OSOBOWOŚĆ ŻYCIA I PASJI ...

STRZELA Z ŁUKU NIE ROBIĄC HUKU - wywiad z Magdaleną Jankowską Czytaj dalej »

FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY

NAKA SUBA SI – fotoreportaż z Dakaru Danuty Baranowskiej Czytaj dalej »

A DZISIAJ NAPISZĘ WAM ...:

SPRAWDZONE SPOSOBY NA (NIE)PEWNY SUKCES PISARSKI – felieton Iwony Banach Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO :

Powiem wam jak zginął JOE ALEX – polecamy audiobooka Czytaj dalej »

Z GÓRNEJ PÓŁKI:

MASZ NA IMIĘ KAMILA ... Czytaj dalej »

LEKTURACJE:

PEREŁKA WYDAWNICZA: Moja pierwsza mitologia, Katarzyna Marciniak-audiobook Czytaj dalej »

BIOGRAFIE:

GEORGE MICHEL Czytaj dalej »

 

A TY JAKIM SOSEM JESTEŚ? – felieton Iwony Banach

dips-58738_1920Kim jestem? No niby jestem matką, ale dziecka nie urodziłam, bo miałam cesarkę, a to przecież się nie liczy, bo tylko ta matka co urodziła, a moja córa nie powinna obchodzić urodzin tylko „wydobyciny”, bo ją wydobyto. To oczywiście nie jest moje zdanie, to taka internetowa rewelacja, na którą się natknęłam przypadkiem, a która mocno mnie zbulwersowała.

 

 

Jestem kobietą, ale jako że w pewnym wieku kobietą już się nie jest, to chyba też nie jestem. Człowiekiem też pewnie nie za bardzo, bo jakby ktoś krzyknął za mną  „człowieku” to bym się nie odwróciła.

Właściwie jestem pisarką, albo w sumie byłam, do chwili kiedy jakaś internautka  napisała, żebym sobie nie pochlebiała, bo wydałam zaledwie osiem książek i to mnie nie upoważnia „wcale a wcale” do nazywania siebie pisarzem. Zabolało, nie powiem, pomyślałam, że jestem tłumaczką i jako tłumaczka wydałam kilkanaście książek, więc może?

Okazało się, „że też mi coś”? Translator Bing zrobiłby to samo i to lepiej. Oj…

I dlatego postanowiłam się dowiedzieć kim jestem. No bo wiecie bez tej wiedzy trudno w życiu i można się pogubić, a jak się wie, to jakby raźniej.

Na szczęście Facebook codziennie daje takie możliwości.

Tak więc dowiedziałam się, że jestem sosem majonezowym. Tak! Zrobiłam test na to jakim jestem sosem. Dlaczego? No, chciałam wiedzieć. Wyszło, że jestem blada, mdła i szybko się psuję – tak to chyba należy interpretować?

Następnie okazało się, że w kategorii dania obiadowe pasuję do mielonego z buraczkami, co wywołało we mnie paroksyzm rozpaczy, liczyłam na coś mniej staromodnego i byle jakiego, nie poddawałam się jednak. Co to, to nie!

Postanowiłam spróbować psa. Nie, nie zjadłam go, chciałam tylko zobaczyć jakim psem jestem. Tak, zgadliście jestem ratlerkiem. Małe to, trzęsie się i trudno to nazwać psem…

Załamałam się.

Potem zrobiłam sobie kolejno testy na to jakimi jestem drzwiami, owocem i grzybem, o tym ostatnim nie ma co mówić, czerwony w białe kropki. Logiczne. Co do drzwi to były oczywiście kuchenne, a owoc ha ha….  DURIAN najbardziej śmierdzący owoc świata.

To nie był najlepszy dzień w moim życiu, ale wiecie jak jest z tą szklanką do połowy pełną czy pustą? Wszystko zależy od punktu widzenia.

Lubię majonez, kotlety mielone od czasu do czasu da się zjeść, ratlerki to śliczne maleńkie sarenki w psim wydaniu, durian jest pyszny, a muchomor… cóż… piękny i trujący, jak każda porządna kobieta, a drzwi kuchenne to brama do serca i żołądka bo kuchnia to serce domu, a dobre jedzenie to podstawa.

Już chciałam zrobić test na inteligencję i zrezygnowałam, nie było mi to potrzebne, żeby zrozumieć iż nie, nie jestem inteligentna, jeżeli tracę czas na Facebooku robiąc te durne testy! Przecież to wyraźny znak, że z moją głową jest coś nie tak, a jeżeli biorę sobie do serca wypowiedzi wrednych trolli, to powinnam iść do psychiatry, albo skasować konto na FB.

I nie zamierzam karmić trolli, niech gadają, niech wyzywają, niech sączą jad… jeżeli nie będę się do nich odzywać, jeżeli nie będę reagować, jeżeli kolokwialnie mówiąc będę miała „gdzieś” to, co „szczebiocą” po prostu popadają z głodu. Nic tak nie niszczy trolla jak brak zainteresowania tym, co ma do powiedzenia.

I kto ma decydować kim jestem?  Test na to, jakim rodzajem gada jestem? Czy może trolle? Mowy nie ma! Żadna zgorzkniała trollica usiłująca poprawić sobie humor moim kosztem nie ma prawa mówić mi czy jestem matką, kobietą, pisarką czy starym diabłem!

I wiecie co?

Właśnie z jakiegoś testu na FB wyszło mi, że nikt mnie nie kocha….  I dobrze! Miłość na FB to mogłoby być przerażające doświadczenie… Wolę tę w realu i tego będę się trzymać!

Iwona Banach
materiał chroniony prawem autorskim

dips-58738_1920

[pixabay.com/autor: hans]

Iwona BanachIwona Banach jest tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje ją dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywa w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do jej obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył ją przyrządzać tata). Nie jest aż tak roztargniona jak Regi, jedna z bohaterek, ale potrafiłaby schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują). Ta arcysympatyczna i pogodna osoba jest autorką książek Pokonać strach, Chwast, Pocałunek Fauna, Szczęśliwy pech, Lokator do wynajęcia, Czarci krąg, Maski zła oraz tłumaczką: Lilith, Zielone piekło, Za drzwiami, Koniec jest moim początkiem, Mistycy i magowie Tybetu, Migdał, Rzeźnik, Florencka gra, Syn Człowieczy, Między niebem a Lou. Otrzymała wyróżnienie w konkursie Twój Styl – Dzienniki Kobiet oraz wyróżnienie w konkursie Najważniejsze jest Niewidoczne dla oczu – za powieść Pokonać strach, pierwszą nagrodę w konkursie wydawnictwa Nasza Księgarnia za powieść Szczęśliwy pech.
Podziel się
FacebookTwitterGoogle+

2 Responses to A TY JAKIM SOSEM JESTEŚ? – felieton Iwony Banach

  1. Iwona pisze:

    Świetne, rozbawiło mnie,i ta jazda po starych trollach – świetna. ☺ 🙋

  2. Agnieszka Meyer pisze:

    Swietny artykuł. O tym jak nie tracić z oczu rzeczywistości i kontekstu. I tego, że poczucie wartości zaczyna się w nas samych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>