FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

IŁŁA.OPOWIEŚĆ O KAZIMIERZE IŁŁAKOWICZÓWNIE , Joanna Kuciel-Frydryszak- recenzja

33dcbb2ba742fe4975d6917fbaa055bb_fullProszę państwa, to jest biografia przez duże B! To książka biograficzna, którą czyta się niczym pasjonującą powieść, ciekawa, rzetelna, dopracowana pod każdym względem. Autorka w doskonałym stylu przedstawiła życie poetki i wieloletniej urzędniczki, Kazimiery Iłłakowiczówny, można nawet powiedzieć, że odkryła ją na nowo. Aż zamarzył się serial opowiadający o jej losach. Tylko kto by się podjął tego zadania? W tytułowej roli widziałabym… Maję Ostaszewską.

Przyznam szczerze,  że dotychczas na temat poetki Kazimiery Iłłakowiczówny i jej twórczości wiedziałam niewiele, nie przypominam sobie zresztą, by zajmowała szczególne miejsce w szkolnych podręcznikach. Miałam natomiast styczność  z jej poezją, a to za sprawą tomiku wierszy w żółtych okładkach (wydanie PIW) obecnego w domowej biblioteczce. Po wydaną przez Marginesy biografię pióra Joanny Kuciel-Frydryszak sięgnęłam zatem tyleż z nieokreślonego  sentymentu, co z ciekawości. To był zdecydowanie dobry wybór,  bowiem choć często sięgam po literaturę biograficzną, to raczej rzadko trafia mi się aż tak zachwycająca, wciągająca opowieść, nie naszpikowana suchymi faktami, nie będąca “laurką”, zgrabnie napisana, po prostu majstersztyk.

Autorka, absolwentka polonistyki, dziennikarka, mająca w dorobku biografię Antoniego Słonimskiego (Słonimski. Heretyk na ambonie)  sprawnie i w znakomitym stylu poprowadziła czytelnika przez meandry życia Kazimiery Iłłakowiczówny, poetki raczej średnio znanej i lubianej w ostatnich latach, wręcz zapomnianej, a wartej tego, by ją od zapomnienia ocalić i przede wszystkim – poznać.  Zważywszy choćby na to, że jej życiorys daleko odbiega od przeciętności.

“Życie Iłłakowiczówny ma kształt sinusoidy, fazy trudniejsze poprzedzają dramatyczne zwroty, a okresy pomyślności wynikają z pozytywnych splotów okoliczności, których poetka już się nie spodziewa” ( s. 112)

Dzieje Iłłakowiczówny stanowią doskonały materiał na film, bądź serial. Kim była? Otóż to nieślubna córka Klemensa Zana (wnuczka Tomasza Zana, filomaty) i Barbary Iłłakowicz, ze względów “praktycznych” przypisana wujostwu, wcześnie osierocona, wychowywała się pod opieką przybranej matki, Zofii Buyno z Platerów, której wiele zawdzięczała. Bardzo dobrze wykształcona, znała kilka języków, była inteligentna, ambitna, wrażliwa, piękna i elegancka. Nieobcy jej był bunt. Emancypantka, ateistka, socjalistka, katoliczka – to tylko wybrane hasła dotyczące Kazimiery.
Zaznała trudów wojennej tułaczki, pracowała jako sanitariuszka na froncie I wojny światowej, jako korektorka w Piotrogradzie,  potem dała się poznać jako zasłużona urzędniczka Ministerstwa Spraw Zagranicznych,  sekretarz w kancelarii Marszałka Józefa Piłsudskiego.  Zajmowała się także tłumaczeniami. Praca, służba Ojczyźnie  była dla niej priorytetem, zaś dobrze przyjmowana już od debiutu, charakteryzująca się “pięknym smutkiem” twórczość  literacka, była dlań drugorzędna.
Całe życie samotna, dobrze sobie radząca, choć doświadczyła biedy, Iłła dopiero w testamencie ujawniła prawdę o swoim pochodzeniu i siostrze. Owiana nimbem tajemnicy, cechowała się nietuzinkową osobowością. Postrzegano ją jako zasadniczą, oschłą, wyniosłą, surową, ekscentryczną,  o trudnym charakterze. Warto jednak podkreślić, że ze wszech miar była czuła na krzywdę ludzką,  dobra i ofiarna, uważała, że trzeba “reagować, angażować się, a także narażać, kiedy trzeba” ( s. 173)
Żyła niemal sto lat, zapisawszy się  srebrnymi zgłoskami w historii literatury polskiej, a jej sylwetka wyróżnia się na tle innych postaci świata kultury XX w.

W powyższym akapicie bardzo skrótowo, ogólnikowo przybliżyłam bohaterkę omawianej książki,  nie sposób bowiem tu zmieścić i odpowiednio ująć bogactwo treści w Ille zawartej. Z pełnym przekonaniem odsyłam do tej lektury, zapewniając jednocześnie, że  spodoba się nie tylko polonistom, miłośnikom poezji, Dwudziestolecia Międzywojennego, zwolennikom Piłsudskiego, czy znawcom twórczości Iłłakowiczówny. Absolutnie nikt nie powinien mieć przed tą książką oporów.

Joanna Kuciel-Frydryszak  rzetelnie podeszła do tematu i opierając się na bogatym materiale źródłowym (listy, artykuły, wypowiedzi, wiersze itp.)  przedstawiła obiektywny i wielostronny portret Kazimiery Iłłakowiczówny, nie tylko odmalowując jej zalety i wady, lecz przede wszystkim próbując dociec i zrozumieć,  co ją ukształtowało, co miało wpływ na taką, a nie inną postawę.  Wyraźnie widać, że autorkę, wnikliwą badaczkę, interesowało  nie tylko “co” i “jak”, ale “dlaczego”, nie same wydarzenia, fakty, postawy i czyny, ale przyczyny i skutki. Udało się jej stworzyć opowieść niesamowicie wciągającą, ciekawą, płynną i spójną.  Wplecione  fragmenty utworów poetki nie służą li tylko ku ozdobie,  ale są idealnie dobrane, jako pewnego rodzaju ilustracja danego etapu życia Iłły. Trudno przecież tak zupełnie oderwać dzieło od jego twórcy.

Biografka zadała sobie wiele trudu, zgromadziła obszerną bibliografię, dogłębnie i dokładnie zbadała fenomen Iłłakowiczówny.  Pokazała ją nie tylko jako poetkę, ale jako osobę z krwi i kości, z całym inwentarzem zalet i wad, z bagażem doświadczeń i przeżyć, ze wszystkim, co przyniósł jej los, osadzoną w takim a nie innym miejscu i czasie. W książce ważne jest bowiem tło historyczne, niezbędne dla pełnego przedstawienia postaci Iłłakowiczówny.

Według mnie to jedna z najlepszych książek biograficznych, jakie ukazały się ostatnio, prawdopodobnie najlepsza, jaką przeczytałam w 2017 roku. Biografia przez duże B, pasjonująca  i wartka niczym powieść, godna polecenia wszystkim, szukającym dobrej literatury. Joanna Kuciel-Frydryszak odkryła na nowo Iłłakowiczównę, ocaliła ją od zapomnienia.  Naprawdę to byłby znakomity materiał na film. Wzrósł też apetyt na kolejne biografie spod pióra tej autorki.  Będę czekać z niemożebną ciekawością, kogo tym razem weźmie “pod lupę”. Tymczasem polecam gorąco zapoznać się z Iłłą.

Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawami autorskimi

33dcbb2ba742fe4975d6917fbaa055bb_full

Wydawnictwo: Marginesy
Tytuł: Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Autor: Joanna Kuciel-Frydryszak
Data wydania: 27.09.2017
Liczba stron: 464
ISBN 978-83-65780-54-6

AGAAgnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. W wolnym czasie zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *