żółwie Ninja” robił furorę nie tylko wśród chłopaków. Relacje z młodszym rodzeństwem i kolegami bywają skomplikowane… Dzieci często bywają między młotem a kowadłem. Młodsi zazwyczaj przeszkadzają,  nie nadążają, “psują” zabawę starszakom,  starsi koledzy im dokuczają. Stanąć w obronie brata, czy trzymać z kumplami? Jak znaleźć złoty środek?

Nie znałam wcześniej twórczości Marty Krajewskiej, nic dziwnego, bo raczej nie czytam fantastyki, a to właśnie domena tej autorki, z wykształcenia kulturoznawczyni. Jej debiutanckie opowiadanie Daję życie, biorę śmierć było nominowane do Nagrody im. Janusza A. Zajdla, a oparta na mitologii słowiańskiej seria Wilcza dolina, w skład której wchodzą m.in. Zaszyj oczy wilkom oraz Idź i czekaj mrozów, wydaje się całkiem interesująca, więc prawdopodobnie po nią sięgnę. Na razie jednak mam za sobą powieść dla dzieci, która nie ma nic wspólnego z motywami fantasy, jest typową, “pełną ciepła i humoru” (cytat z opisu na okładce) przygodową obyczajówką z mądrym przesłaniem. Audiobooka czytanego przez dziennikarkę radiową i prasową Małgorzatę Gołotę wysłuchaliśmy całą rodziną i właśnie do takiego familijnego odbioru chciałabym zachęcić.

Tytuł jest dość zagadkowy i przyznam, że trzeba poznać całość, by  dowiedzieć się kim był Emil, o co chodzi z kanarkiem i jaką rolę w historii odegrał rudy pies. Dodam na marginesie, że zazwyczaj przekręcam ten tytuł i wychodzi mi “Rudy Emil, kanarek i pies”.

Poznajemy najpierw scenę z życia braci Filipa i Antka. Antek denerwuje się, że malec wszędzie za nim biega, chce się bawić z nim i jego kumplami. Przez to, że jest młodszy, często nie nadąża za grupą na rowerku, marudzi, płacze i przeszkadza. Koledzy się śmieją, dokuczają. Tymczasem Filipek jest zapatrzony w starszego brata, chce mu dorównać, zawsze o nim pamięta, nawet przy kupnie lizaków.  Po kolejnej awanturze na podwórku, Antek ma dość opiekowania się maluchem, ustępowania mu, jest rozgoryczony.  Tu z pomocą przychodzi tata, który stara się postępować sprawiedliwie wobec synów i opowiada starszemu historię z własnego dzieciństwa, jak to pojechał na wieś do dziadka i tam poznał Marcina….

Chłopcy razem świetnie się bawili, brali udział w zwożeniu siana, budowali z gliny i błota po ulewnym deszczu, zgubili kalosz podczas przeprawy przez rzekę, jeździli na deskorolce, która w tamtych czasach nie była tak powszechnym sprzętem wśród dzieciaków jak obecnie.  Bawili się też w wojownicze żółwie Ninja, których perypetie oglądali w telewizji. A to były czasy, gdy  były tylko dwa kanały, nie było powtórek, jak ktoś przegapił odcinek, to albo mu koledzy w szkole opowidzieli albo musiał się obejść smakiem. Każdy chyba chciał być Leonardem, Donatellem  lub Michaelangelem i walczyć w wrogiem Szredderem i  potworem Krankiem. A pamiętacie dziennikarkę April O’Neal? I tu właśnie mamy przykład magii audiobooka i czar tej opowieści – słuchając wspominamy własne dzieciństwo, dawne bajki i zabawy….
Wracając zaś do fabuły – chłopcom często, prawie zawsze towarzyszy Marchewka, młodsza siostra Marcina. Pojawiają się konflikty, problemy… Mała dziewczynka nie jest wymarzonym towarzyszem zabaw Emila… Przeszkadza, narzuca własne pomysły itp. W chłopcu budzi się złość, zazdrość o przyjaciela. Postanawia nastraszyć małą. Sytuacja staje się niemiła, ale wszystko dobrze się kończy.
Mądrą lekcję daje mu babcia, on sam też dochodzi do właściwych wniosków.
Rodzeństwa się nie wybiera i warto dbać o  dobre relacje,  czy jako się mówi “trzymać sztamę”, wszak z kumplami różnie bywa, pojawiają się, odchodzą, np. wyprowadzą się daleko, a brat, siostra zawsze będzie bratem, siostrą.

Tak, to tata jest tytułowym Emilem. Jego opowieść okazuje się nie tylko ciekawa, ale ma swój ciąg dalszy w teraźniejszości. Antek nie tylko poznał rodzinną historię, ale i wiele zrozumiał. Odtąd jego relacje z braciszkiem i kolegami z podwórka znacznie się poprawiły, dzieciaki znalazły sposób na wspólną, zgodną zabawę.

Opowieść Marty Krajewskiej ma niewątpliwie ogromny walor wychowawczy, przy czym nie jest nachalnie dydaktyczna. Dzieci bez trudu zrozumieją przekaz, morał, a jednocześnie bez trudu wciągną się w wir przygód i poznają nieco inne, ale przecież fajne czasy dzieciństwa rodziców. A kto wie, czy nie zainteresują się żółwiami Ninja 😉 Przyznaję się, że zainspirowana audiobookiem, na fali nostalgii szukałam w sieci odcinków tej kultowej animacji, niestety ośmioletnia córka nie wykazała zainteresowania. Na docenienie zasługuje prosty, zrozumiały język, humor opowieści i nienaganna interpretacja lektorki. Jako ciekawostkę, dodam, że w pewnym momencie myślałam, że autorka “propaguje” błąd językowy, ale to było sprytnie ukartowane i mam nadzieję, że słuchacze już na zawsze zapamiętają gdzie i jak stosować “bynajmniej”, słówko nagminnie używane przez jednego z bohaterów.

Zdecydowanie to idealna propozycja do rodzinnego słuchania, która nie tylko pomoże wyjaśnić i załagodzić konflikty między rodzeństwem, ale pokaże piękną lekcję przyjaźni i zabierze słuchaczy w nostalgiczną podróż do dzieciństwa. Same plusy!

polecam, Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

Wydawnictwo Storybox.pl, Genius Creations
Tytuł: Emil, kanarek i rudy pies
Autor:Marta Krajewska
Czyta: Małgorzata Gołota
Czas trwania: 2 godz. 5 min.
ISBN:

(Visited 207 times, 1 visits today)
fb-share-icon13
6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Share
Close
Social media & sharing icons powered by UltimatelySocial