FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

POZNAJ SWÓJ KRAJ: “Szlakiem Gustawa Morcinka” – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Pomnik Gustawa Morcinka

Na Śląsku Cieszyńskim między trzema rzekami, Wisłą, Bładnicą i Brennicą leży urocze miasteczko. Nie jest najszczęśliwsze położenie, bowiem mieszkańcom życie utrudniają nie tylko powodzie, wylewy, rozlewiska stawy i moczary, ale przede wszystkim nęka ich utopiec. Zwiedzając to malownicze, pełne zabytków miejsce, należy bardzo uważać, żeby nie natknąć się na pokraczną postać z żabimi łapami. Najstarsi mieszkańcy opowiadają, że utopiec chodzi we fraku i cylindrze, a spotkać go można w każdym stawie.


Skoczów, bo o nim mowa, to najstarsze miasto nad górną Wisłą i jedno z najstarszych miast Śląska. Już w XV w. Jan Długosz zanotował w “Dziejach Polski”, że „Skoczów to pierwsze miasto nad Wisłą od jej źródeł”

Ratusz na rynku

Skoczowski Rynek z fontanną

Szukając śladów śląskiego pisarza, Gustawa Morcinka, którego książki Łysek z Pokładu Idy, Czarna Julka, Pokład Joanny, czy Ondraszek towarzyszyły mi w latach szkolnych, zawędrowałam na malowniczy rynek. Taki z zabytkowym, późnobarokowym ratuszem z XVIII wieku, urokliwymi miejskimi kamieniczkami, które odbudowano po pożarze miasta w 1910 roku i wspaniałą kamienną fontanną ozdobioną rzeźbą Trytona. W rzeczywistości jest to podobizna Neptuna lub biblijnego Jonasza siedzącego na rybie, ale mieszkańcy nazywają tę rzeźbę Trytonem.

Gustaw Morcinek poświęcił skoczowskiemu Trytonowi opowiadanie Burmistrzowska Gryzelda, które później znalazło się w powieści Ondraszek.

Kiedy dojeżdżałam do Skoczowa, uwagę moją zwróciły górujące nad miastem, wyniosłe, smukłe kościelne wieże. To wieże trzech zabytkowych kościołów. Pierwszy usytuowany w pobliżu Rynku to Kościół Znalezienia Krzyża Świętego tzw. “Szpitalik”. Chociaż początki powstania kościoła nie są znane, to dokumenty z piętnastego wieku potwierdzają jego istnienie jako kaplicy przy przytułku dla najuboższych i bezdomnych. Stąd nazwa Szpitalik.

Kościół Św. Trójcy na Wzgórzu Kaplicówka

Kościół Szpitalik

Kościół Piotra i Pawła

Drugi to kościół parafialny św. Piotra i Pawła. Był to jedyny otwarty kościół i mogłam zrobić zdjęcie wspaniałej, drewnianej, rokokowej ambony. A późnobarokowe wyposażenie świątyni należy do jednych z najwspanialszych na Śląsku Cieszyńskim.

Drewniana-rokokowa-ambona-w-Kościele-Piotra-i-Pawła

I najbardziej malownicza świątynia, górująca nad miastem, to neogotycki kościół ewangelicko-augsburski z 1864 roku pod wezwaniem św. Trójcy na Wzgórzu Kaplicówka.

Kiedy schodziłam ze wzgórza, trafiłam na stary dom z okresu międzywojennego, na którym widniała tablica, iż tutaj mieszkał Gustaw Morcinek.
To było jedno z wielu miejsc w Skoczowie, gdzie mieszkał pisarz, który urodził się w 1891 r. w Ostrawsko-Karwińskim Zagłębiu Węglowym. W młodości pracował jako górnik, potem ukończył seminarium nauczycielskie i wybrał Skoczów jako miejsce pracy i zamieszkania. W czasie II wojny światowej został aresztowany przez Niemców i wywieziony do obozu koncentracyjnego. Do Skoczowa wrócił po zakończeniu działań wojennych. Zmarł w 1963 roku.

Dom Gustawa Morcinka

W rok po śmierci pisarza otworzono w Skoczowie w jego willi, muzeum biograficzne poświęcone życiu i twórczości. Można było zobaczyć wnętrza mieszkalne, bibliotekę, pamiątki oraz maszynopisy i korespondencję pisarza. Dzisiaj eksponaty te znajdują się w Muzeum im. Gustawa Morcinka i tam w pomieszczeniu dawnej kaplicy zamkowej urządzony został gabinet pisarza z jego biurkiem, maszyną do pisania oraz biblioteką.

Biuro Gustawa Morcinka

Biblioteka Pisarza

Salon w domu pisarza

Pomnik Gustawa Morcinka

Powoli wyszłam z muzeum. Słońce skryło się za ciemnymi chmurami.

– Zaraz pewnie zacznie padać trzeba wracać. Zwłaszcza, że w czasie deszczu można spotkać utopca. Lepiej się nie narażać – pomyślałam.

Postać utopca znana jest na całym Śląsku Cieszyńskim. Każda nawet najmniejsza miejscowość leżąca nad rzeką czy stawem posiada swojego wodnika. Ma go nie tylko Skoczów ale i Cieszyn, Wisła, Ustroń czy Brenna. Utopiec chyba jednak nie jest taki groźny, jeżeli jest zaprojektowaną przez dzieci maskotką Skoczowa. Skoczowski wodnik jest zielony i sympatyczny, ma zadarty nos, gruby brzuch, wielkie błoniaste łapy i nazywa się Plosoczek. Słowo to w miejscowej gwarze oznacza głęboką wodę. Niestety, utopiec ze Skoczowa nie pokazał mi się nawet na chwilę, ale za to wodnik z pobliskiej Brennej pozował z uśmiechem do zdjęcia.

Utopiec z Brennej

tekst i fotografie: Danuta Baranowska
materiał chroniony prawami autorskimi

Danuta Baranowska – stuprocentowy zodiakalny baran, niespokojny duch, aktywnie i entuzjastycznie nastawiona do życia. Jak przystało na znak żywiołu ognia, uwielbia kolor czerwony. Kocha książki w każdej ilości, przyrodę, góry, kawę z kardamonem i koty. Jest właścicielką, a właściwie niewolnicą kota ragdolla o imieniu Misiek. Jej pasją są podróże, zwiedzanie niezwykłych miejsc, poznawanie ciekawych ludzi oraz fotografia.

Podziel się
Share

One Response to POZNAJ SWÓJ KRAJ: “Szlakiem Gustawa Morcinka” – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

  1. Liliana napisał(a):

    Muszę się porozglądać na naszym stawie, może i na nim ukrywa sie Utopiec? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *