FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

O TEORIACH SPISKOWYCH AUTORÓW SŁÓW KILKA WRÓBLA ĆWIRKA – felieton Iwony Banach

aaaZe względu na mózg wyciekający mi nosem i krokodyle łzy, co prawda związane z katarem i bólem głowy, a nie z przemyśleniami nad marnością życia, zaczęłam się zastanawiać nad teoriami spiskowymi, które panoszą się w pisarskim światku. Pisarze są zbyt światli, żeby wpadać w pułapki zwykłych teorii spiskowych, choć wierzą w płaską ziemię, ale tylko u Pratchetta, więc wytworzyli sobie własne teorie i mocno się ich trzymają.


Wiem, pewnie trochę się będę powtarzać, ale dyskusja, na jaką natrafiłam w sieci, sprawiła, że zapragnęłam uporządkować pewne aspekty literackiego żywota (także i własnego), i oto co mi z tych porządków wyszło:

Teoria spiskowa numer jeden.
Nie każdy powinien czytać książki, bo nie każdy je rozumie.
Weźmie taki jeden z drugim jakieś wiekopomne dzieło, zbezcześci je swoim niedouczonym pojmowaniem świata i jeszcze napisze do autora, że książka jest durna. No nie, moi drodzy. Tak się nie robi. Chce czytać, niech czyta, ale powinien robić to w ukryciu. To taka sama zasada jak przy niektórych czynnościach fizjologicznych, każdy to robi, prawie nikt się tym nie chwali, poza studentami na kacu ( w niektórych przypadkach ) i zboczeńcami uprawiającymi skatologię telefoniczną.

Teoria spiskowa numer dwa.
Pisarz powinien mieć zakaz czytania i opowiadania o tym.
Bezwzględny zakaz! Dlaczego? No popatrzcie sami, jeżeli taki pisarz powie coś dobrego o jakiejś książce, nie daj Boże innego polskiego pisarza, to zaraz będzie, że albo to towarzystwo wzajemnej adoracji, albo włazi komuś w otwór całkowicie odwrotny do gębowego, albo jeszcze usiłuje się sprzedać (fujjj), a to nieładne. Nie-ła-dnie!
Jeżeli powie coś niedobrego, to przecież powie tak tylko z powodu wrednej, brzydkiej, nagannej zazdrości.

Tertium non datur.
Pisarze to rekiny.

Teoria spiskowa numer trzy. Czytelnikowi wara od recenzowania!
A taki zwykły czytelnik? Czy on powinien czytać? Jak sama nazwa wskazuje, oczywiście powinien, ale… Raczej nie powinien się wypowiadać o książkach… Bo?
Jest tylko zwykłym czytelnikiem i po prostu się nie zna (w przypadku recenzji negatywnej oczywiście); jest tylko zwykłym czytelnikiem i czyta barachło w przypadku recenzji pozytywnej. Tertium… nie, nie tu jednak jest trzecia możliwość (zależy kto będzie się wypowiadał).
Trzecia możliwość to krewni i znajomi królika (ach te wredne zachwyty przypadające w udziale koleżankom i kolegom, a nie mam samym. Brrr).

Teoria numer cztery. Bloger to samo zło.
No to jak z tym jest? Kto powinien wypowiadać się o książkach? Krytycy? No tak, ale oni czytają tylko wyższą literaturę. Krytyk i zwykła obyczajówka? No way! Blogerzy?
Bloger to taka hybryda, niby człowiek, a czytelnik, niby czyta, ale też i pisze… to bardzo, bardzo źle. On jest przeżarty złą wolą i zawiścią. Bo taki bloger to pisze tylko na blogu, a chciałby czegoś więcej i dlatego złym okiem patrzy na pisarzy, czasami oczywiście chwali, ale tylko tych no… słabszych, bo nie stanowią dla niego konkurencji.

Teoria spiskowa numer pięć. Wydawca twój wróg!
W takim razie może wydawca? Też nie do końca… Jak nie chce wydać, to autor krzyczy, że to klika, że wydają tylko swoich, że debiutant nie ma szans. Chce wydać? To wiadomo… Jak wyżej. Ktoś inny krzyczy, że znajomości i ogólnie wydawnictwa teraz same szmiry wydają…
Już wydał? Koszmar… Kto w ogóle wydał coś takiego?!

Teoria spiskowa numer sześć. Pisarz pisarzowi wilkiem.
Podobno pisarze są wredni, nienawidzą się, kradną sobie pomysły, utopiliby siebie nawzajem w łyżce wody. Jaki z tego wniosek? NIE IDŹCIE tą drogą albo…. przestańcie wierzyć w teorie spiskowe.
Pisarz też człowiek. Naprawdę. Miewa lepsze i gorsze dni, lepsze i gorsze książki, lepsze i gorsze recenzje. Kogoś lubi, kogoś nie cierpi… jest w sobie odrobinę zakochany, czego wszystkim życzę. Taka miłość dodaje skrzydeł!

Iwona Banach
materiał chroniony prawami autorskimi

źródło: pixabay.com/ foto: Gabor Karacsony

źródło: pixabay.com/ foto: Gabor Karacsony

Iwona BanachIwona Banach jest tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje ją dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywa w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do jej obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył ją przyrządzać tata). Nie jest aż tak roztargniona jak Regi, jedna z bohaterek, ale potrafiłaby schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują). Ta arcysympatyczna i pogodna osoba jest autorką książek Pokonać strach, Chwast, Pocałunek Fauna, Szczęśliwy pech, Lokator do wynajęcia, Czarci krąg, Maski zła oraz tłumaczką: Lilith, Zielone piekło, Za drzwiami, Koniec jest moim początkiem, Mistycy i magowie Tybetu, Migdał, Rzeźnik, Florencka gra, Syn Człowieczy. Otrzymała wyróżnienie w konkursie Twój Styl – Dzienniki Kobiet oraz wyróżnienie w konkursie Najważniejsze jest Niewidoczne dla oczu – za powieść Pokonać strach, pierwszą nagrodę w konkursie wydawnictwa Nasza Księgarnia za powieść Szczęśliwy pech.

Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *