FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

POZNAJ SWÓJ KRAJ: “Polska Sahara, srebro i diabeł Hehełko ” – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Jest w jurze krakowsko-częstochowskiej takie niezwykłe miejsce, gdzie można zakosztować prawdziwej pustyni, wolności i swobody. To polska Sahara. Kiedy na ustronnych, niegościnnych piaskach hula wiatr, tworząc wysokie piaskowe wiry, okoliczni mieszkańcy mówią wtedy, że to diabeł Hehełko kręci bicze z piasku.

Na ziemi olkuskiej, w okolicach Chechła, Błędowa i Kluczy rozciągają się piaszczyste tereny, zwane Pustynią Błędowską. W całej Europie Środkowej nie ma tak dużych obszarów piasków śródlądowych. Zastały one naniesione przez wody z topniejących lodowców w okresie zlodowacenia i wypełniły rozległą pradolinę rzeki Przemszy. Można tu było w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku obserwować zjawisko fatamorgany, a i burze piaskowe nie były rzadkością. Dziś, kiedy większą część pustyni pokrywa roślinność, trudno byłoby o podobne zjawiska. Obecnie połacie piasku można spotkać już tylko w niewielkiej części Pustyni Błędowskiej od strony Kluczy i w pobliżu miejscowości Chechło.

Kościół w Chechle

Wieża kościelna w Błędowie

Mimo że teren ten jest niewielki, żeby go przejść trzeba mieć niezłą kondycję. I wcale nie dlatego, że droga jest długa, tylko chodzenie po piasku do łatwych nie należy. Żar się leje z nieba, wiatr chwilami podnosi tumany piasku. Wytchnienie można znaleźć jedynie wśród karłowatych sosen.

Niewielu ludzi zapuszcza się w te puste ostępy. Zaglądają tutaj tylko ptaki i nieliczne zwierzęta. Czasem przemknie wąż zwany miedzianką, czasem krzyknie pustynno – stepowy ptak kulon. Nad rzeką przepływającą przez pustynię można spotkać piżmaki, bobry czasami łosie. A na piaskach, chronione i unikatowe rośliny jak dziewięćsił bezłodygowy, bagno zwyczajne, trawy stepowe czy występująca w dolinie rzeki Białej Przemszy lilia złotogłów.

 

Przed wiekami znajdowały się tutaj najbogatsze złoża srebra w Polsce, a położony w sercu Jury Krakowsko – Częstochowskiej Olkusz, nazywany jest Srebrnym Miastem. Ciągną się pod nim niezbadane podziemne korytarze, gdzie olkuscy gwarkowie wydobywali srebro.
Z kopalniami srebra i niezwykłą polską pustynią związana jest legenda, którą do dzisiaj opowiadają starzy mieszkańcy olkuskiej ziemi.

Roślina na pustyni

Dziewięćsił

Pozostawiłam za sobą piaski i z ulgą dotarłam do Chechła. Pustynia jest piękna, ale upał, wiatr i piasek potrafią z człowieka wyssać całą energię. W głowie kołatała mi się uporczywa myśl o kawie. Po chwili siedziałam w niewielkim ogródku kawiarnianym i w oczekiwaniu na małą czarną rozglądałam się wokół.

Niewielka miejscowość sprawiała miłe wrażenie. Domy w kwiatach, mnóstwo zieleni i wieże kościoła wśród drzew tworzyły swoisty klimat. Moją uwagę zwróciła rozbawiona grupa ludzi. Dolatywały stamtąd oklaski i śmiechy.

– To stary Franciszek, nasz wiejski bajarz – powiedziała kelnerka stawiając na stoliku aromatyczną kawę.

– Bajarz? – zapytałam

– No tak! Kiedy tylko jest pogoda, Franciszek siada tu na skwerku i opowiada baśnie, podania i legendy z olkuskiej ziemi. Mówi o Pustyni, skarbach, srebrze i diable Hehełko. I zawsze znajdzie słuchaczy, którzy za jego opowieści zapłacą kilka groszy. Ma potem na tytoń do fajki – dodała z uśmiechem dziewczyna.

Dopiłam szybko kawę i zbliżyłam się do gromadki, wśród której na niskim zydelku siedział staruszek. Obok leżał równie stary pies obserwujący ze stoickim spokojem słuchaczy. Rozległy się oklaski. Gawędziarz właśnie skończył coś opowiadać, ale ludzie nie pozwolili mu jeszcze odejść. Prosili o dalsze opowieści. Stary łyknął wody, pyknął parę razy fajkę i rozpoczął nową opowieść.

Jak powstała Pustynia Błędowska.

Nie wiadomo dokładnie, gdzie znajduje się piekło, ale jakieś diabelskie siedlisko znajdowało się w okolicach Olkusza. Kiedy przed wiekami w tych stronach powstawały pierwsze kopalnie ołowiu i srebra, stały się one powodem złości i niezadowolenia diabłów. Głęboko pod ziemią odbyła się wielka diabelska narada.

Diabeł z Błędowa

– To bezczelność. Jak ludzie mogą nas niepokoić, odpocząć nie można! – wykrzykiwał główny diabeł.
– Ciągle stukają, pukają, hałasują, kopią! – dodał drugi
– Coś z tym trzeba zrobić! – wrzasnął trzeci
– Ale jak to zrobić? – zastanawiał się głośno inny.
– Wiem, wiem! – odezwał się chytrze jeden z najmłodszych diabłów. – Trzeba po prostu zasypać dziury, które ludzie wykopali, zniszczyć ich pracę i będziemy mieli wieczny spokój.
– Tylko jak to zrobić? – prychnęły ze złością starsze diabły i ciekawe kto się tego podejmie!?
– Ja to zrobię!– powiedział młody diablik i opowiedział jak zamierza tego dokonać.
– Daleko stąd nad morzem leżą nieprzebrane piaski. Wystarczy tam polecieć z ogromnym workiem, napełnić go piaskiem i tym dziury zasypać.

Diabeł zabrał wielki worek i wyruszył nad morze. W nocy napełnił worek piaskiem, zarzucił go sobie na plecy i poleciał z powrotem do Olkusza. Cieszyło się diablisko, że ludziom dokuczy, ale na nic się zdała przedwczesna radość. Czort pewny siebie leciał nieuważnie i zahaczył o wieżę kościoła w Błędowie a piasek z rozdartego worka wysypał się na okoliczne pola. I tak właśnie powstała Pustynia Błędowska. Z kopalni olkuskich przez długie lata jeszcze wydobywano ołów i srebro, a diabelska złość wcale temu nie przeszkadzała. Ludzie niefortunnego diabła przezwali Hehełkiem od pobliskiej miejscowości Chechło, gdzie ponoć do dzisiaj się czasami ukazuje.

Tekst i fotografie: Danuta Baranowska
materiał chroniony prawem autorskim

Danuta Baranowska – stuprocentowy zodiakalny baran, niespokojny duch, aktywnie i entuzjastycznie nastawiona do życia. Jak przystało na znak żywiołu ognia, uwielbia kolor czerwony. Kocha książki w każdej ilości, przyrodę, góry, kawę z kardamonem i koty. Jest właścicielką, a właściwie niewolnicą kota ragdolla o imieniu Misiek. Jej pasją są podróże, zwiedzanie niezwykłych miejsc, poznawanie ciekawych ludzi oraz fotografia.

Podziel się
Share

3 Responses to POZNAJ SWÓJ KRAJ: “Polska Sahara, srebro i diabeł Hehełko ” – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

  1. Liliana napisał(a):

    Czy bajarz dostał grosik na tytoń za swoje opowieści?

  2. Liliana napisał(a):

    Ciekawe, czy bajarz za swoją opowieść dostał grosik na tytoń? 🙂

  3. Jaga napisał(a):

    Ciekawe.W tym roku moja córka z wnuczkami była na tej pustyni . Szkoda że nie natrafili na tego bajarza bo wnuczki byłyby oczarowane.Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *