OSOBOWOŚĆ ŻYCIA I PASJI ...

STRZELA Z ŁUKU NIE ROBIĄC HUKU - wywiad z Magdaleną Jankowską Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY

NAKA SUBA SI – fotoreportaż z Dakaru Danuty Baranowskiej Czytaj dalej »

A DZISIAJ NAPISZĘ WAM ...:

SPRAWDZONE SPOSOBY NA (NIE)PEWNY SUKCES PISARSKI – felieton Iwony Banach Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO :

Powiem wam jak zginął JOE ALEX – polecamy audiobooka Czytaj dalej »

Z GÓRNEJ PÓŁKI:

MASZ NA IMIĘ KAMILA ... Czytaj dalej »

LEKTURACJE:

PEREŁKA WYDAWNICZA: Moja pierwsza mitologia, Katarzyna Marciniak-audiobook Czytaj dalej »

FOTOGALERIA ŻYCIA I PASJI:

LETNIE WSPOMNIENIA – fotogaleria Danuty Baranowskiej Czytaj dalej »

BIOGRAFIE:

GEORGE MICHEL Czytaj dalej »

SEANS NA KANAPIE:

BAŚNIOWA OPOWIEŚĆ O MIŁOŚCI NA JESIENNE, ZIMNE WIECZORY Czytaj dalej »

 

W SZPONACH SZALEŃSTWA, Agnieszka Lingas-Łoniewska- recenzja przedpremierowa

594535-352x500Wiosną ukazała się zabawna komedia romantyczna Wszystko wina kota! Agnieszki Lingas – Łoniewskiej, jesienią zaś do rąk czytelników trafi mroczny thriller pióra tej wrocławskiej autorki. Pisarka udowadnia, że potrafi odnaleźć się w każdym gatunku, zresztą z powodzeniem łączy w swoich powieściach sensację i kryminał z romansem. Niezależnie jednak od tego jak zakwalifikujemy daną książkę, można być pewnym jednego: emocji nie zabraknie. A to dla wielu czytelników podstawowy wyróżnik przy wyborze literatury.

Przede mną trudne zadanie. Jak zaprezentować thriller, by nie ujawnić zbyt wiele, by nie zepsuć czytelnikom  przyjemności lektury i dociekania, kto stoi za brutalną zbrodnią… Jak przedstawić fabułę, by nie odkryć zbyt wcześnie wszystkich kart… Postaram się sprostać temu wyzwaniu.

Można śmiało powiedzieć, że Wrocław kryminałem stoi. Wszak to tam odbywa się Międzynarodowy Festiwal Kryminału, a miasto samo w sobie stanowi literacką inspirację dla wielu autorów (tu przychodzi na myśl na przykład seria książek Marka Krajewskiego) oraz doskonałe tło dla mrożących krew w żyłach fabuł. Do literackiej mapy dopisać trzeba koniecznie thriller W szponach szaleństwa, którego akcja rozgrywa się głównie we Wrocławiu, współcześnie. Pojawia się tam wiele znanych wrocławskich miejsc, w tym Uniwersytet, a dokładnie Wydział Nauk Historycznych i Pedagogicznych.
Fabuła natomiast obejmuje także ukazane w retrospekcji wydarzenia sprzed około dwudziestu lat, rozgrywające się w  małej osadzie w Bieszczadach, gdzie swoją siedzibę miała pewna sekta.

Główny wątek stanowi śledztwo w sprawie brutalnej zbrodni dokonanej na studentce. Zwłoki zostały okaleczone w nietypowy sposób. Co więcej, okazuje się, że to dopiero początek… Nie zdradzę tajemnicy, mówiąc, że pojawią się kolejne ofiary, bo ten fakt ujawnia opis na okładce. Motyw łączący te morderstwa jest charakterystyczny, mocny, godny klasyki gatunku (nie mogę dokładnie wyjaśnić, co mam na myśli, bowiem byłby to spojler). „Korzenie” fali zła sięgają do zdarzeń sprzed lat, ba, jeszcze dalej, do starożytności.

Komisarz Ewa Barska, „świetny fachowiec, ale także przysłowiowa…baba z jajami” (s. 13) przystępuje do działania, szuka tropu, przesłuchuje pracowników uczelni. I jak to bywa, serce nie sługa, między policjantką a jednym z wykładowców zaczyna iskrzyć. Miłość jest szaleństwem, „tej głębokiej, silnej, odbierającej rozum a burzącej zmysły nie da się pokonać, ani odrzucić” ( s. 284).
Wydawać by się mogło, że wątek romansowy będzie tu tylko ozdobą, dodatkiem, tak jednak nie jest. To ważny, niebanalny element fabuły, zamkniętej klamrą w prologu i epilogu.

Na tym chyba skończę odniesienia do treści. Thrillerów się przecież nie opowiada. Skupię się na tym, co najważniejsze, na emocjach. Jak już wspomniałam: ich nie brakuje. Napięcie pojawia się już w prologu, w którym bohaterka wspomina słoneczny kwiecień, kiedy to stała się częścią pewnej historii. Historii przerażającej i tragicznej, której nie da się zapomnieć. To napięcie towarzyszy czytelnikowi w kolejnych rozdziałach, gdy śledzi postępy dochodzenia, poczynania bohaterów oraz „przebłyski” z przeszłości, dotyczące sekty wymagającej od swoich członków specyficznej ofiary. Od lektury trudno się oderwać. Momentami wydaje się, że już wiemy, kto za tym wszystkim stoi. Powtarzam: wydaje nam się. Bo tu nic nie jest proste i oczywiste. Pozory mylą, krótko mówiąc. Zanim jednak dowiemy się szczegółów, nieraz przyjdzie nam wzdrygnąć się nad okropieństwami ludzkiej natury, nad zawiłościami wypaczonej psychiki, nad szaleństwem i jego ofiarami. Będzie miejsce także na refleksję dotyczącą istoty człowieczeństwa oraz zła, bohaterowie dostarczą powodów do rozmyślań. Dramatyczne pytanie „dlaczego?” długo pozostanie w naszych myślach po skończeniu tej książki. Ostrzegam: tu nie ma happy endu.

Agnieszka Lingas-Łoniewska, zwana „dilerką emocji”, dostarczyła czytelnikom porcję solidnego „towaru”. W szponach szaleństwa to zgrabnie skonstruowany, bardzo „filmowy”, thriller, w którym teraźniejszość przeplata się z przeszłością, szybka akcja nie pozwala na znużenie, nie znajdziemy tu dłużyzn, zbędnych opisów, czy uciekania w poboczne, nic nie wnoszące do fabuły wątki. Konkrety rządzą, emocje buzują. Dramatycznym zdarzeniom towarzyszą ciarki na plecach czytelnika, finał – zaskakuje i wstrząsa, pozostawiając czytelnika w stanie niedowierzania, czy nawet szoku.
Na końcu znajdziemy – już tradycyjnie – listę utworów muzycznych wykorzystanych jako „ścieżka dźwiękowa” tej powieści, a tam m.in Ankh, Lifehouse, Papa Roach, Red, Type O’Negative. Doskonale oddają jej mroczny, dramatyczny klimat.

Na pewno fanom twórczości tej pisarki jej najnowszej książki polecać nie trzeba, choć być może nie wszyscy są gotowi na aż tak „mocne uderzenie” po ostatnich romantycznych opowieściach. Tych, którzy mają o pisarstwie Agnieszki Lingas-Łoniewskiej nie najlepsze zdanie, gorąco zachęcam do spróbowania tego thrillera, bowiem widać, że autorka nie stoi w miejscu, stale rozwija pisarski warsztat, poważnie traktuje swoich odbiorców i stara się, by ilość nie odbiła się na jakości.

W szponach szaleństwa polecam czytelnikom, którzy lubią połączenie sensacji i kryminału z romansem, tym, którzy gustują na przykład w twórczości Nory Roberts (w tej bardziej sensacyjnej odsłonie), ale preferują rodzimych pisarzy; tym, którzy nie boją się sięgać po mroczne i wstrząsające historie. Wszystkim, którzy oczekują mocnych wrażeń i są gotowi, by poznać zło od podszewki. Zapraszam, wpadnijcie w szpony szaleństwa z tą książką.

Agnieszka Grabowska
materiał chroniony prawem autorskim

PREMIERA : 25.10.2017

594535-352x500Wydawnictwo: Novae Res
Autor: Agnieszka Lingas-Łoniewska
Tytuł: W szponach szaleństwa
Data wydania: 25 października 2017
ISBN9788380836518
liczba stron:292

 

AGAAgnieszka Grabowska – absolwentka filologii polskiej UJ, nałogowa czytelniczka, blogerka w kratkę. Ambiwertyczka spod znaku Ryb. W wolnym czasie zabiera się za literki. Ma szczęście w konkursach. Nie wyobraża sobie życia bez książek, kawy, kotów i muzyki. Prywatnie – mama i żona. Nie unika kuchni, choć przydałaby się jej patelnia automatycznie odcinająca Internet w kulminacyjnych momentach pichcenia.

Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>