FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

BEZ DOGMATU, Henryk Sienkiewicz – recenzja

Bez-dogmatuW czasach, gdy w ramach narodowego czytania proponuje się nie oryginalne dzieło, a jego okrojoną, wręcz okaleczoną adaptację, a w proteście przeciwko temu działaniu i w obronie polszczyzny powstaje Społeczny Komitet Obrony Tudzieży, tym bardziej warto sięgać samemu po klasykę literatury, warto wracać do książek nawet tych w dość archaicznym, ale pięknym stylu – czy to będzie Przedwiośnie Żeromskiego, czy Bez dogmatu Henryka Sienkiewicza. Właśnie tej drugiej powieści chciałabym poświęcić kilka zdań, wierząc, że została wydana bez zbędnych poprawek i skrótów.

Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że Sienkiewicz nie należy do moich ulubionych autorów, a za powieściami historycznymi raczej nie przepadam. Czynię jednak niewielki wyjątek dla dwóch dzieł spośród twórczości noblisty, a mianowicie dla Quo vadis oraz Bez dogmatu – utworu dla odmiany nie sięgającego do przeszłości, a osadzonego współcześnie – czyli u schyłku XIX w.

PATRONAT-LOGO

Mamy do czynienia z powieścią obyczajową, psychologiczną, stanowiącą diagnozę pokolenia. Dzieło wydane w 1891 r. ( drukowane też w odcinkach w prasie) wzbudziło wiele kontrowersji, z zarzutem amoralności włącznie. Główny bohater, Leon Płoszowski, nie był bowiem żadną miarą wzorem do naśladowania, jego zachowanie pozbawione zasad i wartości, nie spotkało się z odautorskim potępieniem, jakiego by oczekiwano.

Cóż ten Sienkiewicz tam nawypisywał? Otóż odszedł zupełnie od powieści  “ku pokrzepieniu serc”, a stworzył “biblię polskich dekadentów, dał wyraz kryzysowi światopoglądowemu pozytywizmu i wymalował w dość ponurych barwach portret “wieku nerwowego” ( nawiązując do tytułu powieści Leo Belmonta – studium osobowości neurotycznej).
Wykreował nowego bohatera, którego dodatkowo obsadził w roli narratora, nadając powieści formę pamiętnika. W dodatku pisanego w specyficznym, momentami nieco egzaltowanym stylu, ale za to –  w szczerym i prawdziwym tonie, o czym autor tegoż dziennika sam mówi we wstępie.

Leon Płoszowski to majętny, inteligentny, wrażliwy aż do przesady, kawaler. Hołduje on starożytnej idei carpe diem, właściwie nie uznaje żadnych zasad, jest sceptyczny “do kwadratu” – nawet wobec własnego sceptycyzmu. Jego metody to zwątpienie i krytyka. Prezentuje on typową “l’improductivite slave”, to taki “geniusz bez teki”. Niby wiele by mógł osiągnąć, ale…
“myśli wiele i odczuwa mocno”. Sam przyznaje, że jest dyletantem, ma świadomość pozy, w jaką wpada, jak też świadomość swojego marazmu, bierności, poczucia jałowości życia, nerwowości. Przyglądając się jego rozmyślaniom i autoanalizom, można pokusić się o podejrzenie, że Płoszowski reprezentuje nie tylko osobowość neurotyczną, ale typu borderline.

Fabuła nie grzeszy wielowątkowością, oś stanowią perypetie uczuciowe – to jednak tylko pretekst, podstawa do ukazania psychiki bohatera, jego przeżyć,  rozważań.
Leon swatany przez ciotkę zabiega o względy skromnej, dobrodusznej Anieli. Dziewczyna się zakochuje, ale starania amanta okazują się płonne. Wyjeżdża on za granicę, do chorego ojca, tam nabiera dystansu do Anieli i w końcu “zwraca jej wolność”, gdyż romansuje z mężatką Laurą. Zawiedziona dziewczyna rychło wychodzi za mąż, ale jej uczucia wobec Leona wciąż trwają. Płoszowski będzie potem próbował wzbudzić w niej zazdrość, znów romansując, tym razem z Klarą. Zabawa w kotka i myszkę, igranie z ogniem, to wszystko kończy się tragicznie. Ocenę postaci Sienkiewicz pozostawił czytelnikom.

Treść Bez dogmatu to głównie analizowanie postępowania i przeżyć bohatera, bynajmniej nie nudne. Może nie wszystkich czytelników zafascynuje, ale dla wielu taka odsłona twórczości Sienkiewicza okaże  się zaskoczeniem i strzałem w dziesiątkę.
Osobista perspektywa narratora dziennika połączona z obiektywnymi stwierdzeniami oraz listami innych postaci świadczą o różnorodności gatunkowej i nowatorstwie koncepcji pisarza. Psychologizm i realizm to dwa ogromne atuty tej powieści. Powieści niedocenianej, zapomnianej, a przecież ambitnej, interesującej i budzącej wiele emocji. Warto zdmuchnąć z niej kurz i pochylić się nad sylwetką Leona, warto przyjrzeć się jego motywacjom i wyborom. Ze zdumieniem można bowiem odkryć, że choć czasy inne i okoliczności zupełnie nowe, to ludzi o kondycji psychicznej Płoszowskiego nie brakuje.

Mam nadzieję, że dzięki takim inicjatywom jak podjęte przez wydawnictwo MG  sukcesywne wznawianie i promowanie klasyki literatury, coraz więcej utworów  pięknych, ważnych, a niedocenianych i zapomnianych, takich jak Bez dogmatu,  trafi “pod strzechy”. Marzy mi się na przykład kolekcja dzieł Stefana Żeromskiego albo mniej znane powieści Elizy Orzeszkowej. Chętnie też zobaczyłabym nową okładkę Rodziny Połanieckich, nie przypominam sobie ostatnio wznowień, a – przyznaj się szczerze – tego nie czytałam.

Zachęcam do zapoznania się z tą nietypową powieścią, zarówno ze względu na jej treść psychologiczną, jak i pamiętnikarską formę, a przede wszystkim nowy typ bohatera. Warto poznać inne oblicze Sienkiewicza, nawet jeśli za Gombrowiczem uważamy go za “pierwszorzędnego pisarza drugorzędnego”.

PS. Piękna okładka, nieprawdaż? Za jej projekt odpowiada Elżbieta Chojna. Na pochwałę zasługuje także fakt, iż książka jest solidna, szyta, wydana w twardej oprawie. Nie tylko ładnie się prezentuje, ale i praktycznie posłuży niejednemu czytelnikowi przez lata.

polecam, Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

Bez-dogmatu

 Wydawnictwo MG
autor: Henryk Sienkiewicz
tytuł:  Bez dogmatu
ilość stron: 398
Data wydania: sierpień 2018
ISBN978-83-77779-491-3

AGAAgnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. W wolnym czasie zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia

Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *