FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

PAPRYKARZ DOMOWY JAK SZCZECIŃSKI – przepis

aaaPaprykarz szczeciński to poczciwa, polska konserwa, która często gości u studentów, harcerzy, jeździ na rodzinne wczasy pod gruszą a i w codziennym życiu chętnie po nią sięgamy. Lubimy jej wyrazisty, podkręcony cebulką, smak na świeżutkiej kajzerce. Z dobrą herbatką. Pycha. A wiedzieliście, że taki paprykarz można zrobić w domu? 

Tak, tak. Można. Ma niemal identyczny smak, ale skład domowej wersji paprykarza nie da się porównać z kupnym. Nie ma wypełniaczy, konserwantów a składniki są takie, jakie sobie kupimy – w myśl zasady “jestem tym, co jem”.

Porcja, którą ja przygotowuję, wypełni cztery słoiki po dżemie i zazwyczaj starcza jeszcze na jeden niepełny, więc spokojnie starczy na zaś. Postoi w lodówce nawet dwa tygodnie.

Na taką ilość potrzeba:

2 dorodne wędzone makrele. Im większe, tym lepiej
1 szklanka (330 ml) ryżu
6 dużych cebul (albo więcej jak kto lubi, tylko trzeba wziąć pod uwagę, że im jej jest więcej, paprykarz szybciej się psuje)
słoiczek przecieru
puszka pomidorów bez skórki, najlepiej pokrojonych
olej
ocet (ja idę na skróty i używam octowej marynaty z papryki, korniszonów, co tam mam)
sól, cukier, pieprz
duża patelnia z wysokim dnem

Cebulę kroimy w drobną kostkę, wrzucamy na rozgrzany olej rzepakowy. Sypiemy na nią trzy szczypty cukru, żeby się skarmelizowała. Kiedy zmięknie dodajemy obraną z ości, potarganą na małe kawałeczki makrelę, smażymy przez kilka minut. Dodajemy ugotowany ryż, mieszamy, dodajemy pomidory z puszki, koncentrat i podlewamy marynatą. Jeśli nie mamy gotowca z jakichś korniszonów, czy innej papryki marynowanej, wtedy dodajemy ocet (1/5 szklanki), wsypujemy sól i cukier oraz pieprz w proporcji 3 do 1 (trzy cukier jeden sól – ilość wedle gustu). Mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu, aż płyn się zredukuje. Wyłączamy gaz i dolewamy oleju rzepakowego, żeby masa się skleiła.

Przekładamy do umytych i sparzonych słoików, zakręcamy, pasteryzujemy jakieś 20 minut.

Paprykarz może stać nawet dwa tygodnia, nawet więcej w lodówce.

Paprykarza nie jemy zaraz po zrobieniu!!! Ma mdły smak, w ogóle nie przypominający oryginału. Jeść na drugi dzień. Pycha!

Smacznego, Klaudia Maksa

materiał chroniony prawem autorskim

źródło: pixabay.com/ foto: jinho kim

źródło: pixabay.com/ foto: jinho kim

Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *