Monthly Archives: Czerwiec 2017

O SPRAWACH ŁÓŻKOWYCH – felieton Iwony Banach

bed-1853907_1920NIE CZYTASZ, NIE IDĘ Z TOBĄ DO ŁÓŻKA…. głosi jakiś internetowy mem i jak zwykle ja  zaczynam wietrzyć problem, a że mam też wyobraźnię, zaczynam sobie to wszystko wizualizować, że tak powiem w praktyce… Nie seks, moja wyobraźnia już tak daleko nie sięga, wyobrażam sobie realizacje tego postulatu….

Podziel się
Share

Piękno bez konserwantów, Aleksandra Zaprutko- Janicka – recenzja

pieknobezOstatnio, zupełnie niespodziewanie, wpadła mi w rękę książka, której tytuł bardzo  mnie zaintrygował: Piękno bez konserwantów. Sekrety urody naszych prababek. Wiedziona próżną ciekawością postanowiłam ją przeczytać i nie żałuję.

Podziel się
Share

Zaczęło się od oka, czyli o pewnym zwyrodnialcu… – felieton Iwony Banach

girl-1064659_1920Jestem pewna, że po przeczytaniu tego tekstu każdy pomyśli, że albo jestem wariatką (co niewykluczone) albo mam straszliwego pecha, ale to NIE jest moja wina, NIE tym razem! Tym razem to wina tych,  którzy wymyślają dni wolne od zakupów…. 15 było święto, takie prawdziwe, ze wszystkimi możliwymi utrudnieniami. Sklepy, te duże zamknięte, a co za tym idzie, zamknięte też trzy okoliczne… apteki.

Podziel się
Share

W GROCIE ZEUSA I NIE TYLKO. Część II – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Tzermiado wyroby tkackie

Droga wspinała się ostrymi zygzakami mocno pod górę. Dzień był prześliczny, a powietrze przejrzyste jak kryształ. Góry otaczające Lasithi z ich stromymi i skalistymi stokami widziałam w całej okazałości. Na przełęczy wiał silny wiatr, ale widok był niepowtarzalny. Z jednej strony zielona dolina Aposelemi i północne wybrzeże oraz sam płaskowyż, a z drugiej wyrastał dziki masyw Dikti. Droga biegła w dół ku równinie, na stokach mnóstwo drzew i krzewów owocowych, między którymi widziałam ule.

Podziel się
Share

“PIES BASKERVILLE’ÓW” A. Conan-Doyle – recenzja

Pies-Bask_KDCKsiążka Conan-Doyle’a Pies Baskerville’ów to już klasyka i to klasyka, która wrosła w kulturę i popkulturę bardzo mocno od chwili swojego pierwszego (książkowego, bo wcześniej publikowana była w prasie) wydania w 1902 roku. Ponadto powstało cztery czy pięć filmów na podstawie tej powieści, a sam tytułowy pies stał się symbolem grozy i tajemnicy.

Podziel się
Share

WSZYSTKIE TROPY PROWADZĄ DO ZEŁWĄG– recenzja powieści „Wiatr od jezior” Katarzyny Enerlich

Wiatr-okladka-NWróćmy na jeziora – śpiewały Czerwone Gitary. Dziś proponuję czytelnikom wybrać się na Mazury i wrócić na jeziora. Na jeziora: Czos, Piłakno, Inulec, Płociczne, Głębokie. A najlepiej wybrać się na nie z najnowszą powieścią Katarzyny Enerlich Wiatr od jezior. To ona zabierze czytelnika do Mrągowa i okolic, by ukazać przeszłość tych ziem.

Podziel się
Share