FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

Piękno bez konserwantów, Aleksandra Zaprutko- Janicka – recenzja

pieknobezOstatnio, zupełnie niespodziewanie, wpadła mi w rękę książka, której tytuł bardzo  mnie zaintrygował: Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek. Wiedziona próżną ciekawością postanowiłam ją przeczytać i nie żałuję.

Autorka książki – Aleksandra Zaprutko-Janicka – zabiera nas w sentymentalną podróż do czasów międzywojennych, w których zaczęła się „rewolucja” modowa i pielęgnacyjna.
“Kobiety zaczęły walczyć o swoje polityczne interesy i równouprawnienie, propagowały edukację seksualną, świadome macierzyństwo a nawet prawo do rozwodu. Przestały się godzić na sprowadzanie ich tylko i wyłącznie do roli żon i gospodyń” (str. 19).
Zrzuciły ciasne gorsety i to zarówno dosłownie, jak i w przenośni a dbanie o urodę przestało być dla nich tematem wstydliwym.

Oprócz wiadomości dotyczących codziennego dbania o zdrowie i urodę autorka podaje też wiele ciekawostek historycznych.

Książka składa się z 6 rozdziałów, a każdy z nich dotyczy pielęgnacji różnych części ciała. Do teorii dodane są  konkretne przepisy i propozycje, które – zdaniem autorki – mają niesamowite działanie. Mamy np. cały rozdział poświęcony domowemu sposobowi wyrobu mydła. Zaprutko – Janicka zastrzega jednak, że nie każdy przedstawiony przez nią sposób upiększania gwarantuje naszej skórze bezpieczeństwo! Wszystkie te przepisy zaczerpnięte są jednak wprost z przedwojennych gazet.

W dodatku okazuje się, że dzisiejsze zabiegi upiększające, jakie proponują nam współczesne gabinety i te sprzed niemal 100 lat (!) mają ze sobą wiele wspólnego. Kobiety zaczęły regulować i przyciemniać brwi, wywabiać piegi, próbowały likwidować popękane naczynka, czyli robić dokładnie to, co oferują nam współczesne salony kosmetyczne. Oczywiście były też różnice – kobieta z dobrego domu, która chciała uchodzić za damę, nigdy nie pozwalała sobie np. na opaleniznę, co dzisiaj  jest niemal standardem, za który wiele kobiet słono płaci.

Większość tekstu wzbogacona jest licznymi czarno-białymi ilustracjami, pochodzącymi z opisywanego okresu.

Na końcu książki autorka dołożyła 2 indeksy – indeks produktów i składników oraz indeks kobiecych bolączek wraz ze stronami, na których się znajdują. Dzięki temu z łatwością znajdziemy interesujący nas problem. Całość dopełnia bibliografia oraz źródła informacji.

Jak zatem Polki dbały o siebie w dwudziestoleciu międzywojennym? Wszystkiego dowiecie się po  przeczytaniu książki.

Szczerze polecam. Beata Grzywacz

materiał chroniony prawem autorskim

pieknobez

Wydawnictwo: ciekawostki historyczne.pl
Znak Horyzont

Autor: Aleksandra Zaprutko- Janicka
Tytuł: Piękno bez konserwantów
Data wydania: 2016
Ilość stron: 280
ISBN: 978 83 240 4163 3

BEATABeata Grzywacz – absolwentka filologii polskiej na UJ, wieloletnia nauczycielka, liderka kampanii Cała Polska Czyta Dzieciom, pomysłodawczyni Szkolnego Klubu Przyjaciół Książki, który prowadzi od 3 lat, autorka bloga „Tarnobrzeskie kobiety”. Lubi, gdy się coś dzieje, dlatego wciąż podejmuje nowe wyzwania – im trudniejsze, tym lepiej.

Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *