OSOBOWOŚĆ ŻYCIA I PASJI ...

STRZELA Z ŁUKU NIE ROBIĄC HUKU - wywiad z Magdaleną Jankowską Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY

NAKA SUBA SI – fotoreportaż z Dakaru Danuty Baranowskiej Czytaj dalej »

A DZISIAJ NAPISZĘ WAM ...:

SPRAWDZONE SPOSOBY NA (NIE)PEWNY SUKCES PISARSKI – felieton Iwony Banach Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO :

Powiem wam jak zginął JOE ALEX – polecamy audiobooka Czytaj dalej »

Z GÓRNEJ PÓŁKI:

MASZ NA IMIĘ KAMILA ... Czytaj dalej »

LEKTURACJE:

PEREŁKA WYDAWNICZA: Moja pierwsza mitologia, Katarzyna Marciniak-audiobook Czytaj dalej »

BIOGRAFIE:

GEORGE MICHEL Czytaj dalej »

 

OŚCI ŻYCZLIWOŚCI – felieton Iwony Banach

aaaWiecie, że codziennie jest jakiś dzień? To znaczy jeszcze wiem, że wtorek jest we wtorek , piątek czasami bywa w czwartek, a jak ktoś ma paskudnego pecha to co najmniej raz na tydzień trafia mu się poniedziałek! Mnie chodzi o coś zupełnie innego, o święta! Taki „Dzień frytek” (13 VII), czy „Dzień Buraka” (24.XI). Ostatnio przytrafił mi się, jak pewnie wielu z was „Dzień Życzliwości” i o ile wiem jak smakują frytki i czym pachnie burak, nie tylko ten czerwony, czy pastewny, to z życzliwością mam pewien problem.
Bo czy życzliwość w ogóle istnieje?…


Zresztą nie całkiem jestem nawet pewna co to jest życzliwość.
Wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste. Poszukałam definicji – nie było łatwo, ale w końcu coś znalazłam. Ktoś w sieci twierdził, że życzliwość to zainteresowanie pomyślnością innych. Nie wiem, czy to określenie jest całą prawdą, a nawet czy w ogóle jest prawdą, ale oznacza to ni mniej ni więcej, że jesteśmy narodem ludzi bardzo życzliwych, bo pomyślnością innych interesujemy się o wiele bardziej niż przedstawiciele innych narodów. Pomyślność sąsiadów potrafi niejednemu z nas spędzić sen z powiek.

Na dodatek, rzeczone „zainteresowanie pomyślnością innych” powinno być „poświadczone uczynkami”. Co właściwie nie jest niczym trudnym. Kto nie dostał listu w stylu „Twoja żona przyprawia ci rogi. Życzliwy”, nie zna ogromu bezinteresownej, hmmm… dobroci. Kto nie dostał czegoś w stylu „Nie żryj tyle, bo się wylewasz. Zatroskana”, nie wie co to miłość bliźniego. Kto nie spotkał się z czymś takim: „Droga sąsiadko, życzliwie radzę umyj okna! Święta idą! I zdejmij majtki z balkonu, bo jest niedziela. Tak nie wypada. Dla całego bloku wstyd!” nie ma dobrych sąsiadów!

Postanowiłam więc rzeczonej życzliwości poszukać, a że w sieci podobno wszystko jest postanowiłam właśnie tam znaleźć życzliwość.
Mówi się, że w sieci życzliwości brak, że ludzie krzyczą wielkimi literami i rzucają w twarz ortografami i wyzwiskami jak dobra pani domu posypką na tort. Tak, to prawda, ale ja znalazłam aż dwa rodzaje życzliwości. Doradczą i odradczą. Doradcza to taka, kiedy ktoś życzliwie mówi chowając się za filarem na stadionie, że z tym konkretnym szalikiem powinieneś jak najszybciej ewakuować się z tego sektora stadionu, a odradcza, to kiedy ktoś odradza ci pokazywania środkowego palca tym łysym facetom romantycznie spacerującym nocą po zaułkach warszawskiej Pragi.

Życzliwość pierwszego typu stosują zazwyczaj mężczyźni najczęściej radzący jak poderwać, gdzie poderwać i kogo warto, a kogo nie. Ten drugi rodzaj stosują kobiety. Polega on na odradzaniu wszystkiego od jedzenia po radość życia. To normalne, mężczyźni lubią się chwalić, a kobiety często nie lubią innych kobiet.

To samo jest w światku pisarskim. Mężczyzna doradzi ci żebyś wstawił więcej scen erotycznych i pościgów, a książka będzie lepsza, kobieta powie, że powinnaś w ogóle przestać pisać, żeby świat stał się lepszy.
Jest oczywiście jedno miejsce, gdzie ludzie są dobrotliwie uśmiechnięci i aż emanują życzliwością. Nie, nie macie racji, to wcale nie jest szpital psychiatryczny, to spoty reklamowe… Tylko kto zdrowych zmysłach wierzy w reklamy?

A co z życzliwością w zwykłym, tym poza internetowym świecie?

Uśmiechanie się do obcych ludzi na ulicy nie wchodzi w grę, bo zaczynają sprawdzać, czy nie osrał ich jakiś gołąb. Przepuszczanie w kolejce skutkuje szybkim poprawieniem makijażu i niemym, pełnym wyrzutu pytaniem ”aż tak staro wyglądam”? Ustąpienie miejsca w autobusie owocuje wcale nie dyskretnym macaniem się po brzuchu w stylu „ czy wyglądam jakbym była w ciąży?!”

I wiecie co? Życzliwość nie jest czymś naturalnym dla człowieka. Nie ma co go do tego zmuszać bo wyjdzie obrzydliwie nieszczera papka, z którą nie wiadomo co zrobić, bo ani się obrazić, ani „walnąć w szczękę”, a przecież mądrość internetowa mówi, że „życzliwość to język, który usłyszy głuchy i zobaczy ślepy”. No to jak z tym jest? Internetowa mądrość się myli?

Ależ Nie! Prawdziwa życzliwość istnieje. Chcesz poczuć, że ktoś jest wobec ciebie naprawdę życzliwy?
Spraw sobie psa!

Iwona Banach
materiał chroniony prawami autorskimi

 

Iwona BanachIwona Banach jest tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje ją dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywa w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do jej obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył ją przyrządzać tata). Nie jest aż tak roztargniona jak Regi, jedna z bohaterek, ale potrafiłaby schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują). Ta arcysympatyczna i pogodna osoba jest autorką książek Pokonać strach, Chwast, Pocałunek Fauna, Szczęśliwy pech, Lokator do wynajęcia, Czarci krąg, Maski zła oraz tłumaczką: Lilith, Zielone piekło, Za drzwiami, Koniec jest moim początkiem, Mistycy i magowie Tybetu, Migdał, Rzeźnik, Florencka gra, Syn Człowieczy. Otrzymała wyróżnienie w konkursie Twój Styl – Dzienniki Kobiet oraz wyróżnienie w konkursie Najważniejsze jest Niewidoczne dla oczu – za powieść Pokonać strach, pierwszą nagrodę w konkursie wydawnictwa Nasza Księgarnia za powieść Szczęśliwy pech.

źródło: pixabay.com/ foto: Walter

źródło: pixabay.com/ foto: Walter

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>