POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

POZNAJ SWÓJ KRAJ ...

MAŁY WERSAL NA ŚLĄSKU - fotoreportaż Danuty Baranowskiej Czytaj dalej »

KULTURA:

KULTURA:

PROJEKT PRAWDA, Mariusz Szczygieł Czytaj dalej »

MAGAZYN ŻYCIE I PASJE POLECA:

MAGAZYN ŻYCIE I PASJE POLECA:

BEZSENNE NOCE, Alina Białowąs - przeczytaj na okładce, co pisze o książce nasza redaktor, Agnieszka Grabowska Czytaj dalej »

DZIECKO I WYCHOWANIE :

DZIECKO I WYCHOWANIE :

NA POCZĄTKU JEST CHAOS- EKSPERT ODPOWIADA JAK NAUCZYĆ DZIECKO KORZYSTAĆ Z INTERNETU. Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI  MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI MI NA UCHO:

NARKOTYKI, S.I. Witkiewicz - Witkacy, jakiego być może nie znacie. Recenzja Sylwii Bornos Czytaj dalej »

KOBIECYM OKIEM:

KOBIECYM OKIEM:

PRETENSJE DO MULINY, czyli logopedyczne dywagacje Urszuli Wojnarowskiej-Curyło Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO:

POCZYTAJ MI NA UCHO:

ZŁE, Michał J. Chmielewski - RECENZJA AUDIOBOOKA Czytaj dalej »

Z GÓRNEJ PÓŁKI:

Z GÓRNEJ PÓŁKI:

ŁAWECZKA KSIĘŻNEJ DAISY, Gabriela Anna Kantor - recenzja Czytaj dalej »

 

A DZISIAJ NAPISZĘ WAM…– autorski cykl pisarki Iwony Banach, cz. 8 “Bajka o pięknych generałach”

aaaNie wiem, czy wy też, ale ja już od dzieciństwa miałam kłopot z bajkami. Zawsze było w nich coś nie tak, coś co mi się zupełnie nie zgadzało i nie chodziło mi o te różne gadające zwierzęta, stoliczki, które się same nakrywają, czy kije, które same biją. Nie, to wszystko było zaczarowane, a więc paradoksalnie normalne, bardziej mnie dręczyły te rzeczy, które zaczarowane nie były.

Popatrzcie na tego biednego Kopciuszka. Jedzie sobie na bal karetą z dyni? Ok, nie ma problemu, ale kiedy wybija północ, dynia znika, konie znów stają się szczurami, czy czym tam były, sukienka ciach też znika, a pantofelki co? Zostają? I potem ten durny książę jeździ po wsi i przymierza pantofelek wszystkim babom. A co z rozmiarem? Przecież wiele osób ma ten sam numer buta… No, chyba, że Kopciuszek nosi pantofelki w rozmiarze 46, to wtedy rozumiem.

To samo ze Śpiącą Królewną. Ukłuła się wrzecionem i zasnęła wraz z całym dworem na sto lat. Leży sobie, leży biedaczka na podłodze… Na łóżku nie mogłaby, bo kto by ją tam zaniósł, przecież wszyscy spali, ale pomijam. Leży sobie, leży… i się biedaczka kurzy… I sto lat potem przyjeżdża jakiś książę, czy kto tam inny, bez maseczki przeciwpyłowej, bez odkurzacza, zmiotki i całuje ją taką zakurzoną? Dowiadywałam się u ekspertki, po stu latach powinno na niej leżeć jakieś dwa – trzy centymetry kurzu? I gdzie tu logika?

A już Śnieżka to normalnie horror. Wzięła biedna i otruła się jabłkiem. Zmarłą krasnoludki włożyły  do szklanej (inne źródła twierdzą, że do kryształowej) trumny i postawiły na wzgórku w lesie. Bardzo to dziwne, ale różne są rytuały pogrzebowe i co nagle? Idzie sobie rycerz lasem, patrzy: trumna! Patrzy! Zwłoki! O, jakie ładne!  Zaczyna te zwłoki całować? No moi drodzy, czy tylko mnie zakrawa to na nekrofilię?

Logika jest ważna. W życiu, w pisaniu i w opowiadaniu bajek też i tu dochodzę do sedna. Wczoraj na internecie dostałam cztery zaproszenia do znajomych. Wow, jak fajnie! Wszystkie cztery zaproszenia to faceci! Super! A jacy piękni! A za mundurem…. No bo wszyscy to amerykańscy GENERAŁOWIE! No, przesadzam, jeden był pułkownikiem, ale co tam….

Bardzo szybko zaczęłam z nimi korespondować. Z jednym po angielsku, choć mój angielski woła o pomstę do nieba, z trzema  – klejonymi po polsku choć ich polski był bardzo malowniczy. Nagle okazało się, że jestem piękna. Z niedowierzaniem pobiegłam do lusterka i co? Wypiękniałam? Niestety jakoś nie… No, a po chwili dwóch z nich stwierdziło, że szuka wielkiej miłości, a ja jak najbardziej im na tę miłość pasuję.  Trzeci nie szukał, już znalazł, zakochał się we mnie na zabój! W moim wieku to propozycja nie do odrzucenia, ale logiki w niej jakoś brak.  Pułkownika wywaliłam, zostawiłam sobie generałów, John był cudny, Peter przepiękny, a James taki męski… Za piękne toto, za piękne, żeby mogło być prawdziwe, podpowiadał mój wredny mózg, ale nie powiem, samopoczucie naprawdę mi się poprawiło.

I to nie wszystko! Jeden generał postanowił mnie odwiedzić z pierścionkiem zaręczynowym, drugi chciał mi przekazać dużą sumę pieniędzy, a kolejny kupił dla nas dom. I jak tu nie wierzyć w szczęśliwy los?  Jak tu nie szlochać ze szczęścia? Tylko „brać, wybierać, decydować”, jak mawiał Franek Dolas w filmie „Jak rozpętałem II Wojnę Światową”.  Niestety, coś się popsuło. Nagle pierwszy zgubił kartę kredytową i prosił o drobne kilka tysięcy na bilet, drugiemu trzeba było paru groszy na podatek, niewiele dwadzieścia pięć tysięcy, trzeci….

Nie dałam rady, zastosowałam najlepszy sposób. Najechałam myszka na ich zdjęcia, prawy przycisk myszy, potem komenda „szukaj obrazu w Google” i… John okazał się zmarłym trzy lata temu Wiliamem,  Peter kongresmenem z trójką dzieci i psem, żonę pomijam, a James… James właśnie zginął na jakiejś amerykańskiej wojnie i ktoś wykorzystał jego portret pogrzebowy, tylko usunął czarną wstążkę.

Trzej amerykańscy generałowie okazali się oszustami usiłującymi wyłudzić ode mnie pieniądze. Nie na „wnuczka”, a na „miłość”.I co to ma wspólnego z bajkami?
Po prostu trzeba na nie uważać. Nie wolno ich brać sobie za bardzo do serca, trzeba je analizować, a jak coś jest zbyt piękne, to może nie być prawdziwe, a w razie czego: obraz, prawy przycisk myszy i „szukaj obrazu w Gooogle”. To działaaaaaa!

 Tekst: Iwona Banach
materiał chroniony prawem autorskim

aaa

Źródło: pixabay.com/ foto: WikiImages

Iwona BanachIwona Banach jest tłumaczką, nauczycielką, mamą dorosłej niepełnosprawnej dziewczynki, pożeraczką książek, szydełkoholiczką i straszną bałaganiarą. Interesuje ją dosłownie wszystko (no, może poza ekonomią i motoryzacją). Szczególnie kreatywna bywa w kuchni, choć rodzina twierdzi, że do jej obiadów zamiast solniczki należałoby dołączać gaśnicę (występujący w powieści pikantny sataraż nauczył ją przyrządzać tata). Nie jest aż tak roztargniona jak Regi, jedna z bohaterek, ale potrafiłaby schować masło do piekarnika, a kota do lodówki (gdyby nie to, że koty to zwierzęta przytomne i głośno protestują).
Ta arcysympatyczna i pogodna osoba jest autorką książek Pokonać strach, Chwast, Pocałunek Fauna, Szczęśliwy pech, Lokator do wynajęcia, Czarci krąg, Maski zła oraz tłumaczką: Lilith, Zielone piekło, Za drzwiami, Koniec jest moim początkiem, Mistycy i magowie Tybetu, Migdał, Rzeźnik, Florencka gra, Syn Człowieczy. Otrzymała wyróżnienie w konkursie Twój Styl – Dzienniki Kobiet oraz wyróżnienie w konkursie Najważniejsze jest Niewidoczne dla oczu – za powieść Pokonać strach, pierwszą nagrodę w konkursie wydawnictwa Nasza Księgarnia za powieść Szczęśliwy pech.

 

 

Podziel się
Share

2 Responses to A DZISIAJ NAPISZĘ WAM…– autorski cykl pisarki Iwony Banach, cz. 8 “Bajka o pięknych generałach”

  1. Fi pisze:

    Pięknie! Ale żeby w bajkach logiki szukać… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Close