FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

FOTOREPORTAŻ Z PODRÓŻY ...

Śladami Bergman i Bogarta Czytaj dalej »

POCZYTAJ MI NA UCHO

POCZYTAJ MI NA UCHO

Pierwsza noc pod gołym niebem - Dwoje na gigancie, Agata Mańczyk Czytaj dalej »

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

SZPIEG Z KSIĘGARNI NADAJE:

Milion smutnych atomów, Jagoda Wochlik Czytaj dalej »

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

WYDAWNICZA OSOBLIWOŚĆ :

NIEWIDZIALNE WIĘZIENIE, Adrian Prościak Czytaj dalej »

LETNE PRZEPSY:

LETNE PRZEPSY:

Jak upiec sernik i nie rozpuścić się w kuchni z upału Czytaj dalej »

 

MAM TALENT!

street-artist-489789_1280To prawda z brodą, że wystarczy jedno zdarzenie, aby przekwalifikować rolę, jaką dziecko spełnia w grupie rówieśników na tę najbardziej paskudną – rolę błazna klasowego. To może być wręcz chwila, pięć minut dosłownie, rzut okiem i już śmieszność ciągnie się za twoim dzieckiem jak kilo kitu, czasami przez lata deformując jego poczucie wartości. Dlatego tak bardzo chcemy uchronić naszą pociechę. Ale czy warto wpadać w histerię i uczyć dziecko, że wychylając się poza ramy narazi się na kpinę?

 

Scena I

Przy stole w kuchni stoi Matka i rozkłada talerze do obiadu. Nagle w przedpokoju słychać trzask zamykanych drzwi i wrzask Młodszego Syna Matki.

– Mamo, zgłosiłem się do szkolnego konkursu talentów!

– Cieszę się. Powiedz coś więcej.

Matka ze stoickim spokojem tym razem skrupulatnie liczy noże i widelce. Młodszy Syn Matki staje przed nią i patrząc jej prosto w oczy, strzela:

– Więc zgłosiłem się do konkursu. Będę naśladował głosy zwierząt.

– A, to super… Czekaj, co będziesz robił ?!

– Będę naśladował głosy zwierząt – powtórzył MSM ze stoickim spokojem.

– Głosy zwierząt?

– Yhyyy…

– Synu, jakie zwierzęta chcesz naśladować – zapytała Matka pro forma, patrząc kątem oka na kota.

– Miauuu, Hau, Kukuryku.

Młodszy Syn Matki wczuwa się w rolę, a w wyobraźni Matki pojawia się tłum dzieci na widowni gwiżdżących i śmiejących się z zaangażowanego w te swoje głupoty syna.

– Dziecko – rzecze Matka – a może poproś babcię, to ci napisze wiersz.

– Nie!

– Albo piosenkę.

– Niee!

– Synku, proszę, przemyśl to. Moim zdaniem miauczenie na scenie nie jest najlepszym pomysłem na autopromocję.

Do kuchni wchodzi Ojciec i wtrąca się w rozmowę:

– Synku, zastanów się jeszcze, to może być najgorsze pięć minut w twoim życiu.

MSM tupie nogą i ryczy

– Nie! Jestem panem swojego losu!

Syn wychodzi z kuchni.
Kurtyna.

Scena II 

Przy stole w kuchni siedzi Rodzina i kończy jeść zupę. Młodszy Syn Matki przerywa ciszę.

-Dzisiaj był konkurs szkolnych talentów!

Cztery łyżki zatrzymały się nieruchomo nad talerzem zupy.

– I fajnie ci wyszło miaucz…

Starszy Syn nie dokończył, gdyż dostał od Matki pod stołem w kostkę na znak „zatkaj dziób”

– Tak – naśladowałem 5 zwierząt oraz sparodiowałem kabaret „Ani Mru Mru”.

Chlup, chlup, chlup, chlup – cztery łyżki wpadły z powrotem do talerzy, a w kuchni rozległ się niemy krzyk. Milczenie przerywa Ojciec:

– Co?

– No skecz ich znaczy.

Matka wydała bezradny jęk.

– Yyyy

– No cóż – gratulacje za odwagę cywilną synu…

– Wiecie co? Jesteście okropni.

Scena III

Łuuup – strzeliły drzwi. Łuuup! – o drzwi w przedpokoju strzelił plecak Młodszego Syna Matki. Do pokoju wbiega BOHATER i wrzeszczy:

– NO-I-CO?! – Zająłem druuuugie mieeejsce!

Junior wychodzi z kuchni. Kurtyna.

 

Prawda boli… 

Jeśli ktoś widzi podobieństwo bohaterów z rodziną autorki warsztatów wychowawczych, to… się nie myli. Niestety, w tym wypadku dałam plamę. Bo kto, jak kto, ale ja akurat powinnam pozwolić rozwinąć skrzydła synowi bez snucia żadnych czarnych wizji. Wyszło inaczej, jak w amerykańskim filmie. Matka nie doceniła, ojciec uprawiał czarnowidztwo, babcia na ratunek napisała wiersz – jednym słowem nikt nie dał wiary, nikt nie docenił, a dziecko okazało się geniuszem.

Klasowa hierarchia ważności 

To prawda z brodą, że wystarczy jedno zdarzenie, aby przekwalifikować rolę, jaką dziecko spełnia w grupie rówieśników na tę najbardziej paskudną – rolę błazna klasowego. To może być wręcz chwila, pięć minut dosłownie, rzut okiem i już śmieszność ciągnie się za twoim dzieckiem jak kilo kitu, czasami przez lata deformując jego poczucie wartości. Dlatego tak bardzo chcemy uchronić naszą pociechę. Ale czy warto wpadać w histerię i uczyć dziecko, że wychylając się poza ramy narazi się na kpinę?

Pułapka stereotypu 

Opisane wyżej zdarzenie, które miało miejsce jakiś czas temu, świadczy o tym, jak wielkimi jesteśmy niewolnikami stereotypów. Pomijając moją pedagogiczną wpadkę, jestem przekonana, że większość matek zareagowałaby podobnie. Talent na miarę szkoły kojarzy nam się z genialną interpretacją wierszy, piosenek, czy utworów muzycznych. Naśladowanie kota to dla nas bardziej zabawa, niż jakieś specjalne predyspozycje. Junior okazał się dzieckiem zdolnym i został przez nauczycieli doceniony. Ale gdyby nie miał tego „talentu”. Co działo by się potem?

Najważniejsze jest to „potem” 

Czy nam się to podoba, czy nie, tak naprawdę nie uchronimy dzieci przed śmiesznością. Dlatego najlepiej jest w procesie wychowania przyjąć postawę zachowawczą. Polega ona nie tylko na permanentnym ocenianiu i ostrzeganiu dziecka przed ryzykiem ośmieszenia się w oczach rówieśników. Jeśli ograniczysz się do jedynie takiej profilaktyki, to jeśli twoje dziecko posiada oryginalne zainteresowania i umiejętności, wszczepisz mu poczucie niższości i kompleksy z powodu jego „inności”. Nie mówiąc już o hamowaniu samorozwoju dziecka.

Dlatego nie należy się skupiać wyłącznie na znaku „stop”. Bo kiedy, mimo ostrzeżeń, dziecko zaliczy wpadkę, skupi się na traumie, a rówieśnicy będą tylko dolewać oliwy do ognia. Chodzi o to, żeby nauczyć dziecko dystansu do samego siebie i poczucia humoru. Nie mówię, żeby śmiało się z siebie w tym „tragicznym momencie”, bo to byłby śmiech przez łzy, ale żeby potraktowało to zdarzenie jako wpadkę, a nie koniec świata. Taki dystans, po pierwsze zapobiegnie „autodestrukcji”, a po drugie, najważniejsze, jest zaraźliwy. I mimo, że rówieśnicy będą się śmiać z twojej pociechy, bo nie da się ukryć, może być z czego, to za chwilę przestaną i sklasyfikują to zdarzenie jako dobry gag, który nie zaważy na ich relacji z twoim dzieckiem.

materiał chroniony prawami autorskimi

ten oraz inne artykuły na temat wychowania znajdziecie Państwo tutaj

 

źródło: pixabay.pl/ foto: alexandria

źródło: pixabay.pl/ foto: alexandria

Podziel się
Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *