FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

POCZYTAJ MI NA UCHO:”Cyrk doktora Dolitlle’a” Hugh Lofting – recenzja audiobooka

diabelska przypadlosc - ver04-plyta-300Zdecydowanie popieram wszelkie działania mające na celu ochronę przyrody, jak też jestem zwolenniczką cyrku bez zwierząt. To nie jest dla nich dobre miejsce. Jedynym wyjątkiem byłby Cyrk doktora Dolitlle’a, gdzie zwierzęta występowały dobrowolnie i przebywały w godnych warunkach. Niestety, rzeczywistość bywa daleka od ideału. Warto zapoznawać dzieci z cyklem Hugh Loftinga, by uczyć je szacunku i empatii wobec zwierząt. Wówczas może w przyszłości będzie lepiej…PATRONAT-LOGO

Kolejna książka o przygodach poczciwego doktora znającego mowę zwierząt i jego wesołej ferajny w przyjemnej interpretacji Macieja Więckowskiego umiliła nam parę letnich przedpołudni podczas domowej krzątaniny. Te 6 godzin i 21 minut umknęło szybko, aż szkoda, że nie trwało dłużej. Czuję, że będziemy z dziećmi wracać do tej płyty, jak też nagrań poprzednich części cyklu Hugh Loftinga.

O czym było tym razem? Otóż po powrocie z morskich wojaży, doktor Dolittle potrzebował dużo pieniędzy, by spłacić wynajęty okręt oraz by utrzymać mieszkające z nim zwierzęta. W osiągnięciu tego celu miał mu pomóc dwugłowiec, niezwykle rzadkie i oryginalne zwierzę, które przyjechało aż z Afryki ( w ramach podziękowania za pomoc małpom w czasie epidemii – opisano to w części 1: Doktor Dolittle i jego zwierzęta). Aby go pokazywać widzom za opłatą, Doktor zatrudnił się w cyrku pana Blossoma. Szybko okazało się, że wiele tamtejszych atrakcji opiera się na oszustwie, a trzymane tam zwierzęta narzekają na złe warunki: nieodpowiednie pożywienie, brak ruchu oraz inne niedogodności. Właściciel absolutnie nie zgodził się na postulowane ulepszenia, bo to przyniosłoby mu straty. Idąc za dobrą radą Dolittle postanowił nie opuszczać tej instytucji, a „grać na czas”.
Według Mateusza, starego przyjaciela, to właśnie Dolitlle jest właściwym człowiekiem do prowadzenia cyrku, wtedy byłby on czysty, uczciwy, oparty na nowych zasadach, przyjemny dla widzów, a bezpieczny dla zwierząt. Zanim jednak będą mogły dojść do skutku zmiany, trzeba zarobić pieniądze. Stary Koń Beppo również dorzucił swoje trzy grosze, zalecając cierpliwość, bo nie da się wszystkiego zmienić z ciągu minuty. Ale zwierzęta pokładają ogromną nadzieję w doktorze, ufają mu. Kiedyś nastąpi taki dzień, że nowy cyrk doktora Dolitlle’a będzie największy i najlepszy na świecie.

Czy tak się stało? Nie mogło być inaczej. Przecież doktor z Pudlebby potrafi dogadać się z każdym zwierzęciem, a jego dobre serce nie pozwoli skrzywdzić żadnego z nich.
Bez ciekawych przygód i przeróżnych perypetii jednak się nie obyło. Spektakularna ucieczka foki Zofii w kobiecym przebraniu to jedna nich. Ten wątek szczególnie zapamiętałam z lektur w dzieciństwie. Oprócz cyrku, w którym zwierzęta wystawiały swoją słynną pantomimę, doktor założył schronisko dla emerytowanych, schorowanych koni, a także wynalazł „paczki ochronne” dla lisów.

Miło było spotkać znów gospodarną Kaczkę Dab-Dab, znającą się na rachunkowości sowę Tu-Tu, rezolutne i rozkoszne prosię Geb-Geb ( pisało sztuki teatralne!) i innych bohaterów. Tak samo jak poprzednie, tak i tę opowieść Hugh Loftinga wyróżnia humor, ciepło, pozytywne wartości, tu szczególnie troska o dobro zwierząt, ich godne traktowanie i byt.

Przekład Beaty Adamczyk jest bardzo przystępny dla współczesnego odbiorcy, zwłaszcza dla dziecka. Tłumaczenie Janiny Mortkowiczowej (do którego przywykli czytelnicy starszego pokolenia) wydaje się już nieco trącić myszką („Zofija”).

Lektor Maciej Więckowski czyta tak, jakby opowiadał, z umiarem stosując aktorskie środki, skupiając się na treści, nie przesadzając z formą, bez maniery, co się mu chwali. Potrafi przyciągać uwagę małych i większych odbiorców. Chętnie się go słucha.

Cyrk Doktora Dolittle’a bawi, uczy, niesie aktualne i uniwersalne wartości. A to taka stara książka! Warto przeczytać albo posłuchać, a potem dwa razy się zastanowić przed pójściem na cyrkowe pokazy.

Polecam, Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

diabelska przypadlosc - ver04-plyta-300

Tytuł: Cyrk Doktora Dolittle’a

Tytuł oryginału: Doctor Dolittle’s Circus

Autor: Hugh Lofting

Przekład: Beata Adamczyk

Czyta: Maciej Więckowski

Czas trwania: 6 godz. 21 min

Wydawca: Zysk i S-ka Wydawnictwo we współpracy ze Storybox.pl

 ISBN 978-83-8116-334-7

AGAAgnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. W wolnym czasie zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>