OSOBOWOŚĆ ŻYCIA I PASJI ...

Jestem zauroczona cudem żucia - rozmowa z Bożeną Mazalik, autorką powieści Ciosy słonia Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Przygoda w tebańskich górach - fotoreportaż Danuty Baranowskiej Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO ... O MIŁOŚCI

ZAKAZANA MIŁOŚĆ – recenzja audiobooka /Dziedzictwo von Becków/ Joanny Jax Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Klasyka dla dzieci w wersji audio. Mitologia w znakomitej interpretacji Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

Dla fanów futbolu i nie tylko – /Czerwona kartka dla Sprężyny/ Jacek Podsiadło, Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Co polecamy na zimę? ANIELSKA ZIMA, ALEKSANDRA TYL Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Klasyka klasyki: KSIĄŻĘ, NICCOLO MACHIAVELLI w pięknej oprawie Czytaj dalej »

 

UPROWADZENIE KSIĘCIA MARGARYNY, Mark Twain i Philip Stead, recenzja

 Uprowadzenie.ksieciaMasło drogie, margaryna niezdrowa… Jak żyć, panie, jak żyć? W kwestiach dietetycznych nie pomogę, ale strawę dla ducha chętnie polecę. Nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazało się niedawno literackie cacko, a mianowicie niepublikowany dotąd utwór Marka Twaina, opracowany przez Philipa Steada na podstawie odnalezionych przypadkiem fragmentów, prześlicznie zilustrowany przez jego żonę Erin. Tłumaczyła – Maciejka Mazan. To nie tylko gratka dla miłośników prozy amerykańskiego pisarza humorysty, ale dla wszystkich, którzy lubią lektury nietypowe, ironią podszyte, w oparach absurdu zanurzone, a przy tym wydane z ogromną elegancją i pietyzmem. 

Na hasło „Mark Twain” otwierają się nam szufladki z niezapomnianymi przygodami Tomka Sawyera oraz Hucka Finna, czy historią o Księciu i żebraku, uśmiech wywołuje wspomnienie Pamiętników Adama i Ewy, kołaczą się po głowie opowiadania i aforyzmy… Tymczasem to nie wszytko. Otóż dość przypadkowo w archiwum dokumentów tego słynnego pisarza na Uniwersytecie w Berkeley pewien badacz natknął się na zapiski będące niedokończoną bajką dla dzieci. Twain, a właściwie Samuel Langhorne Clemens, co wieczór opowiadał swoim córeczkom różne historie, których punktem wyjścia były wskazane przez dziewczynki zdjęcia z gazet. Pewnego razu powstała opowieść o chłopcu imieniem Johnny.
Niestety, autor jej nie spisał, ale poczynił nieco notatek, jakby surowy szkic, czy szkielet do ewentualnej bajki.

Te chaotyczne fragmenty na szczęście trafiły w dobre ręce. Powierzono je Philipowi Steadowi, który nie tyle dokończył opowieść Twaina, co napisał ją na nowo, na podstawie oryginalnych zapisków. Swój tekst oparł twórczo na cytatach z notatek pisarza, wykorzystał go także jako postać, z którą rozmawia narrator. W efekcie powstała nietypowa, nietuzinkowa, dowcipna i jakby filozoficzna opowieść, będąca czymś więcej niż tylko bajką o chłopczyku, jego kurze i rzekomo porwanym przez Olbrzymy księciu Margarynie, którą przed ponad wiekiem ojciec snuł dzieciom na dobranoc.

Ta historia wymyka się wszelkim ramkom i okazuje się zaskakująco uniwersalna. Dotyka takich tematów jak przyjaźń, bezinteresowność, życzliwość, tolerancja, odwaga, honor, opowiada się przeciw przemocy i nienawiści. Obecne są też, zwłaszcza na początku, trudne sprawy, bieda, głód, śmierć. Uważni czytelnicy odnajdą wątki polityczne i założę się, że wiem, o czym myślą, czytając o królu – dyktatorze niskiego wzrostu i zgarbionych poddanych, którzy nie mają prawa być wyżsi od władcy, inaczej stają się wrogami.

Tytuł tej książki mógłby właściwie brzmieć całkiem inaczej. Na przykład  „Johnny i kura”, albo „Herbatka z Twainem”. Zależy od której strony „ugryźć” fabułę. Fabułę, trzeba przyznać, z jednej strony dość prostą, ale z drugiej, ze względu na sposób narracji, dość zakręconą.

Atutem dla jednych, a zarzutem dla drugich, będzie fragmentaryczność opowieści, wplatanie „not od współautora” oraz obecny w tej opowieści brak ciągu przyczynowo-skutkowego i logiki. Ale przecież „logika i fakty to dwie różne sprawy, a w tej sytuacji fakty wglądają następująco: teraz to moja historia i kura wróciła” ( s. 136) – jak oznajmia narrator zdziwionej łasicy. Łasicy? – spytacie. Tak, tak ta opowieść rządzi się własnymi prawami. Skoro kura Twaina może mieć na imię Zaraza i Głód, to także dzięki wyobraźni autora może żyć do setki. I naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, by narrator gawędził z łasicą. Swoją drogą fajna z niej postać, podobnie jak Susy, skunksiczka, obalająca mity na temat swojego gatunku.

Steadowi udało się doskonale „wstrzelić” w styl Twaina, jego poczucie humoru, ironię. Stworzył na podstawie ocalałych w archiwach notatek opowieść nietuzinkową, nietypową, ironiczną, zanurzoną w oparach absurdu, łobuzerską, ale jednocześnie smutną, z mądrym przekazem, zawartym między wierszami i w niedopowiedzianym.

Całości dopełniły prace znakomitej ilustratorki. Erin Stead posłużyła się drzeworytem, rysunkiem tuszem i ołówkiem oraz wycinarką laserową. Jej ilustracje są prześliczne, subtelne, klimatyczne, uroczo staroświeckie. Lekko zamglone, rozmyte, nie krzyczą ostrością kreski i barw. Emanują ciszą i spokojem. Pięknym smutkiem i smutnym pięknem napawają oczy i serca odbiorców.

Uprowadzenie księcia Margaryny to nie jest taka zwyczajna książka, którą możemy poczytać dzieciom na dobranoc. To jest książka, której nasze małe pociechy być może nie docenią, nie do końca nie zrozumieją, zwłaszcza te najmłodsze, ale warto by spotkały się z taką literaturą, bo na pewno coś jednak z niej wyniosą, mniej skupiając się na formie. Dla starszych czytelników to będzie lektura z drugim dnem, z przymrużeniem oka, z poczuciem, że „duch Twaina czuwa”.

Nie sposób nie poświecić choć kilku słów estetyce wydania, bo stoi ona na najwyższym poziomie. Według mnie to jedna z najładniejszych książek dla dzieci, jakie ukazały się na rynku w ostatnich czasach. Wcale nie trzeba „złotych i wypukłych liter, by osiągnąć doskonały efekt. Tu gwarancją są rewelacyjne grafiki Erin Stead, do tego dodajmy twardą oprawę, wyklejki stylizowane na odręczne zapiski, miły w dotyku papier, przestronie ułożony tekst i mamy dzieło na piątkę z plusem.

Dzieciom i dorosłym, polecam
Agnieszka Grabowska

materiał chroniony prawem autorskim

Uprowadzenie.ksieciaWydawnictwo: Prószyński i S-ka
Autor: Mark Twain i Philip Stead
Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Ilustracje: Erin Stead
Tytuł oryginału: The Purloining of Prince Oleomargarine
Data wydania: 09.11.2017
Format: 203mm x 279mm
Liczba stron: 160
ISBN: 978-83-8123-077-3

 

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>