FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

CUDOWNA MAGDALENKA ZE ŚLĄSKA – fotoreportaż z podróży Danuty Baranowskiej

SONY DSCZnane przysłowie głosi: cudze chwalicie, swego nie znacie. Warto poznać różne interesujące zakątki naszego kraju,  warto rozejrzeć się, jakie tajemnicze i ciekawe miejsca znajdują się w naszych okolicach. Zapraszamy tym razem nie na egzotyczną wyprawę, ale na spacer z w piękne lasy raciborskie, gdzie niedaleko wsi Tworóg Mały znajduje się niezwykła, prawie dwustuletnia kaplica, z którą związana jest pewna  historia…

Któregoś słonecznego, październikowego dnia miałam dość gwaru miasta, Zapragnęłam posłuchać szumu drzew, powędrować leśnymi ścieżkami, spojrzeć na wirujące na wietrze kolorowe liście. Wybrałam przepiękne lasy raciborskie.

SONY DSC

Kilka kilometrów od wioski Tworóg Mały ruszyłam w las. Wiedziałam, że gdzieś tutaj znajduje się drewniana, prawie dwustuletnia kaplica zwana Magdalenką. Bardzo chciałam zobaczyć to niezwykłe, owiane tajemnicą miejsce, gdzie w każdą trzecią niedzielę lipca od niepamiętnych czasów odbywają się nabożeństwa z okazji odpustu św. Marii Magdaleny, na które zawsze ściągają tłumy ludzi.

Kiedy tak szłam wolno, leśną drogą wsłuchując się w ciszę, mając pod stopami złote liście, nie chciało mi się wierzyć, że przed osiemnastu laty szalał tutaj jeden z największych w Europie pożarów. Spłonęło wówczas około dziesięć tysięcy hektarów lasu, zginęło mnóstwo zwierzyny, zginęli strażacy broniący zielonego bogactwa. W ciągu dwudziestu dni ogień zniszczył wszystko. Dzisiaj nie widać już tamtych zniszczeń. Natura zrobiła swoje. Wokół wyrósł młody las, zwierzęta znowu kryją się w gęstwinie. Tylko nie ma już starych dębów i buków. Są drogi leśne wysypane czystym piaskiem, oznakowane stanowiska pożarnicze i punkty czerpania wody. Ale nieliczne stare drzewa wokół drewnianej kaplicy pamiętają. Bo kaplica, wbrew wszystkiemu, ocalała.

SONY DSC

Do Magdalenki nie ma dojazdu. Żeby się dostać do kapliczki trzeba iść pieszo, ewentualnie rowerem około czterech kilometrów przez las.

Słońce świeciło rzucając złociste refleksy przez pożółkłe liście na gałęziach. Droga wyglądała jak złota rzeka. Sójka przysiadła na pobliskim drzewie, gdzieś z boku przemknęła sarna. Pięknie tu było i tak spokojnie. Nagle coś zamajaczyło między drzewami. Droga wyprowadziła mnie na niewielką polanę. Wśród kilku ocalałych starych dębów stała drewniana kaplica. Kryty gontem wiekowy dach, wsparty na drewnianej konstrukcji, łączonej na kołki ochraniał murowany ołtarzyk z obrazem Św. Marii Magdaleny. Obok znajdowały się wykonane z ciosanych bali rzędy ławek.

SONY DSC

Ten niezwykły kościół w środku lasu, od dawna służył pielgrzymom zmierzającym do Częstochowy i na Górę św. Anny. Urokliwe miejsce i tajemnicze. Dlaczego tajemnicze? Ano kiedy pożar trawił wszystko wokół, kapliczka ocalała. Ogień dwukrotnie podchodząc pod ową kapliczkę nagle zmieniał kierunek i przesuwał się w inną część lasu.

SONY DSC

Przysiadłam na chwilę na ławeczce, spoglądając w zamyśleniu na drewniane krzyże, kiedy nagle rozległ się jakiś szelest z boku. Na polanę weszła starsza kobiecina z koszykiem pełnym dorodnych grzybów.
–Widzę, że podoba się pani nasza Magdalenka – odezwała się kobieta siadając obok na ławce.
– To cudowne i urokliwe miejsce – odpowiedziałam.
– Oj! To prawda, że cudowne. Tyle lat przetrwała. Nic jej nie zmogło. I wojny i kilka pożarów i ten ostatni – najgorszy. Wszystko tu wkoło spłonęło, tylko Magdalenka i te kilka dębów nie dały się ogniowi. Widzi Pani tę murowaną kapliczkę pod dachem. Została ona wybudowana dawno temu, będzie jakieś dwieście lat. Podobno kazał ją wybudować podzięce za ocalenie córki, hrabia Herzog z Rud. W środku wisi obraz Marii Magdaleny. Obraz wisiał wiele lat, aż wiosną dziewięćdziesiątego drugiego roku ukradli go nieznani złodzieje, których nie znaleziono do dzisiaj. Wtedy ludzie zaczęli gadać, że za karę spłonie las. Gdybyż można było przewidzieć nieszczęście… – kobiecina umilkła.
Po chwili zaczęła opowiadać dalej.
– My wszyscy mieszkańcy Tworoga złożyliśmy się na nowy obraz. W krótkim czasie w kapliczce wisiała nowa św. Maria Magdalena.

Obraz Św. Marii MagdalenyAle przepowiednia sprawdziła się i w sierpniu wybuchł ten straszny pożar, który zniszczył wszystko i drzewa i zwierzęta, a i domy w okolicznych miejscowościach. To był okrutny żywioł, nie było przed nim ratunku. Tylko nasza Magdalenka ocalała. My tu bardzo kochamy to miejsce i kapliczkę. To jest daleko od wsi, ale chodzimy tutaj z przyjemnością, pomodlić się, odpocząć, posiedzieć w ciszy.

Murowany ołtarzyk z obrazem Św Marii Magdaleny
Kobieta podniosła się, schyliła po koszyk i powiedziała z uśmiechem.
– Na pewno przyjedzie Pani tu znowu, tutaj nie można nie wracać. Proszę we wsi zapytać o Maryjkę – tak mnie wszyscy nazywają. Proszę mnie odwiedzić. Mieszkam w pierwszym domku za kościołem, takim żółtym. Opowiem Pani legendy o Magdalence. A dzisiaj na mnie już czas. Wnuki czekają na obiad i jeszcze te grzyby muszę przygotować do suszenia.

Pożegnałam serdecznie kobiecinę i wracałam wolniutko do samochodu. Wokół jesienny, spokojny i cichy las nie przypominał wcale tragedii sprzed lat.

Tekst i Fotografie Danuta Baranowska
Materiał chroniony prawami autorskimi

danusiaDanuta Baranowska – stuprocentowy zodiakalny baran, niespokojny duch, aktywnie i entuzjastycznie nastawiona do życia. Jak przystało na znak żywiołu ognia, uwielbia kolor czerwony. Kocha książki w każdej ilości, przyrodę, góry, kawę z kardamonem i koty. Jest właścicielką, a właściwie niewolnicą kota ragdolla o imieniu Misiek. Jej pasją są podróże, zwiedzanie niezwykłych miejsc, poznawanie ciekawych ludzi oraz fotografia.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

2 Responses to CUDOWNA MAGDALENKA ZE ŚLĄSKA – fotoreportaż z podróży Danuty Baranowskiej

  1. Jaga pisze:

    I jak tu nie wierzyć w cuda. Lubię takie miejsca i historie.

  2. Liliana pisze:

    Danusiu, Magdalenka to nie jest jedyne miejsce ktore ocalalo, choc wokół płonęło wszystko inne. Wierze w to calym sercem, ze takie miejsca sa chronione przez sily wyższe. Pani Maryjka spdla Tobie z nieba, zeby opowiedziec o tym, co wazne. Cudnie Danusiu, jak zwykle :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>