FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

POCZYTAJ MI NA UCHO: „Bigos w papilotach” Maria Biłas-Najmrodzka, Elżbieta Narbutt – recenzja audiobooka

diabelska przypadlosc - ver04-plyta-300Czy korespondencja dwóch pań w wieku „mocno dojrzałym” może być ciekawą lekturą dla czytelnika w każdym wieku? Zdziwilibyście się! Posłuchajcie listów Maria Biłas-Najmrodzkiej i Elżbiety Narbutt – one Was nauczą pogody ducha! Ten „bigos” okazał się wyśmienity!

Bigos w papilotach to zbiór listów, właściwie e-maili, wymienianych przez dwie serdeczne przyjaciółki, Marysię i Elę. Panie są w wieku „mocno dojrzałym”, ale daleko im do zgorzkniałych staruszek rozprawiających z zamiłowaniem o chorobach i lekach. Prędzej podyskutują o ciuchach, komputerach i mężczyznach. Dopisek na okładce „listy bardzo intymne” trochę może niektórych zwieść na manowce, bo nie o taką „intymność” chodzi, a raczej o to, że korespondencja Marii Biłas-Najmrodzkiej i Elżbiety Narbutt jest szczera, serdeczna, pisana bez patosu, bez nadęcia, ot, zwyczajnie, normalnie,  swojsko, „po babsku”.

Autorki z właściwym sobie dystansem i poczuciem humoru dzielą się swoimi przemyśleniami, opowiadają sobie o zmaganiach z codziennością, samotnością, trudnościami związanymi z wiekiem, przyzwyczajaniu się do nowego trybu funkcjonowania.
Trochę wspominają, przytaczają anegdoty i sytuacje z życia wzięte. Świetna jest historia o namiastkach, z anegdotą o „sandaczu i wódce”,  czy opowieść o ciotce prawie stulatce, która gołym okiem dostrzegała ziarnko maku na podłodze.
Panie opowiadają sobie właściwie o wszystkim, stąd „bigos”, czyli misz- masz.
Nie narzekają, nie zrzędzą, co najwyżej dziwią się jakiemuś współczesnemu zjawisku, określeniu, czy modzie. Nie utraciły radości życia, nadal mają nań apetyt, choć los je doświadczył ( są wdowami, Elżbieta straciła wzrok). Mimo utrudnień wynikających z wieku i problemów zdrowotnych są pełne wigoru, po prostu młode duchem, wyluzowane.

Ciekawe jest ich podejście do młodego pokolenia. Otóż, wiedzą, że trzeba unikać „smrodku dydaktycznego”, bo młodzi są „impregnowani” na pouczenia, gdy będą chcieli skorzystać z mądrości doświadczonych osób sami przyjdą i zapytają.

Przyjaciółki to kobiety z klasą, z godnością przyjmują zmiany, jakie następują w ich życiu, nie buntują się przeciwko nieuchronnemu przemijaniu. Przy okazji – pozostanie po nich kawałek fajnej literatury.

Listy nie są ściśle ze sobą powiązane, raczej nie na zasadzie „pytanie- odpowiedź”, często wymieniane są zupełnie luźne uwagi. Nie są to też wpisy datowane. Daty akurat nie mają tu znaczenia. Najważniejsza jest sama wymiana myśli – prowadzona przez lata zaowocowała trzema tomikami (oprócz „bigosu…” wydano także Żabę w papilotach oraz Romans w papilotach – można je czytać niezależnie od siebie, w dowolnej kolejności i „na wyrywki”), które nie tracą na swojej aktualności.

Czy korespondencja dwóch pań w wieku „mocno dojrzałym” może być ciekawą lekturą dla czytelnika w każdym wieku?  Zdziwilibyście  się, bo okazuje się, że jak najbardziej. Każdy może wynieść z „bigosu w papilotach” coś dla siebie . Starsi – mogą brać przykład jak nie tracić pogody ducha w życiowych zmaganiach, młodsi – poznają nieco bliżej świat „okiem” starszych osób, co może przełożyć się na poprawę relacji międzypokoleniowych.

Poczucie humoru, ironia,  dystans do siebie i otoczenia, optymizm, a także mądra i dojrzała refleksja  – to atuty płynące z tomiku, który, z powodzeniem mógłby być przepisywany na receptę, na poprawę nastroju. Czytelnik tudzież słuchacz często się przy Bigosie…. uśmiechnie, zaduma, pokiwa głową ze zrozumieniem, czy serdecznie się uraduje.

Bigos w papilotach czytają Ewa Abart – wokalistka, producentka filmowa, lektorka ( czytała m.in. prozę Charlotte Link) oraz Joanna Gajór – aktorka teatralna i telewizyjna, która często użycza głosu audiobookom.  Obie doskonale oddały klimat i charakter czytanych tekstów. Ich głosy różnią się na tyle, by kolejne listy nie zlewały się w całość. Obie barwy brzmią ciepło, przyjaźnie. Głosy lektorek w połączeniu w treścią książki  to miód na ucho słuchaczy.

[PRZECZYTAJ TAKŻE: „Żaba w papilotach” – recenzja]

Polecam, bez względu na pesel,
Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

diabelska przypadlosc - ver04-plyta-300

Wydawca: Storybox.pl
Wydawnictwo Czarno Na białym
Autor:Maria Biłas- Najmrodzka, Elżbieta Narbutt
tytuł:bigos w papilotach
czytają: Ewa Arbat, Joanna Gajór
czas trwania: 3 godz. 10 min,

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>