PODWODNY ŚWIAT – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

fotoreportaż z podróży życie i pasje

Odsłony: 1614

aaaParę lat temu, przyjaciele namówili mnie na kurs płetwonurków. Nie miałam wtedy jednak wielkiego przekonania do spędzania w ten sposób czasu. Nie wiedziałam wówczas, że to będzie jedna z najbardziej fascynujących przygód, a spotkanie z podwodnym światem okaże się niezwykłe…

Dzień, w którym po raz pierwszy zeszłam pod wodę, zostanie na zawsze w mojej pamięci. To był dla mnie ogromny stres. Nie znaczy to, że boję się wody. Mam przed nią ogromny respekt. Tam na dnie, człowiek dopiero zdaje sobie sprawę z tego jak jest maleńkim robakiem wśród natury.

Niewielkie stateczki zabierały w morze grupy płetwonurków. Na statku którym płynęłam na spotkanie mojej wielkiej przygody było kilkanaście osób i kilku instruktorów. Dowódcą grupy był doskonale wyszkolony nurek Achmed, nazywany Chief Diver I właśnie mnie przypadła przyjemność nurkowania w jego towarzystwie.

Naciągnęłam na siebie obcisły kombinezon z pianki, następnie pas balastowy z ołowiowymi ciężarkami (duże zasolenie morza wymaga konieczności zwiększenia obciążenia). Kiedy założyłam jacket (kamizelkę) z butlą i wstałam, z trudem mogłam się poruszać. Całe wyposażenie ważyło około czterdziestu kilogramów. Nogi uginały się pode mną, kiedy człapałam w kierunku zejściówki statku. Obok stał Ahmed, już gotowy do nurkowania. Jeszcze tylko maska, rurka, automat do ust, płetwy na nogi i mogłam zsunąć się do wody.

– Schodź powoli, tu jest około osiemnastu metrów głębokości, na dnie uklęknij i zaczekaj na mnie. Pamiętasz wszystkie sygnały? Ja tylko wezmę jeszcze na wszelki wypadek nóż i zejdę zaraz za tobą – powiedział instruktor, a ja pogrążyłam się w morskiej toni.

Kiedy klęczałam na dnie czekając na Chief Divera i widziałam wokół siebie cudowny świat rafy koralowej, nie mogłam uwierzyć, że tutaj istnieje tak kolorowe i bajecznie piękne życie, ale jednocześnie jest to ustawiczna walka o byt.

Rafa koralowa
Rafa koralowa

Rafa wygląda widowiskowo. Wody Morza Czerwonego, ciepłe i krystalicznie przejrzyste są domem dla tysięcy ryb i innych stworzeń morskich. Rafa to bajeczny ogród podwodny, pełen tęczowych roślin, gąbek i ukwiałów.

Ryby rafy
Ryby rafy
Ryby rafy
Ryby rafy
Ryby rafy
Ryby rafy
Ryby rafy
Ryby rafy

Kolorowe ryby o dziwnych kształtach uwijały się wśród morskich kwiatów. Bujne ukwiały są schronieniem dla ryb, przede wszystkim żółtych w białe paski błazenków i rybek koralowych zwanych trzykropkami. Ryby te są odporne na oparzenia tych morskich roślin. Ale inne, które nieopatrznie zbliżą się do nich, zostają porażone przez parzydełka i nie mogąc już uciec, stanowią pożywienie dla ukwiałów. Natomiast błazenki i trzykropki wytwarzają śluzowatą osłonkę, która unieszkodliwia parzydełka.

Koralowce
Koralowce

Bryła koralowa ma tutaj około trzydziestu metrów szerokości i około osiemnastu metrów wysokości. Korale bąbelkowe przypominające rybią ikrę, posiadają pojedyncze polipy i wapienne kielichy. Korale skórzaste, parzące i ogniste posiadają po kilka par ramion służących do zbierania pożywienia. Gaje drzew koralowych mienią się tęczą kolorów. Wśród korali odcinają się jaskrawo czerwone rozgwiazdy. Żółte lemony – duże cytrynowe ryby dorastające tylko w Morzu Czerwonym do około trzydziestu centymetrów, spotykane są w parach lub niewielkich grupach. Często można zobaczyć dostojnie płynącą ogończę rafową z wdziękiem machającą bocznymi płetwami, prezentującą niebieskie kropki.

Jeżowiec
Jeżowiec

W zagłębieniu między koralowcami widziałam jeżowce oraz wspaniałą, drapieżną, jaskrawo ubarwioną skrzydlicę. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie murena, której wydłużony, wężowaty kształt do złudzenia przypomina węża. Spotkać ją można wśród kamieni, w załomach utworzonych przez koralowce, gdzie tkwi nieruchomo, uważnie obserwując intruzów. Lepiej omijać te miejsca skąd widać nieruchomą wydłużoną głowę, pełną ostrych zębów. U niektórych gatunków muren haczykowate zęby połączone są z gruczołami jadowymi.

Skrzydlica
Skrzydlica
Murena
Murena
Ryba płaszczka
Ryba płaszczka

Nagle głęboką ciszę przerwał rytmiczny dźwięk – to sygnalizator, który zwoływał nas do siebie. Rodzaj grzechotki, którą Ahmed potrząsał, wysyłając sygnały. Pod wodą głos się niesie doskonale. Podpłynęłam do niego, za mną inni. Ahmed pokazał ręką na olbrzymiego napoleona – wargacza, który wyglądał jak wielka ospała krowa. Ta płynąca wolno ryba, występuje tylko w Morzu Czerwonym i jest to największy przedstawiciel tej rodziny. Ahmed wyciągnął z kieszeni jackietu jajka na twardo, powoli podpłynął do wargacza i podał mu je na dłoni. Ryba szybkim ruchem grubych warg chwyciła jajo, oddaliła się, żeby po chwili znów zbliżyć się do nurka i chwycić kolejny przysmak. Takie karmienie wymaga nie lada umiejętności, ryba ta jest wyposażona w cierniste wyrostki na płetwie grzbietowej i brak uwagi można przepłacić pokaleczeniem. Ahmed wskazał palcem na zegarek i skierował kciuk do góry – był to sygnał, że nasz czas pod wodą się kończy, że należy pamiętając o dekompresji powoli się wynurzać.

Przejrzysta woda stawała się z niebieskiej coraz bardziej jasna. Po chwili byłam na powierzchni. Z ulgą wyplułam automat oddechowy. Słońce oślepiło mnie a po takiej ciszy, jak tam na dnie, raził każdy najlżejszy dźwięk.

Później, kiedy już odpoczywaliśmy na pokładzie, czekając na posiłek, każdy z nas w skupieniu przeżywał tamte chwile w podwodnym świecie, takie inne i nierzeczywiste.

tekst i fotografie Danuta Baranowska
materiał chroniony prawami autorskimi

1 thought on “PODWODNY ŚWIAT – fotoreportaż Danuty Baranowskiej

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *