POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

DRZEWA UMIERAJĄ STOJĄC Czytaj dalej »

PODRÓŻE:

PODRÓŻE:

BIAŁORUŚ DLA POCZĄTKUJĄCYCH, Igor Sokołowski Czytaj dalej »

PORADY:

PORADY:

JAK UCZYĆ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH? Czytaj dalej »

DZIECKO W SZKOLE :

DZIECKO W SZKOLE :

KIEDY NAUKA STAJE SIĘ PROBLEMEM... Czytaj dalej »

ZDROWIE:

ZDROWIE:

JAK SIĘ KLUJE GŁÓD? Czytaj dalej »

ALCHEMIA PRANIA:

ALCHEMIA PRANIA:

GADŻETY POMOCNE W PRANIU Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO (DO MATURY):

POCZYTAJ MI NA UCHO (DO MATURY):

ŚCIĄGA Z JĘZYKA POLSKIEGO. POWTARZAJ WIADOMOŚCI Z AUDIOBOOKIEM Czytaj dalej »

CIEKAWOSTKI NAUKOWE:

CIEKAWOSTKI NAUKOWE:

JAK DZIAŁA PAMIĘĆ? Czytaj dalej »

KSIĄŻKA NA WAKACJE:

KSIĄŻKA NA WAKACJE:

PODUSZKA W RÓŻOWE SŁONIE Czytaj dalej »

AUDIOBOOK NA WAKACJE:

AUDIOBOOK NA WAKACJE:

SERCE Z SZUFLADY, Agnieszka Jeż Czytaj dalej »

 

POCZYTAJ MI NA UCHO: “Śledztwo od kuchni, czyli klasyczna powieść kryminalna o wdowie, zakonnicy i psie (z kulinarnym podtekstem)” Karolina Morawiecka – recenzja audiobooka

Muszę przyznać, że do komedii kryminalnych zazwyczaj mam spory dystans, bowiem nieraz już okazało się, że te rzekomo takie śmieszne mnie w ogóle nie bawią, a nawet słynna Chmielewska niekoniecznie i nie zawsze do mnie trafia. Tym razem jednak to był strzał w dziesiątkę. Wpadłam jak śliwka w kompot! Tak mnie zauroczyła debiutancka powieść Karoliny Morawieckiej czytana przez Donatę Cieślik, że nie tylko bez wahania sięgnę po następne książki autorki (liczę na co najmniej kilkuczęściową serię), ale i do tej pierwszej chętnie jeszcze powrócę. Śledztwo od kuchni śledziłam z nieukrywaną przyjemnością, ubawiłam się przednio i naprawdę zrelaksowałam, choć przy tym solidnie zgłodniałam, gdyż powieść obfituje zarówno w literackie, jak i kulinarne smaczki.

Jak na klasyczną powieść kryminalną przystało, mamy już na początku trupa (“malowniczo” leżącego w szałwii na klombie) i zagadkę do rozwikłania. Co tam się wydarzyło? Czy to nieszczęśliwy wypadek, a może morderstwo? Kto miałby motyw, by pozbawić życia kelnerkę z podzamkowej restauracji? Policja działa według procedur, ale do akcji wkracza Karolina Morawiecka, wdowa po aptekarzu, postać tyleż zacna co komiczna, irytująca niektórych czytelników swoim zachowaniem (tudzież wyglądem), ale jakże prawdziwa, swojska i znajoma! Naprawdę tylko pozazdrościć tym, którzy takich pań nie mają w otoczeniu. Megalomania aptekarzowej jest niemal karykaturalna, ale trzeba przyznać, że mimo wad tę bohaterkę da się polubić (choć nie wszystkim przypadnie do gustu). Świetnie gotuje, jest gościnna, nikogo głodnego od siebie nie wypuści, a wręcz przeciwnie – wszystkich nakarmi do syta. Ma dobre serce, opiekuje się ogromnym psem, za którym niby nie przepada. Jest sprytna, wścibska, niekiedy bezczelna, ale te cechy okazują się często bardzo przydatne, a nawet niezbędne.
Nie brnąc już jednak dalej w charakterystykę postaci, zmierzam do tego, że Karolina Morawiecka – autorka wykreowała niebanalną Karolinę Morawiecką – bohaterkę i postawiła ją w roli “detektywa”, przywołując  – w domyśle i dosłownie –  szereg postaci literatury kryminalnej z panną Marple i Herkulesem Poirot na czele. Obok zaś, jako że Sherlock Holmes miał u boku Watsona ( i vice wersa), dodała fenomenalną postać zakonnicy (nie w przebraniu) – siostrę Tomaszę, polonistkę, feministkę, z zacięciem detektywistycznym. Obie panie to petardy, każda jedyna w swoim rodzaju. Gdy połączyły swoje siły w prowadzeniu prywatnego dochodzenia, żadna tajemnica nie mogła się przed nimi ukryć, to one wespół w zespół odkryły sprawcę i znalazły motyw, choć przy tym było sporo zamieszania…

Wykorzystując schemat powieści kryminalnej Karolina Morawiecka napisała książkę lekką, zabawną, obfitującą w odniesienia do literatury (w tym bardzo ważne nawiązanie do mojej ulubionej Lalki Prusa i słynnych kryminałów Agaty Christie) oraz wywołujące ślinotok kulinarne wstawki. Z przymrużeniem oka, ale też niezwykle trafnie, pokazała prowincjonalną społeczność i panujące tam realia. Zbudowała taki trochę klimat retro, choć akcja osadzona została współcześnie.
Intryga kryminalna była w sumie “taka sobie”, ale odnoszę wrażenie, że nie ona miała być tu najważniejsza. To jakby tylko pretekst dla kreacji nietuzinkowych bohaterów, mistrzowskiej zabawy stylem, żonglowania słowem i humorem. Wydaje mi się, że autorka pisząc tę powieść znakomicie się bawiła, niejednokrotnie puszczając oko do czytelnika, od którego wymaga podjęcia gry i nietraktowania fabuły zbyt serio. Już samo to, że, że główna bohaterka nazywa się tak samo jak autorka, o tym świadczy, a wiele innych przykładów to potwierdza.

Nie każdy “złapie” konwencję tej powieści, nie każdemu będzie odpowiadało poczucie humoru, niektórych zaś zniesmaczą serwowane często opisy pysznych  potraw przygotowywanych przez bohaterkę, która spokojnie mogłaby startować w edycji telewizyjnego “Masterchefa”, a i ze względu na charakter, to i w “Piekielnej kuchni” dałaby radę.
Znajdziemy tu humor sytuacyjny, słowny, komizm postaci. Patetyczny styl, barwny, kwiecisty język i wręcz barokowe określenia są zamierzone, sposób narracji i zwroty do czytelnika, a także rozbudowane tytuły rozdziałów jednych rozbawią, drugich zirytują. Zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy.
Daleka jestem od nazywania Morawieckiej współczesną Agatą Christie, czy Joanną Chmielewską, dajmy spokój takiemu porównywaniu. Mniemam, iż autorka nie ma takich ambicji, z pewnością ma jednak świetne pióro, bogate czytelnicze zaplecze, ciekawe pomysły i bujną fantazję, co ma oczywiście przełożenie na twórczość, której od razu zostałam fanką.

Podczas słuchania Śledztwa od kuchni bawiłam się znakomicie, a ponieważ zazwyczaj włączam audiobooki przy prasowaniu, to prasowałam z uśmiechem, a niekiedy i ze łzami (ze śmiechu) w oczach. Radości przysparzał niewątpliwie fakt, że powieść powierzono wspaniałej lektorce. Donata Cieślik czyta wręcz idealnie, naturalnie, swobodnie, nie przesadzając z interpretacją czy modulowaniem głosu. Pozwala słuchaczowi wciągnąć się w treść i sposób narracji, a sama “chowa się” za tekstem, dając z siebie to, co najlepsze, dzieląc się pasją czytania.

Wielce uradowana niezwykle relaksującą porcją dobrej rozrywki, zamierzam sięgać po kolejne książki Karoliny Morawieckiej. Czuję, że tandem aptekarzowej i zakonnicy daleko zajedzie, rozwiązując detektywistyczne zagadki, a przy tym bawiąc czytelnika do łez. Śledztwo od kuchni może zaowocować tym, że będą się odbywać wycieczki do podkrakowskiej Wielmoży i Skały, z nadzieją na spotkanie z wdową, zakonnicą i psem 😉 a z bibliotecznych półek będą znikać kolejne woluminy wypożyczane przez zaintrygowanych czytelników. Polecam przeprowadzić własne śledztwo w sprawie tej smakowitej lektury. Do zasłuchania jeden krok!

polecam, Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

Tytuł: Śledztwo od kuchni
Karolina Morawiecka
Donata Cieślik
Czas trwania: 9 godzin 39 minut
ISBN : 978-83-8146-503-8
Wydawca: Storybox.pl, Lira

 

(Visited 5 times, 1 visits today)
Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close